Grupa naTemat

Założyli w Polsce wioskę, gdzie językiem urzędowym jest angielski. Bo traktują biznes jak przygodę i cieszą się podróżą

Od lewej Michał Żak oraz Michał Kelles-Krauz, twórcy Angloville.
Od lewej Michał Żak oraz Michał Kelles-Krauz, twórcy Angloville. Fot. Youtube/angloville/http://skroc.pl/c183a
Michał Żak i Michał Kelles-Krauz swoją przygodę z prowadzeniem własnej firmy rozpoczęli 5 lat temu od założenia startupu w Inkubatorze Przedsiębiorczości przy Szkole Głównej Handlowej. Obaj są absolwentami brytyjskich uczelni. Aby wyróżnić się na rynku, postanowili założyć szkołę językową inną, niż pozostałe. Zamiast na naukę z książek, postawili na założenie pod Warszawą wioski, w której językiem urzędowym jest wyłącznie angielski. Dziś dzięki innowacyjnej technice nauczania, ich marka – Angloville, jest czołowym europejskim graczem w swojej branży.

Kto mieszka w nietypowej wiosce?
Konkurencja na rynku nauki języków obcych w Polsce jest ogromna. Powstają setki szkół językowych, których oferta pozornie niczym się od siebie nie różni. Pięć lat temu zmienić ten stan rzeczy postanowili Michał Żak i Michał Kelles-Krauz. Zdecydowali się działać zgodnie ze swoim mottem – „traktuj biznes jak przygodę i ciesz się podróżą”. Pod Warszawą stworzyli innowacyjną wioskę językową, w której system nauczania został odwrócony „do góry nogami”. Językiem urzędowym jest w niej angielski, a rozmowy po polsku są całkowicie zabronione. Kim są jej mieszkańcy?
Pierwszą grupę mieszkańców nietypowej wioski stanowią tzw. native speakerzy, którzy pochodzą z USA, Wielkiej Brytanii oraz Australii. To właśnie z nimi uczestnicy kursu prowadzą konwersacje wyłącznie w języku angielskim. Co ważne, liczba uczniów jest zawsze dokładnie taka sama, jak nauczycieli. W efekcie każdy znajdzie partnera do rozmowy i w ten sposób przełamie wewnętrzne bariery przed koniecznością mówienia w języku Szekspira.

Warunki jak w Londynie czy Nowym Jorku
Jak przekonują twórcy Angloville, dzięki systemowi językowej wioski mogą zapewnić swoim klientom doświadczenie anglojęzycznego środowiska bez konieczności wyjazdu z Polski. W rezultacie każdy z nich może poczuć się, jakby aktualnie przebywał na ulicach Londynu, Nowego Jorku czy Sydney. Flagowym produktem firmy jest program „Angielska Wioska”, który składa się z sześciu dni intensywnego wyjazdu językowego z native speakerami. Zdaniem Michała Żaka i Michała Kellesa-Krauza, daje podobne efekty, co miesięczny pobyt w Wielkiej Brytanii.
Michał Żak, jeden z twórców Angloville

Postanowiliśmy odwzorować zachodni model nauczania – przez praktykę i kreatywną zabawę, bez książek i klasy językowej. „Zanurzenie w języku” było odpowiedzią na tradycyjny system nauczania, rodzący frustracje wśród studentów, którzy mimo regularnych zajęć w klasie językowej, nie potrafili z odpowiednią pewnością siebie komunikować się w języku angielskim w codziennych sytuacjach życiowych i biznesowych.

Angloville wychodzi poza Polskę
Innowacyjny sposób nauczania angielskiego sprawdził się w Polsce. Jak zdradzają twórcy Angloville, tylko w ubiegłym roku do wiosek zlokalizowanych na terenie naszego kraju trafiło ponad 1000 osób z ośmiu państw. W efekcie firma postanowiła rozszerzyć swój pomysł także na inne rynki. Podobny system edukacyjny wprowadziła też w Czechach, Irlandii, Rumunii oraz na Słowacji i Węgrzech.
Wyjazdy językowe w Europie są organizowane przede wszystkim dla pracowników międzynarodowych koncernów obecnych w Środkowo-Wschodniej części Starego Kontynentu. W rezultacie od momentu rozpoczęcia działalności, obroty firmy rosną ponad 300 proc. każdego roku – twierdzą Michał Żak i Michał Kelles-Krauz. Dlatego Angloville chce rozwijać biznes także poza Europą. Szczególnie w Azji i Ameryce Łacińskiej, gdzie wkrótce ma zadebiutować.

Napisz do autora: kamil.sztandera@innpoland.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
BiznesPrzedsiębiorcy
Skomentuj