Polacy to najbardziej zestresowani pracownicy w Europie. Nie udaje nam się też złapać równowagi między pracą a rodziną

Polacy należą do najbardziej zestresowanych pracowników w Europie.
Polacy należą do najbardziej zestresowanych pracowników w Europie. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta
„Polscy pracownicy wykazują najniższy poziom równowagi między pracą a życiem prywatnym (81 proc.), a ponadto doświadczają największego stresu (22 proc.)” - to jeden z wniosków badania rynków pracy, jakie przeprowadziła w ośmiu największych krajach Europy firma ADP. Opublikowany właśnie raport z badań ankietowych, na które odpowiedziało aż 10 tysięcy osób przynosi więcej takich niewesołych refleksji.

Plus jest jeden: Polacy to optymiści. W zeszłym roku byliśmy tym rynkiem, na którym wierzono, że nadchodzące miesiące i lata będą przynosić zmiany na lepsze. Takiego zdania było aż 84 proc. ankietowanych, w porównaniu do europejskiej średniej rzędu 78 proc.

Problem w tym, że nie za bardzo wiadomo, z czego ten optymizm miałby wynikać, skoro aż 86 proc. respondentów wyraziło, jak określają to autorzy polskiej wersji „The Workforce View in Europe 2017”, „przekonanie do szukania pracy za granicą”. Bardziej skłonni do migrowania za chlebem od nas są tylko inni wielcy europejscy nomadzi – Włosi. Zarówno Polacy, jak i Włosi, gdyby musieli wyjechać, najchętniej zatrudniliby się w Niemczech. Zrobiłby tak co trzeci z ankietowanych (europejska średnia to 21 proc.).

Inną konsekwencją tego stanu rzeczy jest też niski poziom lojalności wobec pracodawcy – zaledwie 15 proc. Polaków zakłada, że mogłoby pracować u swojego pracodawcy do końca kariery zawodowej. To o 10 punktów procentowych mniej niż europejska średnia. Ba, 15 proc. naszych rodaków, którzy wzięli udział w badaniu, przewiduje, że w ciągu najbliższego roku odejdzie z dotychczasowego miejsca pracy: i znowuż, jest to najwyższy odsetek wśród biorących udział w badaniu narodowości.

Jaki obrazek wynika z „The Workforce View”? Polacy generalnie nie przepadają za miejscami, w których pracują: przychodzą do pracy zmotywowani pieniędzmi i dodatkowymi świadczeniami. W przeciwieństwie do innych narodów – np. Hiszpanów czy Włochów – nie przewidują, żeby mieli w obecnym miejscu pracy zostać na dłużej, albo z innych niż wynagrodzenie powodów. Jeżeli widzą przyszłość w różowych barwach, to również dlatego, że liczą się z możliwością wyjazdu z kraju. Tu czeka ich tylko stres i próby pogodzenia obowiązków zawodowych z rodzinnymi. A to, paradoksalnie, nie jest chyba optymistyczna konkluzja.

Napisz do autora: mariusz.janik@innpoland.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...