Takiej promocji nie znajdziesz w Empiku. Ta księgarnia wie, jak przyciągnąć uwagę. Ruch na stronie wzrósł o 14000 proc.

Nie uwierzysz, o kogo chodzi.
Nie uwierzysz, o kogo chodzi. Zrzut ekranu/AdWeek
Jak zachęcić ludzi do czytania? Portale internetowe od wielu lat stosują chwytliwe nagłówki, które mają uwieść czytelników, by kliknęli w link, pojawiający się na ich tablicy na Facebooku. Czy jednak podobną taktykę można zastosować przy książkach? Okazuje się, że tak.

Księgarnia The Wild Detectives z amerykańskiego miasta Dallas postanowiła stworzyć nową odmianę clickbaitu. Termin ten oznacza ni mniej, ni więcej, jak takie skonstruowanie nagłówka, który nie zdradza treści artykułu. Zachęca jednak do tego by kliknąć w link i przeczytać treść, która często różni się od tego, co opisano w tytule.

I tak sklep z książkami postanowił stworzyć hybrydę clickbaitów i literatury – tak zwane litbaity. W postach oficjalnej strony na Facebooku możemy przeczytać na przykład o „Nastolatce, która wkręciła chłopaka w samobójstwo” lub o „włoskim polityku, przy którym Trump to święty”. Brzmi szokująco?
Cóż pierwszy link przeniesie nas do historii o Romeo i Julii, drugi do pozycji Niccolo Machiavelliego „Książę”. I nie mowa tu o streszczeniach – księgarnia zamieściła całe książki na swojej stronie.
Kampania rozpoczęła się 6 września 2016 roku, kiedy w USA obchodzony jest Narodowy Dzień Czytania Książek. Jak podaje The Wild Detectives, ruch na stronie wzrósł o 14 tys. proc., a zaangażowanie pod postami na Facebooku wzrosło o 150 proc.

W Polsce od kilku lat borykamy się z problemem czytelnictwa. Niektórzy na tym korzystają, na przykład twórcy audiobooków. Może taka kampania zachęciłaby Polaków do sięgnięcia po literaturę? Jak myślicie?

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...