Youtube pozbywa się swojej najbardziej denerwującej funkcji. Musi, bo inaczej pokona go Facebook

Youtube'owi pali się grunt pod nogami. Facebook zaczyna depczeć mu po piętach.
Youtube'owi pali się grunt pod nogami. Facebook zaczyna depczeć mu po piętach. Zrzut ekranu/Youtube
Sytuacja znana z domu i pracy: chcemy posłuchać swojej ulubionej muzyki. Włączamy Youtube'a, wpisujemy nazwę utworu i po chwili pojawiają się wyniki. Klikamy w link, ale zanim przejdziemy do piosenki, musimy obejrzeć półminutową reklamę. Włodarze najsłynniejszego portalu z treściami wideo zrozumieli w końcu, że nie tędy droga i usuną ten format.

Należący do Google serwis zapowiedział, że w 2018 roku pozbędzie się półminutowego formatu reklamowego. Powód jest prosty – jest męczący dla użytkownika. Ten zaś, zniechęcony długością spotu, może wybrać inną platformę do wideo, na przykład Facebooka, która jest już dostępna dla użytkowników FB w USA.

Zamiast tego będą wyświetlane krótsze, niepomijalne formaty o długości 20 oraz 15 sekund. Youtube skupi swoją uwagę również na 6-sekundowych spotach reklamowych, które wprowadzono na portalu w kwietniu 2016 roku. Ich implementacja była ukłonem przede wszystkim w kierunku najbardziej niecierpliwych widzów. Nowy format reklam ma być kompromisem, na którym skorzystają reklamodawcy i odbiorcy.

Eksperci podkreślają, że zmiana polityki serwisu Google'a jest jasnym sygnałem, że boi się konkurencji ze strony Facebooka. Ten zapowiedział dużą ekspansję w format wideo. A to może zagrozić przychodom Youtube'a. W 2015 roku osiągnęły poziom 8,5 miliarda dolarów (prawie 35 miliardów złotych).

W zeszłym roku przewidywano, że już w 2020 roku osiągnie przychód na poziomie 27,4 miliarda dolarów. Wtedy jednak Mark Zuckerberg nie rzucił rękawicy gigantowi wideo. Jeśli Google chce, by prognozy się sprawdziły, musi wprowadzić zapowiedziane zmiany. Inaczej może być trudno zrealizować ten ambitny plan.

Napisz do autora: grzegorz.burtan@innpoland.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...