Z banku wyparowały miliony złotych. Gigantyczna afera pokazuje prawdę o polskich sądach

Pikieta pod siedzibą Invest-Banku.
Pikieta pod siedzibą Invest-Banku. Tomasz Kamiński/Agencja Gazeta
Afera związana z Bankiem Staropolskim może się przedawnić - informuje "Głos Wielkopolski". To jeden z najdłużej trwających w Polsce procesów, bo już od 2005 roku. Sprawa nie może znaleźć swojego końca, mimo tego że przeprowadzono już 186 rozpraw. Proces znów musi zostać powtórzony, gdyż... zachorowała ławnik.

Rzecznik poznańskiego sądu okręgowego, Aleksander Brzozowski, tłumaczy to w ten sposób, że sądy są związane zasadą niezmienności składu orzekającego oraz zasadą bezpośredniości. Oznacza to, że przez cały czas trwania procesu ten sam skład musi mieć styczność z całością materiału dowodowego – czytamy w “Głosie Wielkopolski”.



Przypomnijmy, wskutek upadłości banku, swoje oszczędności straciło 40 tysięcy osób. Z banku zniknęło 150 milionów złotych i do dziś nie zapadł żaden wyrok.

Głównym oskarżonym w sprawie jest Piotr B., poznański biznesmen, twórca Invest-Banku. Do afery miało dojść w wyniku zakładania firm jednej po drugiej i przelewania pomiędzy nimi pieniędzy w taki sposób, by biegli rewidenci nie mogli się zorientować w rzeczywistym stanie finansów spółek.

Masę upadłościową przejął Invest-Bank i zaczął spłacać utracone depozyty. Znaczna część klientów Banku Staropolskiego otrzymała je w całości. Inni, z wysokimi roszczeniami, zgodzili się na ich redukcję do 40 procent, bo chcieli odzyskać choć część utraconych pieniędzy.

Źródło: Głos Wielkopolski
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...