Pisząc CV, unikaj tych czcionek jak ognia. Doprowadzisz nimi pracodawcę do ataku śmiechu

Te czcionki mogą spowodować atak śmiechu u pracodawcy.
Te czcionki mogą spowodować atak śmiechu u pracodawcy. Zrzut ekranu/Youtube
Pisząc swoje CV nie tylko ważne jest, jakie informacje w nim zawrzemy, ale i to, jaką czcionkę postanowimy wybrać. Chcąc się wyróżnić w zalewie innych aplikacji o pracę, często eksperymentuje się z wyglądem swojego podania. Ale to, że jest się innym, nie znaczy automatycznie, że jest się lepszym. Dlatego właśnie przygotowano poniższy ranking najgorszych czcionek, jakie można wykorzystać, tworząc swoje CV.

Pierwsze miejsce zajęła czcionka Courier new. Powstała w 1955 roku i ciężar wieku niestety czuć, ostrzegają eksperci. Czcionka wyszła już z mody, a jej styl nie jest w żaden sposób elegancki.


Drugie miejsce zajęła Lucinda console, stworzona w 1985 roku. Jednak nadaje się głównie do pisania szkolnych rozprawek, bo sprawia, że tekst wygląda na dłuższy. Jednak jej ogólny wydźwięk brzmi: „nie myślę zbyt poważnie o tej pracy", przestrzega serwis Monster.

Ostatnie miejsce podium należy do kultowej już Comic sans. Pochodząca z 1994 roku rozbawi rekrutera, ale nie w pozytywnym sensie – zostaniemy po prostu uznanych za niepoważnych. Jej pozorna swoboda kryje tak naprawdę przestarzały design i niezdarność. Z miejsca ją odrzucamy.

Czwarte miejsce to spory szok, bo na tej pozycji znalazła się kultowa już Times new roman z 1931 roku. Tak, popularna przez wielu czcionka nie cieszy się szczególną estymą u tych, którzy sprawdzają nasze CV. Eksperci przestrzegają przede wszystkim przed tym, że występują w niej nieregularne odstępy – to powoduje, że sprawia wrażenie chaotycznej. Do tego już się przejadła i jest zwyczajnie nudna.

Na piątym miejscu mamy zaprojektowaną w 1993 Apple chancery. To ładna czcionka, ale jest zbyt wymyślna, jak na nasze CV – nadaje się prędzej do zaproszeń, niż do aplikacji o pracę.
Na szóstym miejscu uplasowała się czcionka Brush script z 1942 roku. Imituje ona zapis piórem, ale nie dajcie się zwieść pozorom – już dawno temu wyszła z mody, podobnie jak Courier new.
Co w takim razie pozostaje nam do wyboru? Eksperci rekomendują trzy rodzaje do wyobru. Calibri, Arial lub Verdana. Do tego liczy się jeszcze użyta wielkość – nie warto zmieścić wszystko na jednej stronie kosztem czytelności. Najlepszym rozmiarem będzie zatem tradycyjna „dwunastka”.

Źródło: Monster

Napisz do autora: grzegorz.burtan@innpoland.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...