Jak "Ucho prezesa" połączyło Polskę z Kenią? Dzięki niemu legły dwie pirackie potęgi

Screen z produckji "Ucho prezesa"
Polska i Kenia mają ze sobą wiele wspólnego. To kraje, które – przez rozwinięty rynek piractwa – spędza sen z powiek producentom filmowym i telewizyjnym. Przynajmniej tak twierdzą przedstawiciele internetowej usługi telewizyjnej Showmax. Dlaczego? Bo i u nas, i u nich klienci są gotowi płacić za ukradzione przez piratów treści.

W Kenii rzadko ogląda się legalne treści online, bo na każdym targu można za grosze kupić świeżo wypalone płyty i pendrive’y z najnowszymi produkcjami telewizyjnymi i filmowymi. Z kolei w Polsce medialne hity w pirackich wersjach bardzo łatwo da się znaleźć w internecie. Co więcej – jesteśmy za nie płacić i robimy to.



W Polsce – jak twierdzi Showmax – problemy udało się je rozwiązać, głównie dzięki satyrycznemu hitowi "Ucho prezesa". Ten miniserial Roberta Górskiego z Kabaretu Moralnego Niepokoju został dodany do oferty platformy i pracuje na wyniki sprzedażowe całego Showmaksa. Drugą metodą na polskich piratów okazało się dodanie rodzimych wersji językowych dla zagranicznych produkcji. Pozytywne efekty przyniosło też zaangażowanie Patryka Vegi z jego najnowszym filmem z udziałem Ewana McGregora.

Tymczasem w Kenii głównym problemem odbiorców był sposób płatności. Showmax udostępnił więc możliwość płacenia za swoje usługi za pomocą najpopularniejszej w tym kraju platformy finansowej.

Źródło: Mashable.com
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...