Morawiecki: Wracajcie, w Lublinie jest taniej niż w Londynie. Wyjaśniamy, dlaczego zachęta nie zadziała

Przy oszczędnym trybie życia londyńczykowi zostanie na koniec miesiąca równowartość 3,5 tys. złotych, a mieszkańcowi Białegostoku czy Lublina - niespełna 1,8 tys
Przy oszczędnym trybie życia londyńczykowi zostanie na koniec miesiąca równowartość 3,5 tys. złotych, a mieszkańcowi Białegostoku czy Lublina - niespełna 1,8 tys opracowanie własne
Podczas wizyty w London School of Economics Mateusz Morawiecki przekonywał polskich studentów do powrotu do kraju. Jednym z argumentów, które podniósł jest fakt, że w „Lublinie czy Białymstoku” koszty życia są znacznie niższe.

– Kilka lat temu ludzie pakowali walizki i wyjeżdżali [do Londynu – red.], dzisiaj to my przyciągamy inwestorów i inwestycje z Londynu – powiedział Morawiecki Polskiej Agencji Prasowej przy okazji konferencji. – Można koncentrować się na życiu w Wielkiej Brytanii, a można odważnie rzucić się na falę nowego życia gospodarczego, która jest w Polsce – dodał.

Jak pokazuje nasza infografika taka zachęta nie raczej nie zadziała. Według badań NBP z 2015 roku przeciętny Polak na Wyspach zarabia 1300 funtów miesięcznie. Koszty życia w Londynie są bardzo wysokie, nasi rosnący mieszkający w stolicy Wielkiej Brytanii rzeczywiście wydają ze swojej pensji proporcjonalnie więcej niż mieszkańcy Lublina czy Białegostoku. Problem w tym, że przy oszczędnym trybie życia londyńczykowi zostanie na koniec miesiąca równowartość 3,5 tys. złotych, a mieszkańcowi dwóch wspomnianych polskich miast niespełna 1,8 tys.

Napisz do autora: adam.sienko@innpoland.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...