Pigułka "dzień po" tylko na receptę? Restrykcyjny przepis w jeden dzień stał się fikcją

Fot. Katarzyna Białasiewicz / 123RF
Kobieca organizacja momentalnie znalazła rozwiązanie problemu z dostępem do tzw. antykoncepcji awaryjnej. 25 maja polski rząd drastycznie ograniczył Polkom możliwość jej stosowania, uznając, że pigułka "dzień po" wymaga recepty. Organizacja Women on Waves zapewnia, że każda potrzebująca Polka dostanie od niej ważną w całej Europie receptę elektroniczną.

W większości krajów europejskich środki antykoncepcji awaryjnej są dostępne bez recepty, można je kupić nawet w drogeriach. Nie są przy tym środkami wczesnoporonnymi, po prostu opóźniają owulację.



Już w dzień po decyzji rządu, organizacja Women on Web zapewniła, że od tej pory dostarczy wszystkim potrzebującym kobietom bezpłatne recepty, wystawiane przez lekarza europejskiego.

Jak pisze na swojej stronie: "Zgodnie z przepisami - apteki w każdym kraju europejskim mają obowiązek realizować takie recepty. Po wydrukowaniu recepty możesz więc udać się do polskiej apteki, aby wykupić antykoncepcję awaryjną."

Women on Waves przypomina, że antykoncepcja awaryjna zapobiega nieplanowanej ciąży poprzez opóźnienie owulacji. Pigułka musi być zażyta do 3 lub do 5 dni od niezabezpieczonego stosunku seksualnego. Im szybciej, tym lepiej.

Organizacja udostępnia ankietę on-line, umożliwiającą uzyskanie recepty oraz numery telefonów informacyjnych.

Skuteczność akcji Woman on Waves pod znakiem zapytania stawiają polscy farmaceuci. Podkreślają, że polskie przepisy po prostu nie pozwalają na realizowanie recept bez odręcznego podpisu lekarza. A tego na recepcie elektronicznej nie ma.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...