Nowy hit wśród korpoludzi. "Zgłoszeń było tyle, że zawiesiła się poczta"

Bacxa Robert Jagus, dzięki któremu znów zaczęto wypasać owce w okolicach Szczyrku.
Bacxa Robert Jagus, dzięki któremu znów zaczęto wypasać owce w okolicach Szczyrku. Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta
Bardzo duże zainteresowanie – kwitują organizatorzy bezpłatnego kursu bacowskiego i kursu na czeladnika juhasa zorganizowanego przez Małopolski Ośrodek Dokształcania i Doskonalenia Zawodowego z Małopolskiej Szkoły Gościnności w Myślenicach. Co najważniejsze: poza chętnymi z regionu, którzy chcą pielęgnować rodzime tradycje, zgłosiła się olbrzymia grupa kandydatów „z biurowców”.

- Zgłoszeń było tyle, że zawiesiła się poczta – słyszymy w biurze organizatora. - Na dokładne liczby trzeba będzie jednak poczekać do środy, kiedy to dokonamy podsumowania etapu rekrutacji – dorzuca nasz rozmówca.



Pierwotnym celem kursu miało być zachowanie tradycji zawodowych związanych z pasterstwem. - Obserwujemy, że hale i pastwiska zarastają chwastami i trzeba temu przeciwdziałać – kwitował Jacek Róg z myślenickiej Małopolskiej Szkoły Gościnności. - Oprócz ludzi związanych z owczarkiem, mamy kandydatów, którzy chcą oderwać się od biurowca i komputera. Takich kandydatów, na przykład z Warszawy, którzy chcą spróbować się w zawodzie juhasa, nie odrzucamy. Dajemy im szansę sprawdzenia się, a jeżeli choć kilku z nich zdecyduje się na pomoc bacom w sezonie wypasowym, to będzie to sukces – kwitował.

Jak dodaje, „jeżeli ktoś ma pasję do wypasu owiec, to należy mu pomóc”. W ramach tej pomocy chętnych czekają 42 godziny teorii oraz 160 godzin zajęć praktycznych w sezonie wypasów. Na kursie bacowskim z kolei nieliczni już dziś profesjonaliści w tej dziedzinie będą mieli szansę się certyfikować – dla nich przewidziano 12 godzin teorii i 6 godzin praktyki, podsumowanych egzaminem. Kurs jest bezpłatny, gdyż za całość ma zapłacić województwo małopolskie.

Napisz do autora: mariusz.janik@innpoland.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...