Jak małe polskie firmy ogrywają gigantów w wyścigu o unijne dotacje. Zdominowały jeden z największych programów

W zakładach VIGO System, jednego z czołowych beneficjentów programu Horyzont 2020.
W zakładach VIGO System, jednego z czołowych beneficjentów programu Horyzont 2020. Maciej Stanik/INN:Poland
Horyzont 2020 to największy projekt z zakresu badań naukowych i innowacji, na jaki w całej swojej historii porwała się Unia Europejska. W sumie Bruksela chce wysupłać na wsparcie takich działań 80 miliardów euro. Przeforsowany w grudniu 2013 roku program dziś znalazł się na półmetku. A z doświadczeń trzech ostatnich lat jedno wynika jasno: to małe i średnie przedsiębiorstwa są najskuteczniejsze w pozyskiwaniu środków na badania i innowacje.

– Przede wszystkim jest to przewaga budżetowa – mówi INN:Poland Katarzyna Walczyk-Matuszyk, wicedyrektor Krajowego Punktu Kontaktowego Programów Badawczych UE. – Małe firmy przygotowują projekty, które przyciągają większe budżety. Przykładowo, najlepszy projekt przygotowany przez małą firmę zdobył 7 milionów euro dofinansowania, podczas gdy najlepszy (pod względem wysokości otrzymanego finansowania) projekt dużej firmy został dofinansowany kwotą 4 milionów euro – porównuje. Jak podkreśla, małe firmy chętnie wchodzą też w role koordynatorów projektów.


Ze statystyk wynika też, że największe szanse na sukces w rywalizacji o środki z programu Horyzont 2020 mają firmy, realizujące projekty z obszaru ICT, czyli koncentrujące się na technologiach informatycznych i telekomunikacyjnych. Z informacji posiadanych przez warszawskich koordynatorów unijnego programu wynika, że prawdziwym potentatem nad Wisłą jest firma FundingBox, operator platformy internetowej zarządzającej konkursami, zmierzającymi do wybrania najlepszych start-upów, uczestniczący w aż sześciu projektach (w trzech jest liderem). W sumie FundingBox zarządza lub współzarządza projektami „wartymi” około 20 mln euro. Warte wspomnienia są też inne firmy, będące beneficjentami Horyzont 2020: producent detektorów podczerwieni dla przemysłu, medycyny i wojska – VIGO System; czy też dostawca rozwiązań IT dla funduszy inwestycyjnych – Metrosoft.

Domeną dużych firm są dla odmiany obszary bezpieczeństwa żywnościowego, zrównoważonego rolnictwa czy biogospodarki, ICT oraz energetyki. Wśród beneficjentów tego „gabarytu” koordynatorzy programu w Polsce wymieniają m.in. Selena Labs (chemia budowlana) czy Crist Offshore (jednostki do stawiania i serwisowania morskich farm wiatrowych).
Skoncentrowani na małych firmach
Sukces małych firm w rywalizacji z korporacjami nie jest dziełem przypadku. Pomysłodawcy programu Horyzont 2020 wsparcie sektora MŚP uczynili jednym z jego priorytetów. - Komisja Europejska postawiła sobie za cel, że 15 proc. budżetu tej części Horyzont 2020, która została przeznaczona na prace badawczo-rozwojowe, powinno trafić do rąk małych i średnich przedsiębiorców – podsumowuje dyrektor Walczyk-Matuszyk. – W procesie oceny wniosków brany jest również pod uwagę ten udział firm z tego sektora – dodaje.

MŚP dedykowany jest też jeden ze specjalnych instrumentów programu: firmy o niewielkich rozmiarach mogą się starać o wsparcie w celu przygotowania biznesplanu, a następnie wprowadzenia technologii na rynek. W tej chwili z takiej opcji korzysta 46 polskich firm, będących na etapie przygotowywania biznesplanu. Gdy przejdą do etapu projektowania wdrożenia swoich rozwiązań na rynku, będą mogły starać się o kolejne dofinansowanie – do 2 mln euro, a w przypadku ochrony zdrowia nawet 4 mln euro.

