Hindus zakochany w twórczości Brzechwy i Tuwima szyje akcesoria dla dzieci. "Wróciłem z USA, bo tęskniłem za Polską"

Amit i jego dwie córki
Amit i jego dwie córki arch.własne
Amit Tilani do Polski przyjechał przed 16 laty; jego ojciec rozkręcał hurtownię tkanin, a on sam rozpoczął studia. Po studiach wyjechał z żoną do Waszyngtonu w USA na kilka lat, gdzie ukończył MBA, ale, jak sam mówi, zatęsknił za nadwiślańskim krajem - i wrócił. Udało mu się zrobić karierę na stanowisku dyrektora finansowego koncernu handlującego gazem LPG, ale gdy urodziły mu się dwie córki, postanowił rozkręcić własny biznes.

- Moje dzieci pokochały bajki Brzechwy i Tuwima; a ja razem z nimi. To stało się podstawą Fabulo; sklepu z zabawkami i akcesoriami dla rodziców i ich pociech - opowiada w rozmowie z INNPoland.

Daniel Kotliński, INNPoland: Amit, wiem, że zanim rozkręciłeś własny biznes, pracowałeś na dyrektorskim stanowisku.

Amit Tilani, Fabulo.pl: Tak, to prawda. Po powrocie z USA trafiłem do koncernu gazowego, gdzie dosyć szybko z analityka finansowego stałem się dyrektorem finansowym. Zainicjowałem różnorodne strategie, dzięki którym poprawiłem płynność finansową firmy; z nierentownego przedsiębiorstwa na skraju bankructwa uczyniłem koncern z dochodami na poziomie 5 milionów złotych rocznie.

Czułeś satysfakcję?

Jasne. Równocześnie założyłem rodzinę i dorobiłem się dwóch pięknych córek. Dużo czasu spędzaliśmy razem i to właśnie wtedy wpadłem na pomysł wykorzystania motywów z bajek Brzechwy i Tuwima. Na pewno pomogło to, że w mojej rodzinie prawie wszyscy są przedsiębiorcami i pomyślałem, że sam mógłbym zaryzykować z "byciem na swoim".

To ciekawe; Hindus, który zakochał się w bajkach polskich poetów! Co w nich takiego widzisz?

Dzięki mojej wielokulturowości i wychowaniu w kilku krajach, mogłem dostrzec, że bajki Brzechwy i Tuwima są unikatowe na skalę światową - pełno w nich humoru i pięknych rymów, a ich znajomość jest dla Polaków naturalna - każdy zna choć jedną bajkę na pamięć.

Znam angielski, francuski i hindi - w żadnym z tych języków nie ma tak pięknych bajek i wierszy.

Okej. Do Fabulo droga była już bliska...

Właśnie takich bajek na kocykach i zabawkach dziecięcych mi brakowało. Potwierdzają to mali klienci, w tym dwójka najważniejszych, czyli moje córki - Emila i Sonia.
Dziś rynek parentingowy jest rentowną niszą, ale jednocześnie - panuje tu duża konkurencja.

Faktem jest, że rynek skierowany do rodziców ma bogatą ofertę produktów. Codziennie jestem zaskoczony nowymi pomysłami! Jest to bardzo wdzięczny rynek i biznes. Póki co jednak, nie mam bezpośredniej konkurencji.

A jak widzisz polski ecommerce w ogólności? Czy jest coś, co cię szczególnie wkurza w kulturze polskich, internetowych sprzedawców?

Polski biznes internetowy bardzo dynamicznie się rozwija i goni w szybkim tempie zachodnie kraje. Podoba mi się to, że aktywność Polaków w sieci jest naprawdę wysoka. Widać, jak budują się internetowe społeczności, które aktywnie sobie pomagają, a już szczególnie zauważalne jest to w przypadku niszy parentingowej.

Niestety, to, co mnie wkurza, to problem z uzyskaniem finansowania na polskiej scenie startupowej (w porównaniu z innymi krajami o podobnej liczbie ludności). Dodatkowo, większość inwestorów mocno podąża za trendem technologicznym, pomijając dochodowe, ale bardziej tradycyjne biznesy.

To co byś zmienił?

Widziałbym więcej inwestycji w przedsięwzięcia z fizycznymi produktami - produkt, który można off-line pokazać i się pochwalić! Na szczęście, coraz więcej osób na własne ryzyko rozkręca takie biznesy, więc dostrzegam szansę na pozytywną zmianę.

A gdzie odbywa się produkcja akcesoriów z Fabulo?

Fabulo od początku do końca jest stworzony w Polsce. Polski ilustrator i grafik projektuje kolejne wzory, zaś absolwent ASP wykonuje prototypy zabawek. Także sama produkcja odbywa się w prowadzonym od kilkudziesięciu lat zakładzie, który szyje dla nas zabawki i kocyki.
Dodatkowo, z materiałów wybraliśmy polski len, który ma wiele zalet, jak choćby antyalergiczność czy regulację temperatury ciała (ogrzewa lub ochładza, w zależności od tego, czy jest zimno, czy ciepło).

Na zakończenie więc - czy zamierzasz wychodzić z biznesem poza granice kraju?

Tak, mamy fajny plan na 2016 z wyjściem z nowymi produktami poza Polskę. Docierają do nas zapytania z Anglii, Niemiec i Francji, gdzie sentymentalna Polonia często pyta o wysyłkę zagraniczną.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...