Grafik z Lublina współpracuje z hollywoodzkimi studiami i światowymi wydawcami gier, nie ruszając się z domu

Kadr z filmu "Strażnicy galaktyki".
Kadr z filmu "Strażnicy galaktyki". Fot. YouTube
„Stażnicy galaktyki” albo „The Last of Us” - to przykłady dzieł branży rozrywkowej, przy których współpracował mieszkający w Lublinie Marek Okoń. A to dopiero początek: na liście jego realizacji znajdziemy też „Jupiter: Acending” rodzeństwa Wachowskich czy grę „Uncharted 4”.

W swoim lubelskim mieszkaniu w bloku Okoń projektuje wygląd postaci, przedmiotów i miejsc, których opis dostaje od zleceniodawców. Na kolejnych etapach produkcji postacie te i miejsca są ożywiane przez grafików pracujących w technologii 3D, co pozwala tworzyć potem kostiumy czy scenografię.



– Robię to, co chciałem, ale nie spodziewałem się, że będę się tym zajmował zawodowo, zawsze traktowałem to jako hobby – opowiada Okoń w rozmowie z portalem fpiec.pl. – Okazało się jednak, że udało mi się przekuć młodzieńczą pasję w jakąś karierę – dorzuca.

Rozwijała się ona stopniowo: począwszy od pierwszych ilustracji dla wydawnictwa Fabryka Słów, przez kolejne zlecenia od coraz większych, również zagranicznych, firm – aż po gigantów światowego biznesu rozrywkowego. – Trzeba pokazywać swoje prace, gdzie się da, słuchać głosów krytyki i ciągle doskonalić warsztat – podkreśla lublinianin. A największa przyjemność przychodzi wtedy, gdy wirtualne wizualizacje Okonia zostają przyobleczone w fizyczną formę: filmów, gier, nawet figurek.

Kariera Okonia to również dowód na to, że nie trzeba przeprowadzać się do krajowych metropolii typu Warszawa czy Kraków, by rozwijać się na globalną skalę. – Lublin jest bardzo dobrze zbalansowanym miastem: nie za dużym, nie za małym, w którym łatwo utrzymać kontakty z bliskimi – zachwala. – Do tego organizowana jest tam cała masa ciekawych imprez kulturalnych, takich jak choćby Karnawał Sztukmistrzów. Jak dla mnie – idealne miejsce na pracę i założenie rodziny – kwituje.

Dziś Okoń wciąż pracuje sam. Ale też zleceń otrzymuje dziś tyle, że chciałby dokoptować sobie współpracowników. Tym bardziej, że sam chciałby stworzyć własny film krótkometrażowy lub grę. – Wstępne przygotowania już startują – podkreśla, odmawiając jednak zdradzania szczegółów.

Źródło: fpiec.pl

Napisz do autora: mariusz.janik@innpoland.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...