Te polskie firmy odchudzają pracowników. Nie, nie chodzi o oszczędności...

Polskie firmy zaczynają premiować wysiłki swoich pracowników, by zachować linię.
Polskie firmy zaczynają premiować wysiłki swoich pracowników, by zachować linię. Fot. Pixabay
Co drugi Polak ma problemy z nadwagą, a borykanie się z konsekwencjami zdrowotnymi tej przypadłości pochłonęło w ubiegłym roku 14 miliardów złotych z budżetu polskiej służby zdrowia. Coraz więcej z działających nad Wisłą firm premiuje swoich pracowników, którzy dbają o to, by być „fit”.

IKEA inwestuje w rowery dla swoich pracowników – w Polsce kupiła ich już około dwóch tysięcy. Firma 3M dokłada specjalne premie finansowe za wizyty na siłowni. Ganymede – krakowski developer gier – poszedł tym samym tropem: nagradzał pracowników, którzy dojechali do pracy rowerem.

Są państwa, które promują i premiują transport rowerowy. Przodują, oczywiście, Holandia i Belgia. Ale do czołówki chciałaby też dołączyć Francja, która dwa lata temu zaczęła premiować osoby dojeżdżające do pracy na rowerze brzęczącą gotówką – rzędu 25 eurocentów za przejechany kilometr.

W Polsce podejście władz do aktywności fizycznej też stopniowo się zmienia. Od ubiegłego roku fiskus zaczął wychodzić z założenia, że imprezy integracyjne, wynajmowanie sal gimnastycznych i pływalni dla pracowników nie jest przychodem po stronie pracowników. Oszczędza to pracodawcom żmudnych przeliczeń, a inspektorom – mętnych interpretacji podatkowych.

Dbanie o zdrowie podwładnych coraz częściej postrzegane jest w kategorii inwestycji, a nie kosztu – twierdzi prezes VanityStyle, Joanna Skoczeń. I coś w tym jest: ze statystyk wynika, że w Europie przeciętny pracownik traci w ciągu roku od 10 do 50 dni pracy ze względu na konieczność leczenia schorzeń wywołanych przez otyłość. I wszystko to bardzo chwalebne – bylebyśmy nie skończyli jednak w sytuacji, w której wylecimy z roboty za zjedzenie solidnego steku...

Napisz do autora: mariusz.janik@innpoland.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...