Rząd nie kontroluje banków, no bo po co? „Z definicji są instytucjami zaufania publicznego, z istoty bycia bankami”

Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska.
Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska. Fot. Cezary Aszkielowicz / Agencja Gazeta
„Perełką” nazywa korespondencję jednego ze swoich czytelników z ministerstwami cyfryzacji i rodziny portal Niebezpiecznik.pl. Pan Paweł postanowił się dowiedzieć, w jaki sposób sprawdzane były banki dopuszczane do potwierdzenia Profilu Zaufanego oraz transakcji związanych z programem 500+. Odpowiedź, zwłaszcza z jednego ze wspomnianych resortów, wbiła go w ziemię.

Inspiracją był wywiad, jakiego udzieliła minister Anna Streżyńska magazynowi „Computerworld”. - W przypadku 500+ musieliśmy skontrolować wszystkie banki i partnerów, czy wiarygodność ich systemów pozwala dopuścić je do transakcji administracyjnych – zapewniała szefowa resortu cyfryzacji. - [Banki] przechodzą wcześniej bardzo dokładne testy – dorzuciła.



Pan Paweł postanowił zatem przycisnąć rządzących. „Ponieważ środowisko bankowe jest mi bliskie i wiem, w jakim trybie była prowadzona integracja systemów z rządową Emp@tią, która obsługuje 500+, oczy otworzyły mi się szeroko” - pisze do Niebezpiecznika.

W efekcie do resortu cyfryzacji poszło sześć pytań o informacje, dające się zakwalifikować jako informacja publiczna. Pan Paweł pytał o to, ile zapłacono bankom za obsługę programu 500+, kto skontrolował wcześniej systemy banków i ich partnerów oraz – ile ta kontrola kosztowała. Dodatkowo, dociekliwy obywatel dopytywał, kto kontroluje banki przed dopuszczeniem ich do potwierdzania Podmiotu Zaufanego, ile banków zostało poddanych takim testom oraz jaki był ich koszt.

Jeżeli chodzi o pierwsze trzy pytania, Ministerstwo Cyfryzacji odesłało pana Pawła do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Pozostałe pytania zostały skwitowane suchymi informacjami: kontrolę i testy prowadzą przedstawiciele resortu cyfryzacji. Poddano nim trzy banki, a procedury kosztowały 70 tys. złotych dla każdego z podmiotów.

Czas jednak na pointę. Odesłany do resortu rodziny czytelnik powtórzył trzy pierwsze pytania w korespondencji z tym ministerstwem. Cytując odpowiedź, okrasił ją przestrogą: „usiądźcie przed przeczytaniem”.

„W odpowiedzi na Pana wniosek o udzielenie informacji (…) w sprawie przyjmowania wniosków do programu Rodzina 500+, uprzejmie informuję, że banki są instytucjami zaufania publicznego z definicji (z istoty bycia bankami), tak samo jak Komisja Nadzoru Finansowego oraz inne instytucje nadzorujące banki” - odpowiedział na pytania resort. - „W związku z powyższym na kontrolę wiarygodności systemów banków i ich partnerów nie zostały poniesione żadne koszty”.

Pomijając wszystkie złośliwości czytelne dla specjalistów z branży IT, musimy jedynie skwitować, że oto prawdziwie tanie państwo stało się faktem!

źródło: Niebezpiecznik
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...