Ten malarz ogłosił się najbogatszym człowiekiem na świecie. Oszukał nawet Amerykańską Komisję Papierów Wartościowych

Antonio Lee okazał się artystą w innej niż malarstwo dziedzinie.
Antonio Lee okazał się artystą w innej niż malarstwo dziedzinie. Youtube/YNOFACE/Wikipedia/Katrina.Tuliao
Dobry artysta to głodny artysta? Z tym stwierdzeniem nie zgodził się Antonio Lee. 32-letni mieszkaniec Chicago sprzedał bowiem swoją firmę, zajmującą się rynkiem sztuki, firmie Alphabet Inc. Konglomerat, należący do Google, wydał 3,6 biliona dolarów na należący do Lee YnoFace Holdings. Sęk w tym, że do transakcji nigdy nie doszło. Ale komunikat został opublikowany w Amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC).

SEC działa od 1934, kiedy to został powołany do życia przez Kongres Stanów Zjednoczonych. Od 1984 roku można wysyłać giełdowe komunikaty drogą internetową. Co ciekawe, treści tych komunikatów nikt nie sprawdza ani reguluje. Są usuwane dopiero w sytuacji, kiedy pojawią się przesłanki, że ktoś napisał nieprawdę. Wtedy też nakłada się kary finansowe za twórcę spreparowanych wieści.



Jak określił to Lawrence West, były dyrektor wykonawczy Komisji, czytelnicy muszą mieć się na baczności. A to nie jest łatwe – rocznie pojawia się tam 800 tysięcy komunikatów – to około 3 tysięcy na dzień roboczy.

Lee, były fryzjer i agent nieruchomości, postanowił zarabiać na swojej pasji: malarstwie. W tym celu powołał do życia wspomniany już holding. Jak się okazało, komunikat z firmą Alphabet w roli głównej nie była jego pierwszą próbą oszustwa.

W październiku 2016 roku ogłosił, że Bank of America kupił jego przedsiębiorstwo. W rozliczeniu Lee otrzymał udziały instytucji warte 88 mld dolarów – to prawie połowa jej wartości rynkowej. Parę miesięcy później wprowadził kolejną informację do SEC, dotyczącą wspomnianej już transakcji na kwotę 3,6 biliona dolarów. Gdyby to była prawda, Lee byłby bogatszy od Jeffa Bezosa, Billa Gates i Warrena Buffetta razem wziętych. Jednak zarówno Bank of America, jak i Google potwierdziły, że komunikaty były fałszywe.

Nie zmienia to faktu, że są dalej dostępne na stronie SEC.

Źródło:Bloomberg

Napisz do autora: grzegorz.burtan@innpoland.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...