PiS balansuje na cienkiej linie. „Jeden krok” dzieli nas od sankcji ze strony Unii Europejskiej

Czy Polska zmieści się w nałożonym przez Unię limicie?
Czy Polska zmieści się w nałożonym przez Unię limicie? Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta
Ewa Kopacz w mocnych słowach skrytykowała projekt budżetu na 2017 rok. Zdaniem polityk Platformy Obywatelskiej, wprowadzenie go w życie w obecnej formie, może spowodować sankcje ze strony unijnych urzędników.

– Projekt budżetu państwa na 2017 r. jest niebezpieczny, bo może doprowadzić do przekroczenia dopuszczanego przez UE poziomu deficytu budżetowego – mówiła w Radomiu, cytowana przez PAP, była premier Ewa Kopacz.

Była przewodnicząca Platformy Obywatelskiej zaznaczyła, że założony poziom deficytu wynosi w tej chwili 2,9 proc. więc na skutek „jednego malutkiego kroku” może przekroczyć granicę 3 proc. Oznaczałoby to, że Unia Europejska mogłaby na Polskę nałożyć procedurę nadmiernego deficytu.

Kilka miesięcy temu z podobnym problemem zmagała się Hiszpania i Portugalia. Unia upomniała wtedy rządy obu krajów i zagroziła, że w przypadku niepodjęcia działań korygujących wysokość deficytu, wprowadzi sankcje. Komisja Europejska ma prawo nałożenia kar sięgających do 0,2 proc. PKB, może również wstrzymać transfer unijnych dotacji.

Trzeba jednak zauważyć, że kraje z Półwyspu Iberyjskiego wyszły bardzo daleko poza zakładany przez UE próg. Deficyt budżetowy Hiszpanii sięgnął poziomu 5,1 proc PKB., a Portugalii - 4,4.

W myśl projektu dochody budżetu państwa mają przekroczyć w 2017 r. 325 mld zł, podczas gdy wydatki sięgną niemal 385 mld 771 mln 602 tys. zł. Według założeń, deficyt ma nie przekroczyć poziomu 59 mld 345 mln zł.

źródło: Rzeczpospolita

Napisz do autora: adam.sienko@innpoland.pl

Trwa ładowanie komentarzy...