- To nie tak, że program wyklucza duże przedsiębiorstwa. Korporacje, zwłaszcza zachodnie, mają swój znaczący udział w Horyzont 2020. Ale przewaga małych firm wynika z dynamiki rozwoju tego sektora. Weźmy choćby proces decyzyjny: w małej firmie decyzja o wdrożeniu do realizacji wiążącego się ze sporym ryzykiem projektu badawczego zapada szybko, w gabinecie prezesa. W dużej organizacji proces decyzyjny jest długi, trzeba szacować ryzyko oraz wpływ potencjalnych decyzji na całą organizację i otoczenie firmy – tłumaczy Walczyk-Matuszyk.

Najlepsi na świecie
Horyzont 2020 został przyjęty przez europejskie instytucje z końcem 2013 roku. Jak sama nazwa wskazuje, zostało nam jeszcze około trzech lat na rywalizowanie o środki z tego programu – znaleźliśmy się więc na półmetku. Jednocześnie jednak do tej pory rozdysponowano zaledwie 218 mln euro z puli przeznaczonej dla prywatnych firm. Z tego 57 milionów euro pozyskali Polacy.
Polska może się tu uważać za lidera, ale wyłącznie w skali regionalnej – wśród państw, które zostały przyjęte do UE po 2004 roku. Wciąż pozostajemy daleko w tyle za państwami „starej” Unii – Wielką Brytanią, Francją, czy nawet Hiszpanią, która dokonała w ciągu ostatnich dwóch dekad „skoku” technologicznego na bezprecedensową skalę. Za to widać w działaniach naszych rodzimych graczy wyraźny trend: na 428 uczestników programu znad Wisły, dwustu to firmy. – To ilustruje też filozofię działania Unii Europejskiej. Sztuka nie polega na tworzeniu projektów finalizowanych prototypem lecz pójściu krok dalej, do adaptowania rozwiązań w rzeczywistych warunkach, ich powielania, skalowania, badań przemysłowych, rozwoju technologii do wdrożenia na rynek – podkreśla Katarzyna Walczyk-Matuszyk.

I w tej konkurencji jedno nie ulega wątpliwości: rywalizacja jest ostra (pod pewnymi warunkami o środki z programu Horyzont 2020 mogą występować podmioty z państw zaledwie z Unią stowarzyszonych, ba, również z krajów trzecich). Skoro walczą gracze z całego świata, to można mieć pewność, że są to wyjadacze w swoich branżach, których nie łatwo pokonać.

Odcedzić efemerydy
– Żeby móc mówić o sukcesie, trzeba posiadać oczywiście posiadać jakieś innowacyjne rozwiązanie – śmieje się wiceszefowa Krajowego Punktu Kontaktowego Programów Badawczych UE. - To może być produkt, usługa, technologia czy innowacja o charakterze społecznym. Wokół tego należy zbudować model biznesowy, pozwalający powielać rozwiązanie na dużą skalę. Duże znaczenie przywiązuje się do takich cech, jak wykorzystanie tego rozwiązania, jego wpływ na otoczenie, podnoszenie innowacyjności gospodarki, wzrost poziomu życia społeczeństwa europejskiego – wylicza.

Do tego wszystkiego dochodzi ocena samych wnioskodawców. Nie wystarczy olśnić komisji ewaluacyjnych dalekowzroczną wizją. Unijni biurokraci, sprawdzając wnioskodawców, patrzą też, czy firma nie powstała wyłącznie po to, by ubiegać się o europejskie fundusze, czy nie jest oparta wyłącznie na jednym pomyśle. Ważne są doświadczenie i potencjał wnioskodawców. – Dla Brukseli finansowanie środkami z programu Horyzont 2020 to inwestycja. Taka, która ostatecznie ma się przełożyć na warunki makroekonomiczne w Europie – kwituje.

Polscy koordynatorzy programu nie chcą poprzestawać na dotychczasowych osiągnięciach – chcieliby do rywalizacji o unijne środki wciągać kolejne firmy. Stąd pomysł na to, by 17 maja zorganizować w Warszawie specjalną konferencję, podczas której dotychczasowi uczestnicy mogliby się podzielić z innymi zainteresowanymi przedsiębiorcami swoimi dotychczasowymi doświadczeniami.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...