Grupa naTemat

Ten region Polski był symbolem naszej biedy. Dziś jest motorem gospodarki, ściągają tu światowe firmy

Dolina Lotnicza została zauważona przez prestiżowy Financial Times
Dolina Lotnicza została zauważona przez prestiżowy Financial Times Patryk Ogorzałek/Agencja Gazeta
Financial Times ogłosił niedawno, że Dolina Lotnicza staje się dla Polski motorem wzrostu gospodarczego. Stowarzyszenie przedsiębiorców z południowo-wschodniej Polski jest w ostatnich latach przykładem, w jaki sposób sprawić, by gospodarka stała się innowacyjna. W przyszłym roku na Podkarpaciu pojawi się już 15. międzynarodowy koncern.

Renomowany dziennik znakomicie uchwycił przeobrażenie, które dokonuje się na gospodarczej mapie Polski. W ubiegłym miesiącu Lufthansa ogłosiła, że zamierza rekrutować nowych pracowników w okolicach Rzeszowa. Niemcy poszukują programistów, testerów i ekspertów z branży lotniczej. Gdzie skierowali swe kroki? Oczywiście – na Podkarpacie. Grupie przedsiębiorstw przemysłu lotniczego z Rzeszowa, Bielsko-Białej, Mielca, Krosna i Świdnika udało się bowiem coś, co powinno budzić zazdrość reszty Polski.

– Sektor związany z lotnictwem wiedzie dziś prym pod względem innowacyjności i wyników finansowych. Rzeczywiście, możemy mówić tu o pewnej sile napędowej – mówi INN:Poland dr Agnieszka Sznyk z Instytutu Innowacyjnej Gospodarki.
Zdaniem ekspertki w Dolinie Lotniczej udało się przełamać największą polską bolączkę z zakresu innowacji – współpracę biznesu i nauki. – Warto to doświadczenie przenieść na inne sektory gospodarki – przekonuje.

W ciągu zaledwie 13 lat poziom zatrudnienia w Dolinie Lotniczej wzrósł z 9 do 24 tys., a wartość eksportu skoczyła z 250 mln do 2 mld złotych. W dolinie obecnych jest już 14 międzynarodowych korporacji. W przyszłym roku pojawi się kolejna. Przenosiny na 2017 rok zaplanował bowiem francuski Safran, firma produkująca część do silników samolotowych. Co tak przyciąga na niepozorne Podkarpacie przedsiębiorstwa z zachodu Europy?

– Region ma ogromne tradycje, dostępna jest tam doświadczona i wykształcona kadra techniczna. Trzeba pamiętać, że przemysł lotniczy na Podkarpaciu funkcjonuje od końca okresu przedwojennego, a w latach 50. był silnie rozbudowywany – tłumaczy w rozmowie z INN:Poland Grzegorz Sobczak, redaktor naczelny „Skrzydlatej Polski”.

W połowie lat 90. region przeżywał ogromny kryzys. Pracę straciło wówczas kilkadziesiąt tysięcy tysięcy ludzi, region zachował jednak więc swój potencjał. – W połowie lat 90. przyjechała do nas delegacja przemysłu brytyjskiego. Robiła wycieczki zapoznawcze z polskim przemysłem lotniczym. W Rzeszowie po zakończeniu grupa się rozpełzła, a miejscowi przechwycili ludzi odpowiedzialnych za konkretne technologie i rozpoczęli rozmowy na temat współpracy – opowiada Sobczak.
Współpraca międzynarodowa zaczęła rozkręcać się na dobre po 2000 roku. Fundusze w rewitalizację tchnął m.in. amerykański Sikorsky Aircraft Corporation. – Poziom umiejętności naszej kadry był tak wysoki, że często nie potrzebowali szkoleń ze strony Amerykanów – mówi Sobczak.

Dzisiaj w regionie operują już tacy sektorowi giganci jak Prat&Whitney, MTU, i Hispano Suiza, czy wspomniany Sikorsky. Współpracują oni z miejscową Politechniką Rzeszowską, ale dolina skupia łącznie 400 naukowców zrzeszonych w 12 instytucjach naukowo-badawczych tworzących Centrum Zaawansowanych Technologii AERONET.

Dolina Lotnicza stała się również oczkiem w głowie obecnego rządu. Wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki uznał ją za jedną z gospodarczych lokomotyw Polski w swoim Planie na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju.

Napisz do autora: adam.sienko@innpoland.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
InnowacjePodkarpacie
Skomentuj