Grupa naTemat

Chcielibyście oglądać takie zawody? Według tych pasjonatów powinien to być sport XXI wieku

Pasjonaci technologii chcą, by to ona w przyszłości dostarczała niezapomnianych sportowych emocji. Promują więc ligę wyścigów dronów
Pasjonaci technologii chcą, by to ona w przyszłości dostarczała niezapomnianych sportowych emocji. Promują więc ligę wyścigów dronów Drone Racing League / http://thedroneracingleague.com/
Technologia wkracza do każdej dziedziny naszego życia. W branży filmowej pojawiają się pomysły zastąpienia aktorów cyfrowymi odpowiednikami. A czy w sporcie również zrezygnujemy z żywych zawodników na rzecz technologicznych zamienników? Do tego jeszcze daleka droga, ale są ludzie, którym marzą się już teraz oglądane przez miliony widzów zawody bezzałogowych maszyn.

Urzeczywistnienia takiej wizji pragną twórcy „Drone Racing League”. Organizują oni wyścigi dronów, które ich zdaniem stanowią sport przyszłości. Zawody dostarczają wrażeń nie tylko pilotom sterującym miniaturowymi samolotami, ale również widzom, którzy mogą obserwować te ekscytujące starcie z perspektywy ścigającego się drona zdolnego osiągnąć prędkość nawet do 130 km/h.
Jak widać na załączonym poniżej ruchomym obrazku, lot dronów mknących przez las czy stadion budzi skojarzenia z widowiskowymi zawodami ścigaczy z filmu „Gwiezdne Wojny: Mroczne Widmo”.
Prezentowany na powyższym filmie przelot miał miejsce na stadionie drużyny Miami Dolphins na Florydzie. Organizatorzy zawodów chcieliby, by odbywały się one na stadionach przy pełnych trybunach. Na razie przeprowadzają oni prywatne loty w miejscach, gdzie nie ma dużej widowni. Dzięki temu ćwiczą swoje umiejętności pilota, a jednocześnie nagrywają filmy z tych wyścigów, by za pośrednictwem internetu promować swoją ideę.

Grupa pasjonatów stojąca za „Drone Racing League" aktywnie poszukuje też sponsorów przyszłych rozgrywek. Na razie fundatorami tej technologicznej ligi są właściciele Miami Dolphins (drużyny futbolu amerykańskiego), Matthew Bellamy (lider angielskiego zespołu rockowego „Muse”) i agencja sportowa Creative Artist Agency (CAA).

źródło: Steve Aoki

Napisz do autora: dawid.wojtowicz@innpoland.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
KarieraSport
Skomentuj