Źle się dzieje w Lotosie. Firma ma potężne zyski, pracownicy zarabiają 10 tys. brutto, ale...

Protest załogi Lotosu.
Protest załogi Lotosu. Renata Dąbrowska/AG
W Grupie Lotos trwają spory zbiorowe dotyczące wynagrodzeń. Zamieszane jest w nie wiele spółek z grupy kapitałowej: Lotos Serwis, Lotos Asfalt, Lotos Ochrona, Lotos Paliwa, Lotos Kolej, Lotos Straż czy Lotos Lab.

Osią trwających sporów jest brak planowanych podwyżek w 2017 r. I to przy bardzo dobrych wynikach, którymi pochwaliła się grupa. W całym poprzednim roku miała 20,9 mld zł przychodów. Zysk operacyjny w 2016 roku wyniósł 1,85 mld zł, podczas gdy rok wcześniej był na poziomie ponad 4 razy mniejszym: 423,4 mln zł. Zarząd spółki najwyraźniej nie uważa jednak, że do zysku przyczyniła się załoga firmy, bo wzrostu wynagrodzeń w 2017 roku po prostu nie będzie.



Związki zawodowe działające w Lotosie weszły w spór zbiorowy z pracodawcą. “Solidarność” była jedynym związkiem, który tego nie zrobił. Związkowcy ostrzegali, że brak porozumienia z zarządem może doprowadzić do strajku ostrzegawczego w gdańskiej rafinerii. Ma on się odbyć w formie strajku włoskiego, który polega na drobiazgowym wykonywaniu pracy w taki sposób, że w praktyce blokuje działanie zakładu. Według zarządu spółki, średnia płaca w Lotosie wynosi obecnie 10 tys. zł brutto. Pracownicy twierdzą jednak, że większość z nich zarabia poniżej 4 tys. zł brutto.

Na razie zażegnano jeden spór zbiorowy. Dotyczy wynagrodzeń w 2016 roku. Pracodawca ma wpłacić jednorazową kwotę 600 zł na każdego pracownika korzystającego z ubezpieczenia na życie. A w Grupie Lotos uprawnionych do korzystania z tego świadczenia jest 87 procent zatrudnionych.

Źródło: Trójmiasto.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...