Unia walczy z produkcją tytoniu, a my...chcemy ją dotować. „Produkujemy zdrowszą truciznę niż Azjaci”

Przedstawiciele Krajowego Związku Plantatorów Tytoniu obawiają się, że w przyszłości Polskę zaleje tani tytoń spoza Europy np. Chin albo Brazylii, co przełoży się na wzrost szarej strefy
Przedstawiciele Krajowego Związku Plantatorów Tytoniu obawiają się, że w przyszłości Polskę zaleje tani tytoń spoza Europy np. Chin albo Brazylii, co przełoży się na wzrost szarej strefy Michał Łepecki/Agencja Gazeta
Unia Europejska ogranicza dopłaty do upraw tytoniu, chcąc wypchnąć ją poza granice kontynentu. W tym samym czasie Ministerstwo Rolnictwa walczy o to, by krajowe wsparcie dla rolników mających te uprawy, mogło być jak największe – pisze Gazeta Wyborcza.

W ciągu ostatnich 10 lat produkcja tytoniu na terenie UE gwałtownie spadła – jego najwięksi producenci dostarczają go dzisiaj na rynek średnio o połowę mniej niż w 2006 roku. W tej grupie są również polscy rolnicy – tu nastąpił spadek z 41 do 31 tys. ton.



Jak twierdzi Leszek Ostrowski z Krajowego Związku Plantatorów Tytoniu, jest to rezultat świadomego działania Unii Europejskiej, która zmniejsza dopłaty do upraw. Co więcej, Unia ma zalecać, by przyznawane pieniądze szły na przebranżowienie. Pod prąd tej polityce działa jednak resort rolnictwa, który zabiega w Brukseli o możliwość krajowego dotowania upraw tytoniu. W tej chwili unijni urzędnicy dopuszczają taką możliwość, z biegiem czasu wsparcie państwa ma być jednak coraz mniejsze. Nad Wisłą spadnie np. z 48 mln euro w 2013 roku do 24 mln w 2020.

Przedstawiciele polskiej branży mają ciekawą linię obrony. – Lepiej uprawiać u nas, bo my produkujemy zdrowszą truciznę niż Azjaci. Na przykład zastępujemy chemiczne środki przeciwgrzybicze biologicznymi – tłumaczy Gazecie Wyborczej jeden z rozmówców.

Przedstawiciele Krajowego Związku Plantatorów Tytoniu obawiają się, że w przyszłości Polskę zaleje tani tytoń spoza Europy np. Chin albo Brazylii, co przełoży się na wzrost szarej strefy. Dzisiaj papierosy produkowane nad Wisłą trafiają głównie do Niemiec i Holandii.

źródło: Gazeta Wyborcza

Napisz do autora: adam.sienko@innpoland.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...