Ale wstyd. Ukraińcy domagają się dymisji Sławomira Nowaka. Powód? Nie chce mu się przychodzić do pracy

Były minister w rządzie Tuska ma rzadko pojawiać się w pracy, a większość czasu spędza w Polsce
Były minister w rządzie Tuska ma rzadko pojawiać się w pracy, a większość czasu spędza w Polsce Patryk Ogorzałek/Agencja Gazeta
W październiku Sławomir Nowak został prezesem Ukrawtodoru, ukraińskiej państwowej agencji drogowej. Były minister w rządzie Tuska ma rzadko pojawiać się w pracy, a większość czasu spędza w Polsce.

Jak donosi ukraiński portal comments.ua, Sławomir Nowak potrafi przez cały tydzień nie pojawiać się w pracy. Dziennikarze wyliczają, że w listopadzie Polak wziął sobie wolne we wszystkie poniedziałki. W grudniu do przedłużonego weekendu miał dorzucić sobie jeszcze piątki, co oznaczałoby, że w swoim biurze pojawiał się tylko 3 dni w tygodniu. Swoisty rekord Nowak miał jednak pobić dopiero w styczniu. Łączna liczba jego absencji miała sięgnąć 11 dni.



Ukraińskie media są tym zbulwersowane tym bardziej, że minister infrastruktury Włodymyr Omelan przyznał naszemu rodakowi 300 proc. premii „stymulującej aktywność”. Miesięcznie Nowak zarabia na swoim stanowisku 10-12 tys. hrywien, czyli równowartość ok 1,8 tys. złotych.

Co były minister transportu robi w wolnym czasie? Zdaniem dziennikarzy regularnie wraca do Polski. W tekście pojawiają się również sugestie, aby sprawdzić, kto płaci za liczne wycieczki Nowaka do kraju.

Nominację na stanowisko prezesa agencji drogowej Sławomir Nowak otrzymał z rąk premiera Wołodymyra Hrojsmana. – Uważamy, że Ukrawtodor potrzebuje międzynarodowego doświadczenia. Na Ukrainie mają powstać nowoczesne drogi i autostrady. Chodzi o podwyższenie profesjonalizmu działalności firmy – tłumaczył wówczas szef ukraińskiego rządu.

Nowak nie chciał komentować zarzutów. Zagadnięty o tę sprawę przez polskich dziennikarzy powiedział, że nie rozmawia z mediami.

źródło: Comments.ua

Napisz do autora: adam.sienko@innpoland.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...