Syrena na wieży remizy może spokojnie rdzewieć. Ta aplikacja powie, czy strażak-ochotnik jest gotów i wezwie go do akcji

Straż pożarna w Białymstoku
Straż pożarna w Białymstoku Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta
Naczelnicy Ochotniczych Straży Pożarnych dostają nowe, ciekawe narzędzie, które może im pomóc w mobilizacji swoich ludzi do szybkich akcji. Wystarczy smartfon, by sprawdzić, kto jest gotowy do działania i może przybyć do jednostki.

Już 80 jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych z całej Polski testuje nowe rozwiązanie o nazwie "Mobilny strażak". To system, który łączy strażaków ze swoim naczelnikiem. Aplikacja jest bardzo prosta. Każdy strażak może zaznaczyć swoją gotowość do akcji lub ustawić status jako "zajęty".


Statusy ludzi z całej jednostki wyświetlają się na telefonie naczelnika lokalnej OSP. Dzięki temu wie on, jakim stanem osobowym dysponuje w danym momencie i na zaangażowanie jakich sił może liczyć, gdy dostanie zgłoszenie o pożarze lub wypadku drogowym. System usprawnia także wysłanie wolnych ludzi do akcji.

Pomysłodawcą i twórcą aplikacji jest Dawid Wieczorek. Do testów jego rozwiązania zgłosiło się już80 jednostek OSP z całego kraju. Wieczorek twierdzi, że w sytuacji gdy liczy się każda minuta, jego aplikacja jest bardzo przydatna. Generuje także statystyki dostępności każdego ze strażaków.

– To korzyść dla całej jednostki – mówi Dawid Wieczorek.

Obecnie strażacy ochotnicy korzystają głównie z SMS-ów oraz dość archaicznego rozwiązania, jakim są syreny. Aplikacja ma być szybsza i skuteczniejsza a jej powiadomienia bardziej wyraźne, niż SMS-y, które wielu ludzi ignoruje i czyta z opóźnieniem.

Każdy strażak może określić co w danej chwili robi, na przykład do statusy „zajęty”, dopisać, że kończy pracę o konkretnej godzinie. Może również udostępnić swoją lokalizację, dzięki czemu wiadomo jak szybko może znaleźć się w jednostce. Dowódca strażaków może im wysłać wiadomości zbiorcze lub indywidualne.

Dla osób, które nie korzystają ze smartfona, dostępna jest wersja webowa aplikacji.

źródło: DziennikZachodni.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...