Wyprowadź psa na wspólny spacer z nieznajomym. Dzięki polskiej aplikacji DingDog

Wyprowadź psa na wspólny spacer z nieznajomym. Dzięki polskiej aplikacji DingDog
Wyprowadź psa na wspólny spacer z nieznajomym. Dzięki polskiej aplikacji DingDog Foto:Flicker/Starsandspirals
Mieszkała w Krakowie i Warszawie. Miała dosyć korporacyjnego kołowrotu. Została freelancerem, przeniosła się na maleńką wieś na Kaszubach. Z miłości do psów i braku szerszego towarzystwa wpadła na pomysł aplikacji, która połączy miłośników zwierząt.

Ta aplikacja na smartphonie ma połączyć dwa w jednym. Pies zawsze będzie miał kumpli do zabaw, a jego właściciel bratnią duszę do spacerów. – Wyjdź na spacer, włącz aplikację, zamelduj się i czekaj na zaproszenie na wspólny spacer albo sam poszukaj osób, które spacerują w pobliżu – tak najkrócej o swojej aplikacji DingDog mówi jej pomysłodawczyni Marzena Polańska.



Z miłości do zwierząt
Polańska pracowała w dużych korporacjach, w Krakowie i Warszawie. W końcu miała dość. Rzuciła wszystko i wyjechała do maleńkiej wsi położonej na Kaszubach. Jest szczęśliwa. Pracuje jako freelancer, a pomysłów jej nie brakuje.

DingDog powstał z miłości do zwierząt.– Wychodzisz na spacer z psem i widzisz na mapce, kto i z jakim psem spaceruje. Możesz go zaprosić na wspólny spacer - i psy się wyszaleją, i ludziom będzie milej. Fajne jest jeszcze to, że jeśli zainstalujesz i „zameldujesz się na spacerze” jako dostępny dla wszystkich (jest oczywiście opcja „tylko dla znajomych”), będzie można do ciebie dołączyć, poznać także nowego, realnego znajomego. To taki fajny towarzyski aspekt tej sytuacji – opowiada.
Początek drogi
Dodaje – Aplikację wymyśliłam, gdy jeden z moich psów odszedł, a drugi miał doła. Potem pomyślałam, że można pomagać pozostałym psom, też tym, które są same. Dlatego postanowiłam, żeby każde 10 proc. ze złotówki pochodzącej z aplikacji, przeznaczać na pomoc zwierzakom. Będziemy prowadzić bezpłatne sterylizacje, finansować patrole ochrony praw zwierząt, pomagać schroniskom i fundacjom. Jesteśmy na początku trudnej drogi jako malutki startupik. Zależy nam na rozwoju aplikacji zanim „zookorpy" skopiują pomysł i wyłożą miliony na reklamę. Chcemy po prostu zmienić sytuację zwierząt, potrzebujących pomocy – mówi z przekonaniem.

Gotowa jest jest platforma serwisu i aplikacja na Androida. Wkrótce wystartuje zbiórka pieniędzy na PolakPotrafi na iOS i funkcje na które teraz brakło pieniędzy w aplikacji.
Trwa ładowanie komentarzy...