To najgorsze pytania, jakie możesz zadać pracodawcy. Rekruter przejrzy cię na wylot

Doświadczonemu rekruterowi łatwo nas przejrzeć
Doświadczonemu rekruterowi łatwo nas przejrzeć kadr z filmu "Up in the Air"
Zadanie nieprzemyślanego pytania to jeden z najgorszych błędów, jakie możemy popełnić w trakcie rozmowy o pracę. O co więc pytać, kiedy chcemy korzystnie zaprezentować się przed pracodawcą? Ekspertka Monster Polska, międzynarodowego serwisu zajmującego się rekrutacją, pokazuje, jak potrzebną wiedzę zdobyć w sposób, który nie zrazi do nas rekrutera.

Złych i bardzo złych pytań można wymienić bardzo wiele. Wśród nich prym wiedzie jednak nieśmiertelne:

Czym zajmuje się firma?

Zadając je w tej formie pokazujemy swoją ignorancję – jeżeli nie aplikujemy do służb specjalnych, informacje na ten temat możemy przecież bez trudu znaleźć w sieci.



– Przed pójściem na rozmowę o pracę, powinniśmy się do niej sumiennie przygotować. Sprawdzić firmę, do której aplikujemy. Możemy również spróbować ustalić, kim jest osoba, z którą będziemy rozmawiać – opowiada Joanna Żukowska, ekspert międzynarodowego serwisu rekrutacyjnego MonsterPolska.pl.

Ekspertka proponuje, by niefortunne sformułowanie zastąpić pytaniem: "Jakie zadania wiążą się z pracą na tym stanowisku?”.

Czy istnieje możliwość brania dłuższych urlopów?

Samo pytanie jest oczywiście jak najbardziej naturalne. Sęk w tym, jak spojrzy na nie rekruter. Jeżeli pierwsze spotkanie będzie wiązało się z rozpoznawaniem, czy możemy na kilka miesięcy „rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady” albo wychodzić z pracy przed fajrantem – firma zacznie zastanawiać się na ile jesteśmy gotowi zaangażować się w jej prace. A jeżeli musimy wiedzieć – Joanna Żukowska zaleca formę: „jak wygląda typowy dzień pracy na tym dziale?”

Sprawdzaliście mnie?

Kolejne z pytań, które samo ciśnie się na usta. W końcu - kto z nas nie ma na koncie „niewyjściowych” zdjęć, które mogły znaleźć się w internecie? Zanim zaczniemy dociekać, czy nasz potencjalny pracodawca nie zinwigiliwał nas od góry do dołu warto przemyśleć, czy przez takie postawienie sprawy nie wyjdziemy na paranoika. Ekspertka Monster Polska zaleca tu raczej formułkę: „Czy potrzebujecie państwo dodatkowych informacji na temat moich kompetencji?”

Czy organizujecie państwo wyjścia i wyjazdy integracyjne dla pracowników?

Z miejsca wyjdziemy na zbyt rozrywkowych. A można je przecież zastąpić niewinnym: „a co pan najbardziej lubi w pracy tutaj?”

Jak mi poszło?

Kiedy pokerowa twarz rekrutera wprawia nas w zakłopotanie, pytanie o efekt naszych starań nasuwa się samo. Według ekspertki Monster Polska zbytnia bezpośredniość nie jest jednak w tym wypadku wskazana. Tak postawione pytanie rekruter może odebrać jako nasz brak pewności siebie. Bezpieczniej będzie zapytać: „jakie są następne kroki w procesie rekrutacyjnym?” – radzi Żukowska.

Napisz do autora: adam.sienko@innpoland.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...