Liczby nie kłamią. Narodowa Loteria Paragonowa hitem wśród Polaków!

Robiąc zakupy, zapominamy niekiedy poprosić o paragon albo zabrać go z kasy
Robiąc zakupy, zapominamy niekiedy poprosić o paragon albo zabrać go z kasy Fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Gazeta
Robiąc zakupy, często zapominamy poprosić o wydanie paragonów, a jeśli nawet odbieramy z kasy kwitki i tak większość z nich szybko ląduje w koszu, bo mamy w sobie odruch ich wyrzucania. Tymczasem można na nich zrobić bardzo dobry interes. Przekonała się o tym pewna mieszkanka Regulic, która niedawno zamieniła je na nowiusieńki samochód.

11 kwietnia przed gmachem Ministerstwa Finansów pani Beata z gminy Alweria w województwie małopolskim odebrała nagrodę główną Narodowej Loterii Paragonowej. Szczęśliwa laureatka została właścicielką Opla Astry, a kluczyki do podarowanego auta wręczył jej wiceminister Wiesław Janczyk. Skąd to zwycięstwo? Nasza rodaczka zawdzięcza je szacunkowi do paragonów, o których tak wielu z nas zapomina podczas zakupów w takim czy innym sklepie.

Paragon w dłoń!
Narodowa Loteria Paragonowa to akcja edukacyjna Ministerstwa Finansów mająca z jednej strony zachęcić obywateli do odbierania, a z drugiej skłonić przedsiębiorców do wręczania paragonów fiskalnych. Organizatorom loterii zależy na tym, by wydawanie czy branie kwitków w kasie było postrzegane jako postawa obywatelska. Ma to być sposób na wsparcie uczciwego obrotu gospodarczego, a co za tym idzie, na walkę z szarą strefą i uszczelnienie systemu podatkowego.

Wymyślona przez resort finansów akcja pozwala zgłaszać dowolną liczbę paragonów – wspomniana zwyciężczyni nagrody głównej zarejestrowała ich niemało, bo ok. 500 w przeciągu półtora roku. Do wysyłania zgłoszeń służy zarówno formularz na stronie loterii, jak i aplikacja dostępna online w takich sklepach jak App Store czy Google Play.
Każdy, kto chce spróbować swoich sił w grze, musi mieć ukończone 18 lat, kupić towar/usługę za minimum 10 zł, wziąć paragon fiskalny, po czym zarejestrować go na stronie loterii lub przez aplikację mobilną. Zapisów dokonuje się w miesiącu zakupu. Rejestracja do loterii, w której p. Beata z Regulic brała udział, rozpoczęła się 1 października 2016 r. i dobiegła końca 31 marca br.

Sukces czy porażka?
Tym, którzy przygody z paragonami kończą z nowiuteńkimi samochodami w garażach czy biznesowymi laptopami na biurkach, akcja z pewnością przypada do gustu. Czy w skali całego kraju przykuwa ona jednak uwagę Polaków na tyle, że możemy o niej mówić jako o sukcesie, czyli projekcie, który spełnia założone cele? Polskie Badania Internetu (PBI) i firma badawcza Gemius przeprowadzili badania, z których wyłania się obraz popularności tej gry.

Największą popularnością serwis Narodowej Loterii Paragonowej cieszył się w pierwszych miesiącach swojej działalności. Premierowa odsłona całej akcji ruszyła w październiku 2015 roku, w listopadzie liczba użytkowników wyniosła 2 mln. W ciągu roku 2016 spadła o połowę i ustabilizowała się na stałym poziomie (ok. 800 tys. – marzec 2017).

– Na początku zapewne zadziałał efekt nowości. Jednak część osób dość szybko zrezygnowała, ponieważ wprowadzanie paragonów wymagało systematyczności i skrupulatności, a szanse otrzymania nagrody przy takiej liczbie uczestników nie były zbyt wysokie. Pozostali ci najbardziej zmotywowani – komentuje zachowanie internautów Anna Miotk, dyrektor ds. komunikacji w PBI.
To, z jaką częstotliwością użytkownicy odwiedzali serwis, można wywnioskować na podstawie wyników dotyczących średniej liczby odsłon przypadającej na użytkownika. Była ona większa w ciągu 2016 roku, najczęściej oscylując w granicach 45-55. W obecnym roku zainteresowanie loterią było zauważalnie słabsze – użytkownicy wykonywali w serwisie niewiele ponad 40 odsłon.

Skąd ten spadek? – Powodem mogła być osłabiająca się motywacja uczestników typu „przepisuję dane z paragonów, ale niczego nie wygrywam” – wskazuje ekspertka. – Być może również wpływ na te wyniki miało wsparcie komunikacyjne przedsięwzięcia. Jeśli organizatorzy nie przypominali o loterii regularnie, to najstarsi stażem gracze odchodzili, lecz na ich miejsce nie pojawiało się aż tylu nowych – interpretuje.
Wyznaczone na 20 marca losowanie przypomniało o grze i zachęciło do rejestrowania paragonów. Ruch rozkręcił się w najlepsze w ostatnie dni miesiąca, będące zarazem ostatnimi dniami loterii. W tym czasie liczba użytkowników serwisu skoczyła aż o 50 proc. Sprzyjał temu również fakt, że paragony można było rejestrować tylko w miesiącu dokonania zakupów.
Czego zatem dowodzą obecne statystyki? Czy Narodowa Loteria Paragonowa okazała się strzałem w dziesiątkę czy niewypałem? – Strona Loterii znalazła się w czołówce rankingu serwisów w kategorii "Publiczne" według badania Gemius/PBI. Można więc mówić o sukcesie i dużym zainteresowaniu – podsumowuje Anna Miotk. – Ciekawy do zbadania byłby finalny efekt, o który chodziło ministerstwu, czyli utrwalenie nawyku brania paragonów na zakupach czy wiedza na temat tego, co znajduje się na paragonie. Ale to już materiał na inne rodzaje badań – dodaje.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...