Prezes PKP miał uzgodnić z ministrem nową umowę. Nie udało się, dlatego teraz pracuje za darmo

Prezes PKP Krzysztof Mamiński
Prezes PKP Krzysztof Mamiński youtube/Radio Opole
Nowy prezes PKP, Krzysztof Mamiński, objął swoje stanowisko 3 marca, po tym jak Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa podjęło decyzję o dymisji poprzedniego zarządu. Od tej pory, na jego konto nie wpłynęła jednak ani jedna złotówka – donosi RMF FM.

Zdawać by się mogło, że objąć fotel prezesa państwowej spółki, to jak wygrać główną nagrodę na loterii. Jak widać nie zawsze. Prezes PKP Krzysztof Mamiński od dwóch miesięcy nie zobaczył wypłaty, bo nie dostał nawet umowy o pracę. Wszystko przez to, że nie może dojść do porozumienia z ministrem Andrzejem Adamczykiem. Od początku marca Mamiński pracuje więc na podstawie aktu powołania.



PKP odmówiło komentarza do tej kłopotliwej dla obu stron sytuacji. Swoje stanowisko przesłało za za to ministerstwo infrastruktury, potwierdzając, że „podstawą zawarcia kontraktu pomiędzy spółką z udziałem Skarbu Państwa a osobą powołaną na stanowisko członka jej zarządu jest uchwała walnego zgromadzenia kształtująca zasady wynagrodzeń członków organu zarządzającego”. Resort dodał również, że Mamiński na swój kontrakt wciąż czeka.

Skąd taka opieszałość? RMF zauważa, że może to być przejaw personalnych niesnasek między głównymi zainteresowanymi. Andrzej Adamczyk i Krzysztof Mamiński mają, delikatnie mówiąc, nie darzyć się przesadną sympatią. Adamczyk miał np. blokować kandydatury członków zarządu, które przedstawia mu prezes PKP. Dlatego w zarządzie kolejowej spółki zasiada dzisiaj tylko sam Mamiński.

źródło: RMF 24
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...