Grupa naTemat

Europa? Starzejący się, analogowy świat. Rozmowa z Josephem Regerem z Fujitsu

Joseph Reger
Joseph Reger Fot. Materiały prasowe
Według Fujitsu jesteśmy w trzeciej fazie cyfrowej transformacji. Etapem pierwszym był po prostu internet. W fazie drugiej uwolniliśmy się od kabli, a sieć stała się mobilna. Ten etap mamy za sobą. Jesteśmy tuż przed trzecią fazą, którą będzie Internet Rzeczy. Po niej, w nieokreślonej na razie przyszłości czeka nas faza czwarta: sztuczna inteligencja i robotyka.

Rok temu powiedział mi Pan, że odcisk palca nie jest wystarczająco bezpiecznym rozwiązaniem w identyfikacji. Ostatnio zgodziłem się, aby moja bankowa aplikacja mobilna właśnie w ten sposób mnie identyfikowała. Czy popełniłem dramatyczny błąd?

To temat rzeka. Odcisk palca nie jest wystarczająco dokładny, nie jest wystarczająco bezpieczny.

Ale…?

Trzeba rozróżnić kwestie biznesowe od praktycznych.

Czyli niczego lepszego nie ma?

Jeśli chodzi o kwestie technologiczne, badanie linii papilarnych nie jest dobrym rozwiązaniem. Może jest dopuszczalne, powszechnie akceptowalne, ale nie jest doskonałe. Inne technologie biometryczne, nie tylko PalmSecure Fujitsu, są dużo bardziej bezpieczne. Pytanie, jak zmieścić te lepsze rozwiązania w urządzeniu wielkości smartfona. Teraz to nie jest możliwe. Ale prace trwają.

Sensor PalmSecure jest już teraz wystarczająco mały do zastosowania w laptopach czy tabletach, więc taka identyfikacja użytkownika jest już możliwa w urządzeniach Fujitsu. Jednak jest wciąż nieco zbyt duży do smartfonów. Dlatego Fujitsu opracowało rozwiązanie biometryczne wystarczająco małe również dla tego rodzaju sprzętu – to analiza skanu tęczówki oka, która już jest stosowana w smartfonach, choć rzeczywiście wciąż nie w Europie. W laptopach i tabletach możliwe jest już identyfikowanie odciskiem dłoni oraz analizą tęczówki oka.

Czyli musimy zaakceptować mniejsze bezpieczeństwo?

Banki wiedzą, że odcisk palca daje bezpieczeństwo na poziomie 97 procent. Brakujące procenty nadrabiają, wprowadzając dodatkową weryfikację. To dlatego pana smartfon prosi czasem dodatkowo o PIN albo zadaje różne prywatne pytania. Po stronie technologii cel jest ruchomy – jednocześnie jesteśmy coraz lepsi i smartfony stają się coraz cieńsze, więc musimy być jeszcze lepsi.
Z jakim przekazem występuje Pan w Warszawie?

Mówię o znaczeniu digitalizacji.

Nikogo nie trzeba chyba namawiać do cyfrowej rewolucji.

Mamy do czynienia z ogromnym wyzwaniem wymagającym zarówno finansów, jak i mądrego zarządzania. Duże firmy mają zazwyczaj infrastrukturę informatyczną. Wydały na nią fortunę. Tradycyjna infrastruktura jest jednocześnie technologicznie bardzo szybka i bardzo powolna w kontekście dostosowywania się do zmian. Innowacje zaś są niezwykle szybkie. W świecie IT cały czas coś się zmienia. Firmy stają pod presją wdrożenia, nie mając nawet czasu na testy.

Firmy nie wiedzą też z jakiej technologii korzystać. Kwestie technologiczne przeplatają się z biznesowymi. Trzeba myśleć na długo do przodu. My w Fujitsu, pracując z klientami, projektujemy rozwiązania na 5 lat do przodu. Ważną kwestią jest bezpieczeństwo rozwiązań. W nowym, cyfrowym świecie czyha mnóstwo zagrożeń. Jestem tu w Warszawie, by mówić o odpowiedzi na te zagrożenia oraz by pokazać, że Fujitsu jest bardzo kompetentnym przewodnikiem dla biznesu po cyfrowym świecie.

Przede wszystkim ten świat jest olbrzymi.

To prawda. Do ogromnej liczby komputerów dochodzi cała masa dodatkowych komponentów – czujniki, bramki. Może to być nawet setki razy więcej elementów, z którymi trzeba sobie poradzić. Powoduje to gwałtowny wzrost złożoności i podatności na zagrożenia. Zgodnie z regułami, jeśli podwoimy liczbę komponentów, trudność nie zwiększy się dwukrotnie, lecz czterokrotnie. Dziś zabezpieczenia komunikacyjne to konieczność. Proszę pomyśleć, jakim wyzwaniem jest zabezpieczenie komunikacji w urządzeniu typu czujnik, które jest przymocowane do auta i ma działać przez 5 lat bez możliwości ładowania i wymiany baterii.
Human Centric Innovation
Czym jest najważniejsze dziś dla Fujitsu hasło

Human Centric Innovation is an approach to creating business and social value by empowering people with digital technology. It is about bringing together three key value drivers - creativity, intelligence and connectedness. Each value is derived from dimensions of people, information and infrastructure.

Human Empowerment: Empowering people with digital technology Creative Intelligence: Using intelligence derived from analyzing data and employing algorithms Connected Infrastructure: Connecting things and the infrastructure of business and society. Fujitsu believes Human Centric Innovation is the key approach to achieving real business and social value from digital transformation. Digital technology of course is crucial to this. But unless we build it around people, we put the potential at risk.

