Od 25 lat wynalazca ze Świeradowa Zdroju tworzy, opatentowuje i sprzedaje swoje wynalazki

Dębica. Józef Kramarz w biurze swojej firmy.
Dębica. Józef Kramarz w biurze swojej firmy. Fot. Kolekcja Prywatna/Józef_Kramarz
Józef Kramarz, założyciel firmy Kramarz Inventions, został w tym roku nominowany do Polskiej Nagrody Innowacyjności. Ma na swoim koncie kilkadziesiąt objętych patentami wynalazków, tyleż samo czekających na patent i jak mówi: „setki niejawnych, będących na etapie badań i opracowań”. Większość z nich to rozwiązania dotyczące odzysku ciepła i energii odnawialnych. Swoje koncepcje od razu wprowadza w życie, bo jak twierdzi, wynalazki nie są po to, by leżały w szufladzie.

Patent na pozyskanie energii z odpadów, na odzysk ciepła z powietrza, wentylacji, ze spalin a nawet ze ścieków, patent na ogrzewanie płaszczyznowe sekwencyjne, a także patenty na przemysłowe farmy produkcji miodu, formowanie płyt drewnopodobnych czy wielorzędowy napęd trakcyjny czołgu.


Te i wiele innych wynalazków można znaleźć na stronie firmy Kramarz Inventions, która nie tylko oferuje dostęp do swoich pomysłów zainteresowanym producentom, ale także ma ambicje pomagania innym wynalazcom w ożywianiu ich pomysłów.

Wypoczynek przyszłości
Zainteresowani mogą nawet zobaczyć, jak faktycznie dane wynalazki sprawdzają się w wybudowanym m.in. z myślą o prezentacjach ośrodku „Magdalena” w Górach Izerskich. Miejsce to, oprócz pełnienia funkcji domu wypoczynkowego, ma wdrożone mnóstwo technologicznych usprawnień, które wyszły z umysłu Józefa Kramarza. Nie dziwi więc, że w podtytule „Magdalena” ma wpisane: Centrum Innowacji i Transferu Technologii.

Zastosowano tu np. niewidoczny powietrzny kolektor słoneczny - ukryty w poszyciu dachu, gdzie odbiera i gromadzi on ciepło promieniowania słonecznego. Ściekowy absorber ciepła, pozwalający zaoszczędzić do 50 proc. energii potrzebnej do wytworzenia ciepłej wody użytkowej. Kostka brukowa potraktowana jako akumulator ciepła z gruntu i promieniowania słonecznego, dzięki czemu pozyskuje się ogrzewanie dla obiektu, a także wiele innych nowości.
– Każdego, kto chciałby zobaczyć i dowiedzieć się czegoś więcej o działaniu moich technologii, zapraszam na Sępią Górę – mówi wynalazca, który nie boi się konfrontacji z innymi inżynierami, bo jak twierdzi, wie co stworzył, a w dodatku ma na to dowody.

Geneza Kramarz Investions
Wszystko zaczęło się w 1992 roku, o ile za kryterium przyjąć pierwsze zgłoszenia jakie Józef Kramarz wysłał do UPRP. Już wtedy jego odkrycia znalazły się w wykazie baz krajowych w zakresie wynalazków i wzorów przemysłowych. Pierwszym jego odkryciem była technologia wykonywania paneli. Jak zapewne dla wszystkich wynalazców, tak i dla Józefa Kramarza ten pierwszy był kluczowym i niezapomnianym, ale nie tylko dlatego, że zainicjował szereg kolejnych odkryć lecz także dlatego, że stał się swoistą opoką, na której powstawały kolejne rozwiązania.

Poza tym przez wiele lat postępowało udoskonalanie tejże właśnie technologii. Co od tej pory udało się Józefowi Kramarzowi osiągnąć?

