Tak poznasz złego pracodawcę. Zastanów się dwa razy, jeśli zobaczysz te niepokojące sygnały

Rekrutacja w jednej z firm lotniczych.
Rekrutacja w jednej z firm lotniczych. Jakub Orzechowski/Agencja Gazeta
Rynek pracownika? Zdecydowanie. W wielu branżach możemy dziś przebierać w ofertach pracy jak w ulęgałkach. Tyle, że równie często powinna nam się zapalić czerwona lampka.

Na początku jest telefon. – Zwróciłbym uwagę na elastyczność, jaką wykazuje pracodawca odnośnie do terminu spotkania z kandydatem. Na ile jest gotowy dostosować termin spotkania do dostępności kandydata? Z reguły nie wygląda to korzystnie, firma często narzuca termin rozmowy. To pokazuje brak równowagi w relacji pracodawca-kandydat. Dobrze świadczy o pracodawcy gotowość do dostosowania się do możliwości kandydata i zaproponowanie spotkania na początku lub pod koniec dnia pracy – tłumaczy Wojciech Malicki, ekspert HRK, jednej z największych organizacji doradczych w obszarze zarządzania zasobami ludzkimi w Polsce.



– Kandydat powinien otrzymać informacje z propozycją terminu spotkania z kilkudniowym wyprzedzeniem, aby móc zaplanować swoje aktualne obowiązki tak, aby bez przeszkód móc iść na rozmowę rekrutacyjną. Odpowiedzialny pracodawca poszukujący kandydata do pracy traktuje przyszłego pracownika tak, jak sam chciałby być przez tego pracownika traktowany. Zachowana jest wtedy równowaga pomiędzy pracodawcą a pracownikiem, a kandydat wie, że jest traktowany z szacunkiem i jego doświadczenie i kompetencje są ważne  – dodaje.
– Z naszych badań wśród kandydatów do pracy w IT wynika na przykład, że tym, co szczególnie zniechęca do aplikowania na oferty pracy, jest brak na stronie internetowej dokładnego opisu, czym zajmuje się firma – mówi w rozmowie z INN:Poland Bartosz Struzik z międzynarodowego serwisu z ofertami pracy MonsterPolska.pl.

Gdy jesteśmy zaproszeni na rozmowę kwalifikacyjną, swoje pierwsze kroki kierujemy właśnie na stronę internetową przyszłego pracodawcy. – Z naszych najnowszych, niepublikowanych jeszcze danych wynika, że 70 proc. przebadanych kandydatów w pierwszej kolejności wizytuje stronę internetową pracodawcy, a 60 proc. sprawdza fora internetowe. Jeśli na witrynie brak podstawowych informacji o projektach, w których kandydat może uczestniczyć, to w kontekście szans na rozwój w strukturach tego pracodawcy, może on to odebrać jako niepokojące. Dlatego dobrze widziane jest coś więcej niż tylko suchy opis działalności firmy – dodaje Bartosz Struzik.

Co do forów internetowych, to nie powinniśmy odbierać krytycznych opinii, jako mających świadczyć o pracodawcy jednoznacznie negatywnie. – Piszą je często osoby niezadowolone. Patrzmy na liczbę i jakość wpisów pozytywnych. Jeśli są one krótkie i zdawkowe, powstaje podejrzenie, że zostały wytworzone przez pracodawcę. Ale kiedy jest ich wiele i zawierają dużo szczegółów, należy przyjąć, że są zgodne z rzeczywistością – dodaje Struzik.

Równie ważna jest również treść ogłoszenia o pracy. – Zwracajmy uwagę na to, czy zakres obowiązków jest jasny, klarowny. Niepokoić powinna uboga treść ogłoszenia, zawarte w nim zdawkowe informacje – tłumaczy ekspert HRK.
Rozmowa kwalifikacyjna powinna być zdaniem eksperta Monster Polska dla kandydata okazją do zweryfikowania informacji, których wcześniej dowiedział się o firmie. – Kiedy dochodzi do rozbieżności pomiędzy tym, co kandydat przeczytał o swoich obowiązkach w ofercie pracy, jest to kolejny niepokojący sygnał. Powinna nam się zapalić czerwona lampka, szczególnie jeśli na podstawie ogłoszenia o pracy rysował się różowy obraz stanowiska na jakie aplikujemy, a zastana rzeczywistość maluje się w bardziej ciemnych barwach – zauważa Struzik.