Technology is neither good nor bad. How people use it matters. It is each of us who make a choice. Fujitsu believes conscious collaboration by stakeholders will overcome the digital paradox, leading to a safer, more prosperous and sustainable world. We call it a Human Centric Intelligent Society.

Czy istnieje jakiś obszar, na który Fujitsu poświęca powiedzmy 80 proc. zasobów badawczo-rozwojowych?

Fujitsu to ogromna firma, która prowadzi bardzo zróżnicowane działania biznesowe. Zajmujemy się nie tylko infrastrukturą IT, lecz również technologiami komunikacyjnymi i innymi rozwiązaniami. Prowadzimy działania w bardzo szerokim zakresie, dlatego ta zasada 80 proc. nie sprawdza się w naszej firmie. Są jednak takie dwa obszary, które szczególnie przyciągają naszą uwagę. W tej chwili są to głównie technologie komunikacyjne. Prowadzimy wiele badań, na przykład nad komunikacją mobilną w technologii 5G. Wzrost ilości danych przyniósł przecież wiele zagadnień. Musimy się nad nimi pochylić.
W takim razie, które działania zajmują 80 proc. Pana czasu?

Ostatnio są to kwestie związane z Internetem Rzeczy. Zwłaszcza w kontekście produkcji przemysłowej. Regularnie w Unii Europejskiej słyszymy pytanie, dlaczego w Europie nie powstają biznesy typu Google, Facebook czy firmy bazujące na ekonomii współdzielenia. W Europie dominują tradycyjne firmy. Nasz kontynent nie wydaje na świat wielkich technologicznych biznesów.

Kiedy zacznie?

Moim zdaniem nigdy. Domeną Europy jest tradycyjna gospodarka. Mamy produkcję, mamy fabryki, stare drogi i budynki, koleje i mosty. Europa to starzejący się, analogowy świat. Uważam, że musimy znaleźć sposób na wykorzystanie rozwiązań transformacji cyfrowej do zmiany tego świata. Po takiej zmianie nasza infrastruktura nadal będzie mieć charakter analogowy, ale będzie wykorzystywana w znacznie lepszy sposób.

Proszę o jakiś przykład takiego podejścia.

Weźmy europejskie mosty – czas ich na pewno nie oszczędza. To jest poważny problem. Przecież Europa nie może szastać pieniędzmi, wiele krajów musi oszczędzać. A transport to kluczowy element rozwoju gospodarczego. Nawet bogatsze kraje nie wiedzą, jak poradzić sobie z problemem. Dzięki nowoczesnym technologiom można wyposażyć mosty w tanie czujniki, które zbierają różnorodne dane i mogą sygnalizować ewentualne problemy. Dzięki technologii łatwo stwierdzić, który most wymaga szczególnej uwagi, a z remontem którego można poczekać kolejne 3 miesiące. To samo tyczy się samochodów.

Motoryzacja to branża o szczególnej pozycji w Europie.

Także jest zagrożona. Przeciętny niemiecki samochód w klasie średniej jest tak produkowany, że około 25 proc. łańcucha wartości to części niekontrolowane przez koncerny motoryzacyjne. Obecnie produkowane auta mają zwykle automatyczną skrzynię biegów, która składa się z czterech, pięciu tysięcy różnych części. Podobnie jest z silnikiem. Projektowanie i budowa takich samochodów wymaga gigantycznego łańcucha dostawców oraz ogromnych nakładów finansowych i czasowych. Nie ma ich w przypadku elektrycznych samochodów. Te są dużo prostsze. Ale to nie Europa z nich słynie.
Cyfrowa zmiana wg Fujitsu
Tak firma przedstawia swój sposób myślenia
Jaka w przyszłości może być tu rola Fujitsu?

Naszym zadaniem nie jest znalezienie sposobu na całkowitą rezygnację z samochodów. Naszym zadaniem jest uratowanie przemysłu motoryzacyjnego poprzez wyposażenie aut w technologie, by faktycznie stały się one „samojezdne”. Zdigitalizowany samochód jest wyposażony w potężne możliwości obliczeniowe rozwiązania technologiczne i komunikacyjne.

Co Fujitsu robi w Internecie Rzeczy?

Jesteśmy zaangażowani w różnych obszarach. Przykładem może być gospodarka wodna na terenie tak dużego miasta jak Warszawa. Wiele maszyn odpowiada za doprowadzenie wody do mieszkańców i odprowadzenie ścieków. Fujitsu proponuje „konserwację predyktywną”. W każdym urządzeniu można zamontować czujniki, zbierając z nich dane jesteśmy w stanie analizować ocean informacji. Dzięki nim wiemy, co wymaga naszej uwagi, a co może jeszcze poczekać. Jeśli odpowiednio wcześnie otrzymamy informację o awarii systemu, możemy zapobiec wielu problemom. Brak wody na terenie dużej warszawskiej dzielnicy nie jest dla nikogo wymarzoną sytuacją.

W ten sam sposób możemy pracować z dowolną inną branżą. Możemy mierzyć zarówno etapy tworzenia produktu, jak i później nadzorować jego cykl życia. Świat się zmienia. Sprzedaż niektórych produktów przestaje mieć sens. Lepiej podpisać umowę na świadczenie usług. W ten sposób ta warszawska pompa nie musi być sprzedawana na własność, ale na przykład przekazywana przez producenta na umowie o przepompowanie jakiejś liczby hektolitrów. Modele biznesowe stale się zmieniają. Produkty z fizycznych dóbr stają się usługami. Fujitsu musi nie tylko nadążać, ale wyprzedzać zmieniający się świat.

Artykuł powstał we współpracy z firmą Fujitsu.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
InnowacjeFirmyTechnologieIT/ICTKomputeryInnowacyjna gospodarka
Skomentuj