Jechałem Polskim Busem i... nigdy więcej. To koszmar niewygody, ale Polacy wytrzymają wszystko za niską cenę

Relacja pasażer-Polski Bus to małżeństwo z rozsądku.
Relacja pasażer-Polski Bus to małżeństwo z rozsądku. Dawid Chalimoniuk/Agencja Gazeta
Jakie są polskie autokary, każdy widzi. Tłok, ciasno, z opóźnieniami i zirytowanymi współpasażerami. Światełkiem w tunelu miał być Polski Bus, który do naszego kraju wszedł w 2011 roku. Oferując wysoką na tle konkurencji jakość usług i dumpingowe ceny, podbił serca Polaków. Po pięciu latach widać jednak, że w kwestii wygody przewozu równa w dół. Ale i tak przy każdym autokarze ludzie walczą o jak najlepsze miejsce. Dlaczego? Cóż, odpowiedź jest dość prozaiczna, bo za tani bilet jesteśmy w stanie wiele wybaczyć przewoźnikowi.

Sylwestra postanowiłem spędzić w Pradze. Do stolicy Czech na szczęście nie jest trudno się dostać. Podróż pociągiem PKP do Krakowa, a później autobusem z linii Lux Express poszła wyjątkowo gładko. Gorzej było jednak przy powrocie. Do stolicy Małopolski dotarłem ponownie dzięki przewoźnikowi z Estonii. W Krakowie czekała mnie przesiadka do autokaru Polskiego Busa. Przepaść jakościowa była ogromna. Ale sądząc po tłumie pasażerów, którzy kłębili się przy wejściu do charakterystycznego, czerwonego autokaru, Polacy nad wygodę transportu ciągle będą stawiać na cenę.



Dlaczego różnice między usługami przewoźników określiłem jako przepaść? Z Pragi do Krakowa jechałem ponad siedem godzin. Przy kupnie biletu, który kosztował 45 zł, na Lux Express zarezerwowałem od razu miejsce w pojeździe. W autokarze było dużo miejsca na nogi, co jest szczególnie istotne dla kogoś, kto ma więcej niż 180 centymetrów wzrostu. Do tego skutecznie zabijałem czas, oglądając filmy na wbudowanym w zagłówek tablecie i pijąc kawę z darmowego barku. Żyć, nie umierać.

W Krakowie natomiast byłem świadkiem dantejskich scen. Po podstawieniu autokaru przez Polski Bus ludzie dosłownie tłoczyli się przed wejściem – byle tylko zająć miejsce, bo rezerwacji konkretnych foteli nie uświadczysz podczas kupowania biletów. Kierowca ledwo radził sobie z tłumem, który podtykał mu pod nos wydrukowane bilety i było widać, że jest na skraju swojej cierpliwości. Nie dziwię mu się – miałem wrażenie, że ścisk spowodowany masowym spędem przy wejściu wzbudzał narastającą frustrację. Bagażu do luku oczywiście nie mogłem oddać, bo przebicie się przez czekających na podróż graniczyło z cudem. Na szczęście po kilku minutach otwarto luk po drugiej stronie.

W środku nie było lepiej. Nie winię przewoźnika, że autobus pełny, bo przecież taki jest cel Polskiego Busa, ale rozkład foteli to koszmar. Całą podróż spędziłem z podkulonymi nogami, próbując zasnąć na za małym siedzisku, od którego bolał mnie kręgosłup. Ruszyliśmy z około 20-minutowym opóźnieniem, ale do Warszawy dotarliśmy o czasie – co akurat było zaskoczeniem, bo przy okazji innej podróży na tej samej trasie w autobusie spędziłem godzinę dłużej niż planowałem. Zresztą, punktualność Polskiego Busa jest od jakiegoś obiektem żarliwych dyskusji w internecie.
„Nigdy więcej” – pomyślałem, odbierając bagaż. Nawet niska cena (za przejazd zapłaciłem 30 złotych, kiedy pociąg TLK kosztował mnie na tej trasie 64 złote) nie zachęci mnie do ponownego skorzystania z usług szkockiego przewoźnika. Czy moje zdanie podzielają inni podróżujący? Być może, ale nie wpływa to w żaden sposób na słupki sprzedaży.