Choć o tym doskonale opowiada strona internetowa jego firmy, sam twórca ma kłopot z odpowiedzią na to pytanie.
Józef Kramarz

Jeżeli zważyć, że typowy wynalazca nigdy nie jest w stanie osiągnąć celów wynalazku, to znaczy doprowadzić do komercyjnego zastosowania swojego pomysłu. A statystyki światowe przyjmują, że w przedziale 100 tys. do miliona zgłoszeń, wdrażany jest do masowej produkcji i znajduje swoje powszechne użycie zaledwie jeden wynalazek, to chyba można uznać, że odniosłem sukces. Bo udało mi się wdrożyć kilka ze swoich wynalazków. Co prawda głównie na potrzeby badań i rozwoju naszych rodzimych technologii, w tym głównie ogrzewania płaszczyznowego, odzysku ciepła traconego i absorpcji ciepła z otoczenia, ale mimo wszystko to już coś.

Jak to robi?
Jego przepis na sukces? Jak twierdzi, do tego nie potrzeba wcale specjalistycznych uczelni. Zresztą, gdy on zaczynał takich jego zdaniem w Polsce nie było i dziś też o nie trudno. Jak przyznaje, kształcił się sam w zakresie technologii drewna, ale jego zdaniem to zbyt mało na sukces.

– Na pewno trzeba być niezwykle konsekwentnym w dążeniu do celu, upartym i zdeterminowanym, by go osiągnąć – opowiada. – Mówi się, że do sukcesu najlepiej „być człowiekiem gór czyli osobą upartą, rozsądną, prawą i dążącą do celu wbrew powszechnym opiniom, a niekiedy i całkowicie pod prąd”. Moim zdaniem, coś w tym jest. Choć pewnie niekoniecznie trzeba się urodzić w górach, ale ja sam na świat przyszedłem w Górach Izerskich i tu żyję - podkreśla.

Być wynalazcą w Polsce
Wynalazki nie biorą się z kosmosu, twierdzi Kramarz. Czasami zdarzają mu się olśnienia, ale w większości wypadków to wynik kilkuetapowej pracy, poprzedzonej obserwacją zjawisk w naturze. Z obserwacji tych rodzi się idea, a następnie koncepcja jak ją urzeczywistnić. To z kolei prowadzi do sposobu czy rozwiązania, które potem jest testowane i na końcu produkowane. A co z geniuszem, o którym się tak często wspomina, gdy mowa o odkrywcach?

– Geniusz to nic innego jak dogłębna analiza poparta wiedzą i regułami zjawisk fizyko-mechanicznych – tłumaczy skromnie Kramarz. Jednak czy to oznacza, że każdy może być podobnie kreatywny i przedsiębiorczy jak biznesmen ze Świeradowa Zdroju?

Zdaniem wynalazcy z pewnością sukces mogą osiągnąć ludzie świadomi: własnej wartości i swoich możliwości, tego, że sukces bierze się z rozwoju. – Dewiza mojej firmy brzmi: „Tworzymy z myślą o Tobie i Naszym Kraju” – mówi z uwagą, iż myśl tę winni głównie odebrać polscy decydenci, którzy reprezentują nasz kraj za granicami Polski i mają wpływ na promowanie polskiej myśli technicznej oraz osiągnięć swoich rodaków.
W Polsce można komercjalizować
Ale pomimo iż dostrzega przeszkody, jakie stoją na drodze polskim wynalazcom, to Kramarz uważa, że wbrew powszechnej opinii w Polsce można skutecznie patentować rozwiązania i próbować je w mniej lub bardziej udany sposób komercjalizować.

– Po pierwsze dlatego, że mamy skuteczne i bezwzględne Prawo Przemysłowe oraz Prawo Autorskie, a jako część UE zbliżamy się w ten sposób do cywilizacji i postępu europejskiego – wyjaśnia.
Józef Kramarz

Po drugie, że wspólnota nie szczędzi środków na ten rozwój, bo wie, że jedyną sprawdzoną receptą i remedium na kryzys gospodarczy, jest inwestowanie w nowe, rodzime technologie, które w przyszłości stać się mogą źródłem dużych i poważnych wpływów budżetowych oraz dobrobytu mieszkańców danego kraju. Osobiście jestem dumy, z tego że do owego sukcesu naszego kraju, mogę całokształtem swojej pracy dorzucić swoją cegiełkę.

