Grupa naTemat

Apple i rywale swoje, klienci swoje. Nikt nie chce takich słuchawek, a firmy uparcie je tworzą

Samsung S7 okazał się wpadką. A S8 może nie odrobić wizerunkowych strat, jakie poniósł producent.
Samsung S7 okazał się wpadką. A S8 może nie odrobić wizerunkowych strat, jakie poniósł producent. Fot. 123rf.com
Galaxy S8 to może być ostatnia szansa dla koreańskiej firmy Samsung, by odbić sobie spektakularną porażkę "wybuchowego" modelu Galaxy Note 7. Tymczasem okazuje się, że Koreańczycy najwyraźniej nie wzięli sobie do serca doświadczeń twórców ostatniego modelu iPhone'a i powtórzyli ich rozwiązanie: usunęli z nowego telefonu gniazdo słuchawkowe.

Po iPhone 7 wielu użytkowników produktów Apple pomstowało, że na nowy model kultowego smartfona nie wyda ani złotówki (euro czy dolara). Powodem tego krytycyzmu miał być istotny defekt – który firma skądinąd uznała za atut – czyli brak gniazda słuchawkowego 3,5 mm.

Tym samym rozwiązaniem postanowił się teraz popisać Samsung. Innymi słowy, nie da się już używać słuchawek z poprzednich aparatów, ewentualnie należy się zaopatrzyć w przejściówkę do portu USB-C – jedyne, w jakie producent ma zaopatrzyć swój nowy produkt.

To z kolei oznacza, że nie będzie już wchodzić w grę jednoczesne ładowanie i słuchanie muzyki na słuchawkach. Teoretycznie, jak spekulują branżowe serwisy, coś za coś: nowy smartfon Samsunga będzie zgrabniejszy od poprzedników lub będzie miał większą, a zatem – pojemniejszą – baterię. Niewykluczone jest też zastosowanie innych rozwiązań, m.in. montaż głośników firmy Harman Kardon, którą koreański gigant niedawno kupił za astronomiczną kwotę 8 miliardów dolarów.

To nie jedyne złe wieści dla użytkowników flagowego produktu Samsunga. Kilka dni temu gruchnęła też wieść, że najnowszy model tego aparatu będzie wyposażony w jeden aparat. Co oznacza, że miłośników marki może czekać jeszcze wiele niespodzianek.

Napisz do autora: mariusz.janik@innpoland.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
InnowacjeApple
Skomentuj