CV już nie wystarczy, aby zainteresować pracodawcę. Oto 7 najbardziej niekonwencjonalnych sposobów zdobycia pracy

5 lat temu Krzysztof Krupiak znalazł wymarzoną posadę dzięki ogłoszeniu zamieszczonym na billboardzie.
5 lat temu Krzysztof Krupiak znalazł wymarzoną posadę dzięki ogłoszeniu zamieszczonym na billboardzie. Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta
Wiele osób poszukujących pracy wysyła setki CV, które pozostają bez jakiegokolwiek odzewu. Niekoniecznie przyczyną braku ofert zatrudnienia są źle przygotowane dokumenty aplikacyjne, ale ich schematyczność. Otóż na biurkach szefów firm lądują setki tak samo wyglądających życiorysów, przez co trudno zainteresować ich swoją kandydaturą. Dlatego coraz częściej koniecznością staje się podejście do rekrutacji na wymarzoną posadę w niekonwencjonalny sposób.

Oto 7 przykładów najbardziej niekonwencjonalnych metod poszukiwania pracy, które zwróciły uwagę firm.

1. CV na ulicznym billboardzie

Coraz częściej w mediach w Polsce słychać o przypadkach osób, które zamieszczają ogłoszenia o poszukiwaniu pracy na ulicznych billboardach. W efekcie taka metoda zabiegania o zatrudnienie staje się powszechna, przez co trudniej za jej pomocą zwrócić uwagę pracodawców. Jednak 5 lat temu, kiedy jeszcze nie była tak popularna, pozwoliła wówczas 25-letniemu mieszkańcowi Oławy znaleźć wymarzoną posadę.



Otóż w 2010 r. Krzysztof Krupiak umieścił na przydrożnych billboardach we Wrocławiu i okolicach ogłoszenie o poszukiwaniu pracy. Na ten cel przeznaczył 3 tys. zł. W rezultacie dostał wiele propozycji i wybrał najbardziej interesującą. Wtedy Pan Krzysztof został zatrudniony w miejskiej spółce Wrocławskie Inwestycje, która zajmowała się przede wszystkim budową dróg w związku z Euro 2012, jako specjalista ds. projektów.

2. Wysyłanie tajemniczych przesyłek

Co ciekawe, pracy w nietypowy sposób poszukują nie tylko osoby dopiero rozpoczynające zawodową karierę. Przykładowo dla uznanego dziennikarza radiowego Kamila Nosela, stało się to wręcz chlebem powszednim. Najgłośniejszym echem odbiła się jego trzytygodniowa akcja sprzed kilku lat, kiedy postanowił zwrócić uwagę szefów Radia Zet.
Na początku wysłał do dziennikarzy tej stacji koszulki z napisem „Ktoś Nowy w Radiu Zet”. Następnie nagrał program, w którym pytał przechodniów, jak ich zdaniem powinien wyglądać tajemniczy kandydat. Potem wysłał nagranie do redakcji, ale zawartość przesyłki była wyjątkowo nietypowa. Dlatego, że została podzielona na zestawy wraz z instrukcją obsługi.

W efekcie np. do jednego dziennikarza trafił odtwarzacz MP3, ale aby odsłuchać nagranie, musiał on odszukać swojego kolegę z radia, do którego Nosel przysłał słuchawki. Dopiero w trzecim tygodniu tej zabawy jej pomysłodawca wysłał maila do redaktora naczelnego stacji, który zaprosił go na rozmowę kwalifikacyjną. W rezultacie misterny plan zakończył się sukcesem, gdyż Nosel zdobył pracę.

3. List motywacyjny w formie gry przygodowej

Tim Schafer jest dziś legendarnym projektantem gier komputerowych. Jednak na początku swojej przygody z tą branżą jego kandydatura została odrzucona przez tak znane firmy, jak Atari i HP. W 1989 r. zadzwonił do niego szef Lucasfilm, David Fox. Pomimo, że Schafer popełnił w jej trakcie gafę, gdyż pomylił tytuł gry tworzonej przez to studio, został poproszony o przysłanie swojego CV.

Dlatego postanowił, że zaprezentuje swoją kandydaturę w wyjątkowy sposób. Zdecydował się stworzyć list motywacyjny w formie gry przygodowej, opisującej idealną karierę w Lucasfilm. W efekcie Foxowi jego pomysł przypadł do gustu, gdyż zatrudnił Schafera. Ta zaczęła się jego legendarna przygoda z branżą gier.

4. Zareklamował siebie w Google…na nazwisko szefa

Alec Brownstein wykupił reklamę Google AdWords. Pozornie nie ma w tym fakcie nic nadzwyczajnego. Ale młody copywriter zdecydował się reklamować w największej na świecie wyszukiwarce internetowej na słowa związane z imieniem i nazwiskiem szefów agencji reklamowych w USA. Wyszedł z założenia, że oni sami z ciekawości będą szukać informacji w sieci o sobie.
W efekcie po kliknięciu w link sponsorowany, wzrok kompletnie zaskoczonych menedżerów oglądał…CV Aleca. Zwróciło ono uwagę Iana Reichenthala z agencji Young and Rubicam, który zaprosił Browsteina na rozmowę kwalifikacyjną, a następnie zatrudnił.

5. Meldunek w wymarzonej pracy…poprzez aplikację

Rok temu głośno było w Polsce o przypadku Kariny Gos, która do zdobycia pracy w jednej z największych agencji kreatywnych na świecie – VML, użyła w sumie niezbyt popularnej w naszym kraju aplikacji Foursquare. Jej użytkownicy meldują się w miejscach, w których w danej chwili przebywają. Zachętą do składania meldunków jest system odznak, wyzwań i osiągnięć.

Wykorzystała go Karina Gos. Codziennie przed godziną 9 meldowała się w firmach, w których chciała pracować. Do każdego meldunku dołączała grafiki z dopiskiem: "Brakuje Ci 1 rozmowy, aby zdobyć odznakę Nowy Kreatywny. Zadzwoń: numer telefonu". W efekcie jej pomysł był żywiołowo komentowany w mediach społecznościowych czy na portalach branżowych. Rozgłos zaowocował, gdyż jej CV pobrało 451 osób, a po 18 dniach podjęła pracę w VML Poland.

6. CV na butelce od piwa


Kanadyjski grafik Brennan Gleason postanowił połączyć ze sobą swoje dwie pasje – projektowanie oraz…warzenie piwa. W efekcie aby zdobyć więcej zleceń, wysyłał do potencjalnych pracodawców i klientów zestaw, w którym zarówno na butelce z chmielowym napojem, jak i opakowaniu umieścił swoje CV. Nietypowy prezent z pewnością wyróżniał się w tłumie papierowych życiorysów.

7. Haftowane CV

Melissa Washin pierwszą pracę po ukończeniu college’u zdobyła dzięki ręcznie uszytemu na tkaninie CV. Wysłała go do firmy, która zajmuje się projektowaniem. Co więcej, jej życiorys stał się ogromnym hitem, w efekcie czego jego twórczyni stworzyła poradnik, w jaki sposób samodzielnie można uszyć swoje Curriculum Vitae.

Napisz do autora: kamil.sztandera@innpoland.pl

Trwa ładowanie komentarzy...