– Proszę się zastanowić: czy na pokładzie Ryanair jest jacuzzi? – pyta ironicznie Adrian Furgalski, wiceprezes ZDG TOR, kiedy pytam go o jakość usług w Polskim Busie. – Można dopłacić za dodatkowe wygody, albo lecieć tanio, ale w tłoku. Polski Bus nie bankrutuje, przeciwnie, z roku na rok bije rekordy popularności. Rywalizacja o tak zwany rząd dusz wśród przewoźników autokarowych dotyczy tylko ceny. Pozostałe parametry schodzą na dalszy plan, jeśli jest ona wystarczająco atrakcyjna – konkluduje.

Trudno nie przyznać Furgalskiemu racji, patrząc na statystyki przewoźnika. Od czerwca 2011 do końca 2013 roku z Polskiego Busa skorzystało pięć milionów pasażerów, czytamy w komunikacie prasowym firmy. A w samym 2015 roku na trasę czerwonymi autobusami skusiło się pięć i pół miliona pasażerów.

A co z tymi, którzy chcą spędzić podróż wygodniej? Cóż, nie mają zbyt wielu opcji wyboru. Do września zeszłego roku Lux Express oferował przejazdy między miastami Polski, ale wycofał się z rynku krajowego. W odpowiedzi na to, czy planuje powrócić do tych usług, otrzymałem taką odpowiedź.
Agata Adaszyńska, Lux Express

Zgodnie z Komunikatem Prasowym ogłoszonym przez Lux Express we wrześniu 2016, obecnie koncentrujemy się na rozwoju połączeń międzynarodowych, głównie z Krakowa.
Obecnie nie planujemy wznowienia połączeń krajowych.

Polski Bus również nie poradził sobie w klasie premium. Jego wersja Gold, o podwyższonym standardzie, działała tylko przez rok – od września 2015 roku. Furgalskiego zamknięcie tej usługi w ogóle nie dziwi.

– Grupa docelowa, do której ta oferta była kierowana, woli dopłacić do pierwszej klasy w pociągu lub miejsca w samolocie – bo po prostu dotrą na miejsce szybciej. Czasu dojazdu się już nie przeskoczy. Przyciąganie bogatszych klientów do połączeń autokarowych nie jest najlepszym pomysłem, bo ci są podbierani przez kolej, która konkuruje właśnie czasem – tłumaczy.

Jaki z tego morał? Ekspert potwierdza moje obawy – frustracje i stres rekompensuje u pasażerów cena. Furgalski zwraca jeszcze uwagę na pewien „sentyment” do czasów PRL-u. Dla starszych klientów przepychanki pod Polskim Busem i tak będą luksusem w porównaniu do jakości usług, jakie oferował PKS za czasów Polski Ludowej. Cóż, pozostaje kolej, BlaBla Car i odbieranie snapów od znajomych, którzy na fotografiach gnieżdżą się na ciasnych, czerwonych siedzeniach. Nawet portal E-podróżnik, agregujący oferty przejazdu, okazuje się bezsilny. Z Krakowa do Warszawy jeździ tylko Lux na międzynarodowej trasie i jeden Polonus. Pozostałe przewozy to tylko Polski Bus.

