Jest jedno miejsce w Warszawie, gdzie nie ma smogu! W ogóle! Cud nad Wisłą?

To w tym miejscu jest (podobno) zero smogu.
To w tym miejscu jest (podobno) zero smogu. Wikipedia/Adrian Grycuk
Każdy z nas ma jakieś poranne rytuały. Ja ostatnio do swojej puli dodałem nowy – sprawdzanie, jak bardzo zła jest jakość powietrza. W końcu nie ma to jak pozytywnie zacząć dzień. Moją uwagę przykuł jednak jeden wynik. Od kilku dni stacja przy ulicy Podleśnej w Warszawie określa stan powietrza na bardzo dobry. Czyżbym odnalazł oazę czystości pośród gęstniejącego smogu? Nie. Rzeczywistość po raz kolejny brutalnie zweryfikowała moje złudzenia.

Zainteresowany faktem, że w innych punktach Warszawy jest źle, postanowiłem udać się do źródeł. A konkretnie do Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej na Podleśnej 61, gdzie znajduje się punkt pomiarowy. Trop jednak okazał się fałszywy – IMGW nie zajmuje się jakością powietrza i zasugerował nam kontakt z Głównym Inspektoratem Ochrony Środowiska.
Minutę później, po odnalezieniu numer do rzecznika prasowego GIOŚ, wykonałem kolejne połączenie. Uprzejmym tonem zostałem skierowany do Departamentu Monitoringu i Informacji o Środowisku. Z lekka utyskując na biurokratyczne machiny, zadzwoniłem pod wskazany oddział. Wcześniej wysłałem jeszcze maila z prośbą o komentarz, żebym miał dobry pretekst do rozmowy. Dowiedziałem się, że moje pytanie zostało skierowane do ekspertów, którzy niezwłocznie się tym zajmą.

Po kilku godzinach i trzech telefonach w końcu uzyskałem swoją odpowiedź. Marzenia o czystym powietrzu pękły jak mydlane bańki. W informacji czytamy:

W odpowiedzi na Pana pytania uprzejmie informuję, że na potrzeby prezentacji danych ze stacji pomiarów jakości powietrza w Polsce, Główny Inspektorat Ochrony Środowiska opracował polski indeks jakości powietrza. Jest on liczony na podstawie 1-godzinnych wyników pomiarów stężeń w powietrzu: dwutlenku siarki (SO2), dwutlenku azotu (NO2), pyłu PM10, pyłu PM2,5, tlenku węgla (CO), benzenu (C6H6) i ozonu (O3). Indeks ogólny przyjmuje wartość najgorszego indeksu indywidualnego dla danego zanieczyszczenia mierzonego na danej stacji niezależnie od jej typu.

To już wiemy. Drugi akapit jest znacznie bardziej ciekawy:

Na stacji pomiaru jakości powietrza przy ul. Podleśnej są prowadzone jedynie pomiary stężenia ozonu i w oparciu o wartość tego wskaźnika jest podany stan powietrza, natomiast w przypadku stacji pomiarowej zlokalizowanej przy ul. Niepodległości są prowadzone pomiary stężenia dwutlenku azotu, pyłu PM10, pyłu PM2,5, tlenku węgla, a także benzenu i indeks ogólny (zapisany pod hasłem „stan powietrza”) przyjmuje wartość najgorszego indeksu indywidualnego dla zanieczyszczenia mierzonego na tej stacji.

Czyli oficjalna aplikacja GIOŚ i inne tego typu programy wprowadziły mnie w błąd. Muszę przyznać, że dalej żyłbym w słodkim przeświadczeniu, że na Bielanach znajduje się bez smogowa enklawa.

Na otarcie łez, GIOŚ już opracowuje aktualizacje swojej apki:

Uprzejmie informuję, że Główny Inspektorat Ochrony Środowiska opracowuje kolejną wersję portalu i aplikacji, w której będziemy chcieli rozróżnić prezentację danych ze stacji, na których jest mierzony pył zawieszony PM10 i PM2,5 od tych stacji, na których nie ma pomiaru ww. pyłu.

Przynajmniej nie będę robił sobie nadziei w przyszłości. Na plus warto dodać, że nauczyłem się czytania wskaźników ze zrozumieniem. Polecam każdemu.

Napisz do autora: grzegorz.burtan@innpoland.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...