Grupa naTemat

Lotosu kwiat, piwa łyk. Tylko czekać, jak bieryoga zadomowi się nad Wisłą

Zajęcia z bieryogi w berlińskiej szkole Emily i Jhuli.
Zajęcia z bieryogi w berlińskiej szkole Emily i Jhuli. Fot. YouTube
Joga to za mało. Jest jogalates – połączenie jogi z pilatesem. Mamy też akrojogę, jogę z elementami akrobatyki. Nie mniej popularne bywają zajęcia z jogi połączone z tańcami, np. rozmaitych grup etnicznych. Ale skrzyżowania jogi z popijaniem piwa jeszcze nie było.

Ale jest. Dwie pasjonatki z Berlina, Emily i Jhula, uruchomiły na początku tego roku zajęcia, podczas których uczestnicy łączą uprawianie ćwiczeń z delektowaniem się piwem. – Bieryoga to zabawa, ale nie żart – przekonują organizatorki kursów, które zastrzegają, że chciały połączyć dwie najważniejsze swoje pasje: jogę i piwo.

Połączenie filozofii z przyjemnością. Dla wszystkich piwoszy, którzy lubią jogę i dla wszystkich joginów, którzy lubią piwo. I dla każdego, kto jest ciekaw tego połączenia i ma więcej niż 16 lat – tak definiują swoje credo założycielki osobliwej szkoły.

Umówmy się: to nie to, co myślicie. W obu przypadkach (jogi i piwa) chodzi o redukcję napięcia, minimalizację codziennego stresu. Kolejne ćwiczenia wieńczy łyk przyniesionego piwa, w niektórych pozycjach bywa to kłopotliwe, bywa też, że butelki przydają się do ćwiczenia równowagi, gdy trzeba ustawić je na czubku głowy i stanąć na jednej nodze. A przede wszystkim Emily i Juhla nie zdzierają: zajęcia kosztują 5 euro i panuje tam przyjazna atmosfera zabawy i – mimo wszystko – żartu.

Napisz do autora: mariusz.janik@innpoland.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
AlkoholSportSpołeczeństwo
Skomentuj