Grupa naTemat

"Nie kręci, nie kombinuje, płaci podatki w Polsce." Ziaja udowadnia, że w polskim biznesie jest miejsce na uczciwość

Pierwszym pomysłem na własny biznes Zenona Ziai była produkcja kleju do tapet z ziemniaków. Znany jest jednak z kosmetyków, więc można domyślić się, że pierwszy biznes jednak się... nie kleił.
Pierwszym pomysłem na własny biznes Zenona Ziai była produkcja kleju do tapet z ziemniaków. Znany jest jednak z kosmetyków, więc można domyślić się, że pierwszy biznes jednak się... nie kleił. Fot. Rafał Malko / Agencja Gazeta
To miał być zwykły tekst o firmie Ziaja. Nie żaden pean pochwalny ani nachalna reklama. Ot spojrzenie na historię powstania marki, której produkty wszyscy znamy.

Wszystko zmienił jeden telefon.

Zadzwoniłem do największego konkurenta Ziai – firmy Dr Irena Eris. A tam, same superlatywy pod adresem założyciela firmy – Zenona Ziai. I im dalej szukałem, tym bardziej odkrywałem, że Ziaja, to nie tylko sprawny biznesmen, ale także, po ludzku, sympatyczny i uczciwy facet, z którego aspirujący przedsiębiorcy powinni brać przykład.

Oto dlaczego:

1. Udowadnia, że biznes założyć można niezależnie od wieku

– Pamiętam go jeszcze z czasów, kiedy zaczynaliśmy – mówi Orfinger. – Od początku był stanowczy w działaniu, wiedział, czego chce – dodaje. Prezes Dr Irena Eris uważa też, że Zenon Ziaja jest osobą szczerą i otwartą, która mówi to, co myśli. Zdarza mu się powiedzieć coś pod wpływem impulsu, ale dzięki temu jest prawdziwy.

Miał 42 lata, gdy stworzył najbardziej znany produkt firmy, czyli naturalny krem oliwkowy. Co ciekawe, pierwsze kremy sygnowane nazwiskiem Ziaja pochodziły ze starej maszyny do lodów, którą przedsiębiorca kupił za pieniądze pożyczone od znajomego.

Losy Zenona Ziai mogły potoczyć się jednak zupełnie inaczej. Jego rodzice chcieli, by został skrzypkiem. Dlatego skończył szkołę muzyczną właśnie w klasie skrzypiec. Sam wolał grę na klarnecie, a ze szkolnymi znajomymi założył nawet grupę jazzową. Ziaja marzył jednak o karierze lekarskiej, dlatego postanowił zdawać na uczelnię medyczną. Zabrakło mu punktu. Trafił przez to na farmację, która dopiero z czasem stała się jego pasją.

Zmiana ustroju, zmiana kariery
W latach 80. Zenon Ziaja pracował w aptece przy Szpitalu Marynarki Wojennej w Gdańsku. – Myśmy tam na miejscu robili masę rzeczy: płyny infuzyjne, krople itd. To mnie fascynowało – mówił w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”.

W końcu został kierownikiem wspomnianej apteki. Jednak wraz ze zmianą ustroju Ziaja postanawia zmienić swoją karierę. – Mając dyplom magistra farmacji i 20-letnie doświadczenie apteczne, postanowiłem założyć własną firmę. Warunki gospodarcze w Polsce były ku temu sprzyjające. Powstawał wolny rynek – pisał w oświadczeniu na 15-lecie działalności firmy Ziaja w 2004 roku. To na początku lat 90. powstały największe, działające obecnie polskie przedsiębiorstwa.
Ziaja nie od razu zabrał się jednak za produkcję kosmetyków. Pierwszym pomysłem na biznes był... klej do tapet. Ziaja postanowił zaryzykować i wykorzystać recepturę odnalezioną w starej książce. Stara receptura wykorzystująca do produkcji kleju z ziemniaków nie zdała jednak egzaminu. Tapety nie chciały trzymać się ścian.

2. Jest pomysłowy i nie boi się ryzyka

Przedsiębiorca postanowił wrócić w lepiej znane mu rejony. Jednak zamiast leków i leczniczych maści wziął się za tworzenie kosmetyków. Nie było łatwo. – Miałem 50-metrowe mieszkanie, które zajmowałem z żoną i dwójką dzieci, oraz 20-letniego wartburga, którego sam remontowałem. I żadnych oszczędności – mówił Ziaja w rozmowie z „Wyborczą”. Pieniądze na rozwinięcie biznesu musiał pożyczyć. Sam zarabiał wtedy miesięcznie około 20 dolarów. Od znajomego pożyczył stokrotność tej kwoty.

Do wytwarzania kosmetyków potrzebna jest specjalna aparatura. Tę Zenon Ziaja znalazł na złomowisku. Za pożyczone pieniądze kupił tam starą... maszynę do lodów. Ponieważ miał wprawę w remontowaniu maszyn, przerobił ją, a niedługo później wyszedł z niej pierwszy i najpopularniejszy środek kosmetyczny firmy Ziaja – naturalny krem oliwkowy. – Podstawowy surowiec, oliwa z oliwek, był wtedy, 25 lat temu, łatwo dostępny. Przywozili ją Grecy: w walizkach, beczkach, potem w cysternach. Ten produkt wyznaczył strategię firmy – mówił Ziaja w rozmowie z Forbes. Do tej pory receptura kremu pozostaje niezmieniona.

