"Mamy rząd, który troszczy się o zwykłych zjadaczy chleba, a nie tych jeżdżących Bentleyami". Morawiecki o budżecie

Premier Beata Szydło i wicepremier Mateusz Morawiecki.
Premier Beata Szydło i wicepremier Mateusz Morawiecki. Fot . Sławomir Kamiśski / Agencja Gazeta
Mamy rząd, który troszczy się o zwykłych zjadaczy chleba, a nie tych jeżdżących Bentleyami czy Porsche – powiedział wicepremier Mateusz Morawiecki w „Sygnałach Dnia” Radiowej Jedynki. Poruszył również inne problemy ostatnich dni: konflikt dotyczący energii atomowej czy językowe zawiłości Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju.

Prowadzący zagadnęli wicepremiera o niedawną wypowiedź byłego ministra finansów, Jacka Rostowskiego. Stwierdził on, że Polska izoluje się na arenie międzynarodowej. Morawiecki odparł, że Polacy mają rząd, który dba o obywateli, a nie o grupkę wybranych. – Mamy rząd, który troszczy się o zwykłych zjadaczy chleba, a nie tych jeżdżących Bentleyami czy Porsche – argumentował. Jego zdaniem, skonstruowany budżet jest budżetem nadziei dla przeciętnej polskiej rodziny.



Jeśli chodzi o plany fiskalne, Morawiecki wytłumaczył, że rząd planuje dwie rzeczy: ukrócenie działalności mafii vatowskich i omijania podatków przez korporację. Wicepremier zdaje sobie sprawę, że skala nadużyć jest ogromna i z pokorą przyjmuje wyzwanie, jakie przed nim stoi. Zdaniem wicepremiera nowozatrudnieni eksperci, którzy wesprą go w tych działaniach, nie zarabiają tyle, co w sektorze prywatnym, ale to ludzie, którzy kochają Polskę, dodał.

– Zgadzam się z kanclerz Merkel – korporacje nie mogą działać w jakimś kraju i nie odprowadzać podatków. Są już za nami pierwsze sukcesy: nałożyliśmy domiar podatkowy na jedną spółkę. Udało nam się odzyskać 11 razy więcej funduszy niż poprzednicy – podkreślił.

W mediach pojawiły się informacje, że nad Strategią Odpowiedzialnego Rozwoju pracuje zespół pięciu lingwistów. Powodem ma być wysoce skomplikowany żargon, użyty przez autorów. Morawiecki jednak wyjaśnił, że to przesada, a strategia jest po prostu „wygładzana” pod względem językowym. Dzięki temu tekst ma być bardziej przejrzysty i bardziej zrozumiały.

Wicepremier odniósł się również do konfliktu w sprawie energii atomowej między resortami. – Jak to słyszę, to nie wiem czy się śmiać czy płakać – powiedział podczas „Sygnałów Dnia”. Dodał, że nie było żadnego konfliktu, tylko rzeczowe i merytoryczne rozmowy między ministrem Tchórzewskim i Szyszko, w których on również czasem uczestniczył. Mają one wypracować kompromis, dotyczący energii atomowej. – Postawimy na wszystko, co jest najbardziej dostępne i stabilizuje system mocy energetycznej – podkreślił.

Źródło: Program I Polskiego Radia
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...