Polska nie potrzebuje drogich technologii
Cechą charakterystyczną konstrukcji Kramarza jest ich prostota, a więc i niewygórowana cena wytworzenia, a następnie użytkowania poszczególnych technologii.

– Dziś ludziom w Polsce proponuje się pompy ciepła. Nie dość, że to rozwiązania drogie i w zakupie i eksploatacji, to już przestarzałe, co najmniej sprzed pół wieku. Polakom nie potrzeba wynalazków z kosmosu, lecz prostych urządzeń, pozwalających im wykorzystać dostępne, tanie materiały do produkcji energii – dodaje.

Jak zaznacza, jego wynalazki na to pozwalają, bo wynalazca skupia się nie tyle na wytwarzaniu ciepła, co na jego odzyskiwaniu. – Niekiedy tylko pracuję nad technologiami korzystającymi z energii ze źródeł odnawialnych. Niemniej to, co wymyślam, ma być dla ludzi w Polsce, a nie w Ameryce czy innych wysoko sytuowanych krajach – zaznacza.

Model biznesowy
Dla przykładu producenci zainteresowani zastosowaniem jego technologii, np. producenci domów, mogą kupić licencję obiektową (know-how, wytyczne projektowe, itd.) już za parę tysięcy złotych (w zależności od metrażu, ilości użytkowników itd.). Z kolei cena kolektora powietrznego w porównaniu ze standardowym słonecznym o podobnej mocy, to tylko 1/4 ceny – zarówno w zakupie, jak i użytkowaniu.

Jeden z polskich producentów już zakupił licencję na kolektory firmy Kramarz Inventions, jednak kiedy te pojawią się na rynku i czy w ogóle się pojawią, jeszcze nie wiadomo. Choć obserwując rosnące zainteresowanie Polaków alternatywnymi źródłami energii, z powodzeniem znalazłyby swoich nabywców.

Najważniejsze, to się nie bać
Co zatem utrudnia innym wynalazcom w naszym kraju pójcie drogą zdolnego twórcy z gór Izerskich?

– Często znaczenie ma tu dostosowanie wynalazków do aktualnych potrzeb rynku – mówi Kramarz. – Nie można się dziwić, że coś na co nie ma zapotrzebowania, zwyczajnie się nie sprzeda. Inna sprawa, to „pieniądze”. Koszt ochrony wynalazku w Polsce zaczyna się zbliżać i kształtować na poziomie europejskim. Dla przeciętnego Polaka jest to cena zaporowa, nie do pokonania bez pomocy z zewnątrz. Innym problemem jest właśnie pozyskanie takiej pomocy - wyjaśnia.
Józef Kramarz

Najtrudniej jest w przypadku pracy indywidualnej, bowiem tak przemysł jak i sami przedsiębiorcy nie są zainteresowani współpracą w zakresie pozyskania, wdrożeń i komercjalizacji nowych rozwiązań. Stworzone dotychczas Programy POIG czy najnowsze POIR, których zadaniem jest ułatwić współpracę nauki z przemysłem i biznesem, rozmijają się w swych dążeniach i oczekiwaniach, co częściowo prowadzi do odwrotnego skutku, zamiast rozwoju - do jego hamowania i strat.

Dodatkowo, jak radzi Kramarz, polscy odkrywcy niekiedy obawiają się ujawniać swoich wynalazków z obawy, że ktoś je im ukradnie.

– Moje doświadczenie pokazało mi, że ujawnianie na bieżąco swoich osiągnięć jest dobre – mówi. – Jednakże każdy musi rozważyć sam czy lepiej, żeby jego wynalazek był anonimowy leżąc i pozostając w szufladzie czy też lepiej zaryzykować jego ujawnienie, które może uzyskać zainteresowanie w naszych krajowych czy europejskich warunkach - zachęca.

Pytany czy z wynalazczości w naszym kraju można wyżyć, czy może to biznes tak samo intratny jak pisanie książek, odpowiada: – Skoro mnie się udaje z tego czerpać zyski, to widocznie można. Ale trzeba odwagi i samozaparcia, uczyć się od najlepszych, choć nie koniecznie w szkołach i... do przodu.
Trwa ładowanie komentarzy...