Studentka z Łodzi chce stworzyć buty, które dawałyby iluzję chodzenia po piasku. Będzie nimi leczyć

Sandboots mają imitować wrażenia i efekty chodzenia boso po piasku.
Sandboots mają imitować wrażenia i efekty chodzenia boso po piasku. Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta
Sandboots – tak Aleksandra Sibilska nazwała autorski projekt obuwia, które dawałoby odczucia, jakie mają osoby chodzące np. po plaży. Nawet jeżeli brzmi to cokolwiek egzotycznie, wcale takie nie jest: naukowcy przekonują, że chodzenie boso po piasku daje efekt wzmacniający nogi i zmniejszający częstotliwość doznawania urazów tych kończyn.

Sibilska – obecnie studentka trzeciego roku medycyny na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi – wpadła na ten pomysł, pracując z pacjentami oddziału rehabilitacji ortopedycznej. - Pacjenci bardzo często mówili, że przy np. zapaleniu przewlekłym rozcięgna podeszwowego pomógł im pobyt nad morzem i spacery po piasku – kwituje pomysłodawczyni Sandboots.

Charakterystyczne buty, adresowane przede wszystkim do osób starszych – one bowiem najczęściej cierpią z powodu urazów nóg – miałyby zawierać przede wszystkim tzw. piasek kinetyczny. To połączenie piasku ze specjalnym polimerem (w proporcjach 98 do 2 proc.) idealnie imituje mokry piasek: jest nietoksyczne, lepkie, stosunkowo łatwo dostępne na rynku.

Urazy nóg, które chciałaby leczyć w ten sposób studentka z Łodzi, stają się coraz częstszą przypadłością – coraz rzadziej mamy okazję cieszyć się wypoczynkiem na plaży, coraz mniej czasu spędzamy na łonie natury, coraz rzadziej nasze stopy mają kontakt z nierównymi powierzchniami. W efekcie stopy są bardziej podatne na urazy oraz rozmaite zwyrodnienia, można by wręcz mówić o chorobie cywilizacyjnej. Tymczasem chodzenie po piasku sprawia, że stopy pracują znacznie intensywniej niż na co dzień, zarówno pod względem elastyczności, jak i wkładanej w chodzenie siły.

Sibilska uważa, że również osoby, które mają w pełni zdrowe nogi, mogłyby na Sandboots skorzystać – choćby z uwagi na profilaktykę. Pracę nad niecodziennymi butami mają się zacząć już latem, na bazie uczelnianego DynamoLab, kompleksowego ośrodka wysokospecjalistycznego. W testach ma wziąć udział około 30 osób. Autorka projektu patrzy zresztą na problem z szerszego niż tylko specjalistyczny punktu widzenia: zakłada, że w projekcie Sandbooks powinni z czasem wziąć udział także materiałoznawcy, szewcy i rzecz jasna – designerzy.

Źródło: PAP

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...