Dramat inspektora fiskusa. "Jak mam wytłumaczyć kontrolowanemu, że nieważna legitymacja jest ważna?"

Urząd skarbowy w Łodzi.
Urząd skarbowy w Łodzi. Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta
Trzy tygodnie po debiucie służb skarbowych w nowej, odświeżonej wersji – pod nazwą Krajowej Administracji Skarbowej – w nowej strukturze panuje chaos. Jak twierdzi dziennik „Rzeczpospolita”, urzędnicy nie mają nowych umów, nie wiedzą, jakie mają obowiązki ani kto jest ich przełożonym. Nie wystawiono im też legitymacji, więc nie są w stanie nawet pójść na kontrolę.

Hulaj dusza – piekła nie ma? Teoretycznie, resort finansów zadbał o to, by w okresie przejściowym bałagan był jak najmniejszy. Sprowadza to się jednak wyłącznie do przedłużenia okresu ważności dokumentów, a zatem decyzji niezbyt odpowiadającej realiom. - Nasze legitymacje były wydane na określony czas, moja jest już nieważna – cytuje gazeta funkcjonariusza z Izby Celnej w Gdyni. - Takich przypadków jest wiele. Chodzimy w starych mundurach. Jak mam wytłumaczyć kontrolowanemu, który prosi o legitymację, że jest przepis przejściowy i nieważna legitymacja jest ważna? - dopytuje retorycznie.



W praktyce oznacza to, że służby skarbowe (KAS jest połączeniem administracji podatkowej, służb skarbowych oraz służb celnych) może zalać fala procesów sądowych, sporów o ważność wydanych decyzji oraz o zajęcie towarów. Zdaniem urzędników taka perspektywa może sprawić, że organy skarbowe zostaną sparaliżowane – urzędnicy będą podejmowali działania pozorowane, kto może – ten odejdzie z pracy.

Urzędnicze obawy podzielają prawnicy. – Obecnie znakomita większość urzędników nie ma statusu funkcjonariusza KAS – wskazywał Krzysztof Musiał, doradca podatkowy z kancelarii Musiał i Partnerzy. – To oznacza, że taka osoba nie może kontrolować na legitymację – podkreślał twardo.

Napisz do autora: mariusz.janik@innpoland.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...