Grupa naTemat

Chcesz skorzystać z wifi w sklepie, ale hasło liczy 30 znaków? Znamy ten ból! Rzeszowianin mówi "dosyć"

Maciej Trojniar, założyciel Spotlike, na swój pomysł wpadł, kiedy hasło do sieci w restauracji było za długie. Teraz jego firma ułatwia dostęp w 200 miejscach, w trzech krajach.
Maciej Trojniar, założyciel Spotlike, na swój pomysł wpadł, kiedy hasło do sieci w restauracji było za długie. Teraz jego firma ułatwia dostęp w 200 miejscach, w trzech krajach. Mat. prasowe
Rok 2014, Maciej Trojniar z Rzeszowa spędza swój urlop na Węgrzech. – Wchodzę wieczorem do restauracji, siadam przy winie i chcę dostać hasło do Wi-Fi. Pytam kelnerkę jakie jest, i dostaję odpowiedź typu „elkelkáposztástala”. Proszę spróbować to wpisać – wspomina Maciej Trojniar, założyciel Spotlike. – Do głowy przyszło mi pytanie, czemu nie można się zwyczajnie zalogować przez Facebooka – opowiada. Tak powstało narzędzie, które pozwala na proste łączenie się z siecią, bez konieczności wpisywania zawiłych haseł.

Wakacyjne inspiracje
Jak wspomina Trojniar, kiedy pomysł już powstał podczas wakacji, kolejnym krokiem było wcielenie go w życie. – Zaczęło się od prostej idei, a później tylko rozwijałem tę myśl i funkcjonalności, napisałem model biznesowy i tak zaczęliśmy – stwierdza entuzjastycznie. – Najważniejsze jest to, żeby pomysły wdrażać. Nie zawsze wypalą, ale zawsze warto próbować. Ten akurat wypalił – podkreśla.

Współtwórca Spotlike przyznaje, że nie był pierwszy w Polsce, któremu przyszedł do głowy taki sposób na biznes. – Podobne rozwiązania istnieją już na świecie – lepsze lub gorsze, a te z Polski nie odbiegają jakością od, powiedzmy, rozwiązań z krajów zachodnich – tłumaczy. – Pół roku przed pierwszą publikacją naszej aplikacji pojawił się inny produkt, który stworzył ze wspólnikiem Artur Racicki. Moim zdaniem zrobili to bardzo dobrze. Monitorowałem ich rozwój na bieżąco. Jak mawiają, tylko głupi nie uczy się od najlepszych – podkreśla.

Reklama na miarę
Spotlike pozwala na przykład na oznaczanie retargetingowe (aranżowania kolejnych sytuacji zakupowych między potencjalnym klientem, a właścicielem sklepu) użytkowników łączących się z WiFi.

Przykładowo, osoba wchodzi do sklepu w galerii handlowej, nie dokonuje w niej jednak żadnych zakupów, bo nie zna jego dokładnego asortymentu. Kiedy połączy się z siecią przez Spotlike, zostaje oznaczony za pomocą specjalnych skryptów. Te badają jego zachowanie w Internecie i wyświetlają reklamy spersonalizowane, czyli wybrane pod preferencje użytkownika, które pozwalają mu zobaczyć oferty produktów, których szuka.

– Jeśli ktoś się łączy z wifi na terenie jakiegoś sklepu, to znaczy, że przebywa na jego terenie. Idąc tym tokiem rozumowania, z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy stwierdzić, że jest naszym potencjalnym klientem, któremu możemy zareklamować interesujące go oferty. I to cała filozofia – podkreśla Troiniar. – Spotlike służy do tego, żeby marketingowcy mogli tworzyć reklamy do osób które przyszły i odwiedziły dany obiekt – wyjaśnia.

Rynek okazał się na tyle chłonny, że konkurencja w postaci firmy Racickiego nie spowodowała, że Spotlike został pokonany. Jego założyciel tłumaczy, że kiedy wyszli za fazy testowej, już po pierwszym roku typowo komercyjnej działalności aplikacji, narzędzie zaczęło na siebie zarabiać – Obecnie funkcjonuje ponad 200 punktów w Polsce, Słowacji, Turcji. Spotlike ma również wejść na rynek ta Ukraiński. Trojniar podkreśla, że projekt jest finansowany samodzielnie, z bieżących wpływów, a cały kapitał, w tym 100 tysięcy złotych na rozpoczęcie działalności, pochodzi od niego i jego wspólników.
Trojniar mówi, że przy obecnej skali przedsięwzięcia dochody dochodzą do kilkudziesięciu tysięcy złotych w skali roku, co pozwala im zachować płynność finansową. W najbliższej przyszłości zamierzają pozyskać inwestora z segmentu Venture Capital. Uważają, że pozyskane fundusze pozwolą im zeskalować dochody do kilkuset tysięcy złotych w skali roku.

Zarabianie na wygodzie
Zapytany o rozwój tego segmentu, pomysłodawca Spotlike uważa, że to dopiero początek trendu łączenia się niebezpośrednio przez WiFi. – Obecnie ponad 90 proc. naszych użytkowników, mając do wyboru logowanie przez Facebooka albo hasło, wybiera to pierwsze – tłumaczy. – Nic w tym dziwnego, trend na wykorzystywanie API (Aplication Programming Interface – sposób, rozumiany w jaki aplikacje komunikują się między sobą – przyp. red.) Facebooka do logowania rośnie i w mojej opinii będzie rósł jeszcze długo mimo że ten portal ma już 12 lat. Patrząc z punktu widzenia użytkownika, wygodniej jest mu połączyć się w ten sposób, niż chodzić i tradycyjnie pytać o hasło.

Nie oznacza to jednak, że nie ma tradycjonalistów którzy z przyzwyczajenia woleliby połączyć się bezpośrednio z siecią, opisuje.
Robert Podkulski, szef działu marketingu Galerii Rzeszów

Po pierwszych testach widać, że rozwiązanie się sprawdza, a rozwój bazy retargetingowej jest dynamiczny. Zarówno dystrybuowane promocje jak i pozyskane możliwości retargetingowe wyglądają obiecująco, tym bardziej, że to dopiero początek współpracy ze Spotlike Czytaj więcej

Średnio w miesiącu przez Spotlike przewija się 10 000 unikatowych użytkowników, a liczba rośnie wraz z rozwojem kolejnych hotspotów. Do głównych klientów należą między innymi punkty gastronomiczne, hotele i sklepy wielkopowierzchniowe. Trojniar twierdzi, że nie jest to przypadkowa grupa, ponieważ do takich miejsc klienci wracają najczęściej, dzięki czemu retargeting ma sens dla ich właścicieli – dokładnie sprecyzowana reklama ma wtedy większą skuteczność, zwłaszcza dla galerii handlowych, gdzie ludzie często wracają. Coraz szersza popularyzacja rozwiązań opierających się o Wi-Fi marketing wskazuje, że rynek nie zwolni, przeciwnie, będzie rósł coraz szybciej, bo oferują rozwiązanie wygodniejszego od klasycznego łączenia się.

Zespół Spotlike zamierza pozyskać teraz inwestora na dalszy rozwój. I dalej zarabiać na jednej z głównych cech współczesnego klienta – wygodzie.

napisz do autora: grzegorz.burtan@innpoland.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
TechnologieInternet
Skomentuj