[AKTUALIZACJA.] Otrzymaliśmy oficjalny odpowiedzi, dotyczące rezrwacjji miejsc oraz jakości świadczonych usług od firmy Polski Bus. Poniżej przytaczamy ich treść:

Piotr Pogonowski, Dyrektor Marketingu i Komunikacji PolskiBus.com

Najwyższa jakość usług i zadowolenie pasażerów jest naszym priorytetem. To właśnie firma PolskiBus.com zrewolucjonizowała rynek autokarowy wprowadzając najwyższą jakość w najniższej cenie.
Dzięki nam transport publiczny stał się modny i popularny. Jako pierwsi udostępniliśmy komfortowe, najwyższej jakości autokary wyposażone w wygodne, skórzane fotele, bezpłatne Wi-Fi, dostęp do gniazdek elektrycznych, klimatyzację czy toaletę. Wprowadzaliśmy udogodnienia w postaci elegancko ubranego, profesjonalnego kierowcy, oficjalnych zapowiedzi głosowych czy kwity bagażowe.
W połączeniu z najbardziej atrakcyjnymi cenami zaczynającymi się od 1 zł na rynku zapewniamy najlepszy stosunek jakości do ceny. W ciągu 5 lat przewieźliśmy ponad 20 milionów pasażerów. Polacy pokochali naszą markę, która stała się jedną z najpopularniejszych w Polsce. Wprowadziliśmy modę na tanie podróżowanie i do dzisiaj obserwujemy stale powiększające się grono osób, które wyczekują na regularnie przygotowywanie obniżki, oferty specjalne oraz inne okazje do upolowania biletów w najatrakcyjniejszych cenach.
A my uwielbiamy ich zaskakiwać, udostępniając cykliczne promocje na popularnych liniach, czy niespodziewanie otwierać nowy kalendarz z dziesiątkami tysięcy bilety po 1 zł. Jeśli zauważmy, że zapotrzebowanie na jakiś kurs jest bardzo duże, podstawiamy dodatkowe autokary, aby móc zapewnić komfortową podróż wszystkim zainteresowanym. Działamy bardzo szybko i elastycznie. Zapewniam, że nic się nie zmieniło i nieustannie dbamy o jakość świadczonych usług, cały czas wprowadzając nowe udogodnienia.
Oczywiście sporadycznie mogą zdarzać się niedopatrzenia, lecz za każdym razem bardzo szczegółowo je weryfikujemy i wyciągamy odpowiednie wnioski. Zależy nam na spełnianiu wszystkich oczekiwań, dlatego bardzo uważnie śledzimy wszystkie komentarze i analizujemy wszystkie pomysły naszych Klientów. Zadowolenie naszych Pasażerów jest dla nas najwyższą wartością i priorytetem.

Obecnie nie planujemy wprowadzenia rezerwacji miejsc w autokarach PolskiBus.com. System numeracji miejsc wprowadziłby dużo utrudnień logistycznych, chociażby ze względu na dużą liczbę przystanków na niektórych naszych trasach. Analizujemy opinie pasażerów na ten temat i zdania są podzielone. Numerowane miejsca mają swoich zwolenników, jak i przeciwników. Jednocześnie chcielibyśmy podkreślić, że bardzo cieszymy się z tego, że wśród pasażerów wzrasta świadomość potrzeby dbania o komfort współpasażerów. Był to jeden z celów, który przyświecał nam m.in. w akcji „Coolturalna podróż”. Zawsze podkreślamy, że nie ma potrzeby walki o miejsce. Zachęcamy wszystkich do ustawiania się w kolejce, ponieważ każdy posiadacz biletu ma zagwarantowane miejsce siedzące.

Decyzję o wycofaniu autokarów PolskiBusGold.com podjęliśmy ze względu na duże zapotrzebowanie na podróże realizowane pomiędzy Warszawą a Wrocławiem oraz Wrocławiem a Krakowem. „Złote” autokary posiadają najmniejszą liczbę miejsc w naszej całej flocie, czyli 56 natomiast liczba Pasażerów podróżujących na tych trasach jest znacznie większa. W związku z aktualnie te kursy realizowane są przez wysokopojemne, dwupokładowe autokary mogące pomieścić 89 pasażerów. Nie wykluczamy ponownego wprowadzenia autokarów PolskiBusGold.com na innych liniach w przyszłości.

Napisz do autora: grzegorz.burtan@innpoland.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...