Dwóch Polaków stworzyło grę, w której użytkownicy obrzucają się obelgami. To będzie nasz hit eksportowy

Założyciele Vile Monarch, Kacper Kwiatkowski i Grzegorz Mazur.
Założyciele Vile Monarch, Kacper Kwiatkowski i Grzegorz Mazur. Fot. materiały prasowe
Nietypowe gry to specjalność Polaków – mieliśmy już przygodówki z absurdalnym poczuciem humoru, gry robione w kilkanaście minut czy wyścig z czasem, gdy gracz ratował się przed nuklearną apokalipsą. Warszawski Vile Monarch godnie wpisuje się w ten trend. Ich strategia „Crush Your Enemies” odwołuje się do złotej ery tego gatunku i oraz popkulturowej fascynacji kinem VHS, a planowany na dniach „Oh... Sir” jest gratką dla każdego fana Monty Pythona i wymyślnych obelg. A ich wysiłki doceniają zarówno gracze, jak i recenzenci globalnego światka gier niezależnych.

Kacper Kwiatkowski i Grzegorz Mazur, założyciele studia, poznali się, pracując u innego niezależnego dewelopera – 11 Bit Studios. To było jeszcze przed sukcesem gry This War of Mine. Kwiatkowski pełnił rolę designera i scenarzysty, Mazur natomiast był głównym programistą. Połączyła ich miłość do gier, piwa oraz ciężkiej muzyki – po paru wspólnych imprezach i koncertach postanowili, że potrzebują odskoczni od większych projektów. Tak zdecydowali się zrobić własną grę.
Potrzebowaliśmy robić po godzinach coś, co nie będzie tak poważne i ponure jak gra 11 Bit – mówi w rozmowie z INN:Poland Kwiatkowski. – Obaj lubimy lata 80. i kiczowate filmy o barbarzyńcach. Wpadliśmy więc na pomysł, żeby zrobić grę w tym klimacie, która będzie nawiązywać do takich przaśnych tematów pod względem otoczki. Natomiast mechanika miała być odświeżoną interpretacją starych strategii, gdzie zamiast wielogodzinnych posiedzeń rozgrywka będzie trwać maksymalnie kwadrans – podkreśla.

Tak zaczęły się prace nad „Crush Your Enemies”. Trwały one około dwa lata i szły powoli. Taka była specyfika jej robienia, w końcu miała to być odskocznia od głównego etatu.

W końcu jednak przyszedł ten moment, że Kwiatkowski i Mazur zdecydowali się odejść z 11 Bit Studios. To było duże ryzyko, bo projekt pochłaniał coraz więcej czasu i musieli się zdecydować – w pełni oddać się istniejącemu już oficjalnie Vile Monarch lub pozostać w rozkwitającym studiu. Odpowiedź była dla nich oczywista i w 2015 roku skupili się w pełni na swojej autorskiej produkcji.

Intensyfikacja ich pracy się popłaciła i w lipcu 2016 roku strategia ujrzała światło dzienne. Ich trud nie poszedł na marne: w ciągu dwóch miesięcy od daty wydania na komputery osobiste i urządzenia mobilne, strategia utrzymana w komediowym stylu, została pobrana kilkanaście tysięcy razy, a krytycy i gracze zachwalali prostotę rozrywki, rubaszny humor i klimat fantasy.
Jednak zamiast zastosować popularny, zwłaszcza na smartfonach, system free-to-play, twórcy oddali do dyspozycji graczom wersję demonstracyjną na telefonach, którą później można był rozszerzyć przez zakup pełnej wersji za 25 złotych. Natomiast na komputery do kupienia była pełna wersja, kosztująca około 40 złotych.

– Sprzedaż gry jest dla nas zadowalająca. Zatrudniliśmy do naszego zespołu kolejne osoby i teraz na pokładzie jest ich jedenaście. Przeprowadzając rekrutację mieliśmy bardzo duży odzew, który nawet nas zdziwił – opowiada Kwiatkowski.
Kolejna gra, która światło dzienne ujrzy lada dzień, to „Oh... Sir”, powstała na wydarzeniu AmJam. Stworzony w 42 godzin symulator obelg odniósł bardzo duży sukces marketingowy. Inspiracją do jego powstania był słynny skecz grupy Monty Python o martwej papudze.

Vile Monarch poszerzył ten pomysł i tak gracze mają możliwość rzucania w siebie wyrafinowanymi, absurdalnymi obelgami. Wersja z AmJam, pochodząca z grudnia zeszłego roku, jest na razie kanwą dla pełnej, bardziej rozbudowanej wersji. Jej odbiór daje nadzieję, że szykuje się kolejny eksportowy hit z naszego kraju.

Jakie nowe zadania stoją przed Vile Monarch? Kwiatkowski i Mazur zdradzają, że oprócz Oh... Sir, studio przygotowuje dwa duże projekty, które światło dzienne ujrzą w okolicach 2018 roku. Póki co, chcą skupić się na promowaniu swoich najświeższych produkcji. I zrobić z Vile Monarch najbardziej rock'and'rollowe studio w Polsce.

Napisz do autora: grzegorz.burtan@innpoland.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...