Najistotniejszą rzeczą jest postawa rekrutera w czasie rozmowy. – Czy przychodzi na rozmowę o czasie? To pokazuje, jak profesjonalnie firma traktuje kandydatów. Czy przychodzi przygotowany? Na ile dobrze zna zakres obowiązków, który dla kandydata jest przecież bardzo ważny. Rekruter powinien umieć odpowiedzieć nawet na najbardziej szczegółowe pytania kandydata. Brak takiej informacji często zniechęca kandydatów do pracy w firmie – zauważa Bartosz Struzik.

– Warto podczas rozmowy zapytać dlaczego w firmie występuje duża rotacja pracowników. Jeśli towarzyszy temu mętne tłumaczenie w stylu „mieliśmy pecha do nowych pracowników” czy zdawkowe odpowiedzi,którym towarzyszyć będzie zacinanie się, wiercenie, czy unikanie kontaktu wzrokowego, to jest to niepokojący sygnał – tłumaczy Bartosz Struzik.

– Powinien niepokoić brak odpowiedzi ze strony rekrutera, co do przyczyny rozpoczęcia rekrutacji na stanowisko lub udzielanie kandydatowi ogólnikowych odpowiedzi. Rekruter powinien wyjaśnić kandydatowi z jakiego powodu następuje rotacja pracowników np. zmiana profilu działalności firmy, wejście na nowe rynki przy jednoczesnym wycofaniu się z dotychczasowych obszarów działania, fuzje itp. To są działania biznesowe, które związane są ze zmianami w firmie i otoczeniu biznesowym i warto o tym otwarcie z kandydatem rozmawiać – dodaje Malicki.
Już na recepcji możemy zobaczyć jaka panuje atmosfera w firmie. – Jak zachowuje się pierwsza osoba, która mnie wita? Czy jesteśmy intruzem czy poważnym kandydatem do pracy? Czy to pozytywne, przyjazne przywitanie, czy zabiegana, spięta osoba, która nie ma na nic czasu? Wtedy możemy wyciągnąć wnioski, że w tej firmie panuje bałagan – zauważa ekspert Monster Polska.

- Ogromnym faux pas jest, gdy w recepcji spotykają się różni kandydaci biorący udział w jednym procesie rekrutacyjnym. Należy tak zarządzać procesem rekrutacji, by do tego nie dopuszczać. To może świadczyć o braku dbałości o pozytywny wizerunek firmy zatrudniającej. Zmiana pracy to delikatna sprawa, kandydaci chcą aby ich proces rekrutacji przebiegał poufnie. Jeżeli mówimy o  branżach, w których rynek kandydatów jest płytki i wszyscy się znają, to bardzo kłopotliwą sytuacją dla kandydata jest spotkanie w recepcji potencjalnego pracodawcy swojego kolegi z pracy, który właśnie zakończył spotkanie rekrutacyjne  – zauważa Malicki.

– Warto rozejrzeć się, jak zachowują się pracownicy firmy, do której aplikujemy. Zwróćmy uwagę na ich relacje z przełożonymi. Czy witają się ciepło, czy są odprężeni? Jeśli nie, może to oznaczać, że atmosfera w pracy nie jest zdrowa – tłumaczy Struzik.

W złym świetle stawia firmę brak feedbacku o wynikach rekrutacji. – Nawet jeśli kandydat nie zostanie przyjęty, dobrze jest dotrzymać słowa i poinformować go o wyniku rekrutacji. W przypadku gdy rekrutacja zostaje zawieszona firma powinna poinformować o tym wszystkich zaangażowanych w proces kandydatów, świadczy to będzie o profesjonalizmie, dbałości o wizerunek i wysokich standardach pracy – kończy ekspert HRK.

Napisz do autora: rafal.badowski@innpoland.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...