To Zenon Ziaja wraz z żoną Aleksandrą, również farmaceutką, odpowiadali za produkcję, pakowanie i rozwożenie towaru. Początkowo kremy sygnowane nazwiskiem Ziaja trafiały do zaprzyjaźnionych aptek. Najpierw w Trójmieście, ale z czasem również w Bydgoszczy, Olsztynie czy nawet Lublinie. Wysłużony wartburg musiał często wracać do Gdańska po kolejne kartony z kremami przed ukończeniem całej trasy, bo początkowy zapas kończył się przed dojechaniem do wszystkich aptek z listy. Tanie i skuteczne kosmetyki momentalnie znalazły popyt.

3. Konsekwentnie dąży do celu

Zapytany o przyczyny sukcesu swojego, bądź co bądź, konkurenta, Orfinger mówi, że kluczem w tym przypadku jest konsekwencja. – Prowadzi firmę ponad 25 lat, konsekwentnie trzyma się wybranego kierunku. W tych kwestiach zyskuje na spokojnym działaniu.

Pierwsze partie kosmetyków firmy powstawały w mieszkaniu państwa Ziaja w Gdańsku. Szybko okazało się, że może to nie wystarczyć. Firma kupiła więc i zaczęła dzierżawić kilka budynków w okolicznych Kolbudach na południowy-zachód od Gdańska. Z czasem powstał kolejny zakład. Obecnie zajmują powierzchnię ponad 13 tys. metrów kwadratowych. Oprócz hal produkcyjnych i magazynów znajdują się tam laboratoria badawczo-rozwojowe, chemiczne, biologiczne, a także kontroli jakości.

Ziaja w liczbach:


Rok powstania: 1989
Liczba pracowników: Ponad 700 osób w kraju
Powierzchnia zajmowana przez zakłady: 25 tys. metrów kwadratowych
Liczba opakowań naturalnego kremu oliwkowego, które powstają co miesiąc: Ponad 200 tysięcy
Liczba produktów sprzedawanych przez firmę: 1300
Ogólna liczba opakowań produktów Ziaja, które trafiają na rynek: Ponad 51 milionów (w 2013 roku)

Najbardziej rozpoznawalni na rynku
Łącznie firma produkuje ponad 1300 różnego rodzaju specyfików. – Kontrolujemy 17 procent polskiego rynku kosmetyków do pielęgnacji ciała, nikt nie sprzedaje ich w kraju więcej – mówił Ziaja w Forbes. Naturalny krem oliwkowy wciąż pozostaje jednym z najbardziej popularnych produktów firmy. Miesięcznie powstaje nawet 200 tysięcy opakowań.
W 2013 na samym polskim rynku pojawiło się 51 milionów sztuk kosmetyków firmy, ale Ziaja znana jest dobrze w Europie, m.in. w Austrii, Bułgarii, Chorwacji, Czarnogórze, Czechach, Finlandii, Gruzji, Hiszpanii, Irlandii, Serbii, Słowacji, Słowenii, Ukrainie i Węgrzech. Produkty firmy można też spotkać w bardziej odległych stronach świata: na Filipinach, w Chile, Japonii, Korei Południowej, Tajwanie czy Wietnamie.

4. Płaci podatki w kraju i uznaje to za obowiązek przedsiębiorcy

– To firma, dla której zasada „fair play” w prowadzeniu biznesu jest na pierwszym miejscu. Ma doskonały pomysł na rozwój, który zaczynają już doceniać inni. To jedna z najważniejszych firm rodzinnych w Polsce – mówi w rozmowie z INNPoland Henryk Orfinger, prezes firmy Dr Irena Eris.

Zenon Ziaja był w 2014 roku nominowany w konkursie na przedsiębiorcę roku przez EY. Niedawno otrzymał odznakę honorową za zasługi dla rozwoju polskiej gospodarki od ministra Janusza Piechocińskiego. Marka może pochwalić się dużą rozpoznawalnością w Polsce. W tegorocznym badaniu ARC Rynek i Opinia dotyczącym kryteriów wyboru kosmetyków przez polskich konsumentów, Ziaja zajęła pierwsze miejsce wśród krajowych marek.
Przedsiębiorca zaznaczał niejednokrotnie, że ważne jest dla niego sprawiedliwe podejście do kraju. Tym bardziej, że zaczynał i zyskał pewną przewagę właśnie podczas transformacji ustrojowej.
Zenon Ziaja w rozmowie z Biztok

Jesteśmy firma polską, z polskim kapitałem. Płacę podatki w Polsce, produkcja odbywa się na polskich Kaszubach. Tworzymy miejsca pracy. Od początku takie było nasze założenie. Czerpiemy z polskich zasobów w sposób tak szeroki, jak to tylko możliwe. Jeśli chcemy żyć i pracować w normalnym, cywilizowanym kraju, musimy robić wszystko, aby ten kraj uczciwie wspierać. Czytaj więcej

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
Skomentuj