Z jednej strony Pendolino, z drugiej... parowozy. Archaiczne lokomotywy wracają na polskie tory

Supernowoczesne pociągi Pendolino pojawiły się w Polsce pod koniec 2014 roku. Mniej więcej w tym samym czasie z naszych torów zniknęły parowozy., które funkcjonowały jako atrakcja turystyczna na trasie Wolsztyn-Leszno i Wolsztyn-Poznań
Supernowoczesne pociągi Pendolino pojawiły się w Polsce pod koniec 2014 roku. Mniej więcej w tym samym czasie z naszych torów zniknęły parowozy., które funkcjonowały jako atrakcja turystyczna na trasie Wolsztyn-Leszno i Wolsztyn-Poznań Mikołaj Kuras/Agencja Gazeta; Jacek Marczewski/Agencja Gazeta
Lada chwila na polskich torach będziemy mogli zobaczyć niemal cały przekrój zdobyczy kolejowej techniki. Od poniedziałku 15 maja na polskich torach pojawią się bowiem parowozy. Archaiczne lokomotywy mają bez wątpienia swój klimat, wizja podróżowania za ich pomocą nie wszystkim przypadła jednak do gustu.

Supernowoczesne pociągi Pendolino pojawiły się w Polsce pod koniec 2014 roku. Mniej więcej w tym samym czasie z naszych torów zniknęły parowozy., które funkcjonowały jako atrakcja turystyczna na trasie Wolsztyn-Leszno i Wolsztyn-Poznań.



Najnowocześniejsze i najbardziej zabytkowe lokomotywy nie miały więc do tej pory okazji się spotkać. Teraz to się zmieni. – Dzięki staraniom poczynionym przez Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego nasza spółka ponownie będzie prowadzić regularne, codzienne przewozy pasażerów pociągami prowadzonymi przez parowozy – wyjaśnia Beata Wagner z Kolei Wielkopolskich.

Zabytkowe lokomotywy będą wozić przede wszystkim turystów. W Wolsztynie funkcjonuje bowiem jedyna na świecie, czynna parowozownia, która w tym roku obchodzi 110-lecie istnienia. Problem w tym, że o ile połączenia z Poznaniem realizowane będą tylko w soboty (4 razy dziennie), o tyle z Leszna będzie można dojechać wyłącznie w dni robocze (również 4 połączenia w ciągu dnia). – Taki pociąg powinien kursować w soboty, niedziele, ewentualnie w jeden wybrany dzień roboczy. Ale nie regularnie i codziennie – narzeka jeden z internautów.

Komentujący zwracają również uwagę na to, że do Wolsztyna nie udają się wyłącznie turyści, dla których sam przejazd stanowi atrakcję. – Nie ma to jak walić dymem podczas podróży. Wszystko śmierdzi, włosy, ubrania. Codzienne dojazdy parowozem to masakra – zwraca uwagę jeden z nich.

źródło: Koleje Wielkopolskie
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...