PKP najpierw wykiwało PESĘ ws. zakupu pociągów, a teraz stawia warunki nie do spełnienia

Pierwszy przejazd pociągu Dart na trasie Warszawa-Lublin.
Pierwszy przejazd pociągu Dart na trasie Warszawa-Lublin. Tomasz Rytych/Agencja Gazeta
PKP Intercity najpierw zdecydowało o tym, że nie kupi 10 pociągów Dart od bydgoskiej PESY. Na ogłoszenie decyzji czekało niemal do ostatniego dnia trzyletniego terminu, mimo że tajemnicą poliszynela od wielu miesięcy było, że decyzja będzie odmowna. Teraz stawia warunek: zanim je kupi, chce przetestować składy, by sprawdzić, czy się nie psują.

Pisaliśmy już o tym, ile są warte hasła PKP i miłościwie nam panującej władzy o wspieraniu polskiego przemysłu. Spółka, pomimo tego, że dysponowała gigantyczną kwotą na inwestycje (miliard złotych), nie zdecydowała się na zakup 10 pociągów Dart. A bydgoska PESA sprzedaje swoje pociągi w wielu krajach, nie tylko w Europie i jest jednym z symboli polskiej przedsiębiorczości po 1989 roku.



Powodem odmownej decyzji miało być to, że Darty psują się częściej niż pociągi konkurencji. Decyzja jednak budzi zdziwienie, a to przez pryzmat wcześniejszych deklaracji o wspieraniu polskich przedsiębiorstw i inteligentnych specjalizacji, czyli branż przyszłości (a do nich zalicza się przemysł transportowy). Decyzja spotkała się z krytycznym komentarzem PESY. Producent przyznał, że może mieć ona wpływ na jego finanse i politykę zatrudnienia.

Prezes PKP SA Krzysztof Mamiński tłumaczy w rozmowie z Money.pl, że w ostatnich latach zakup nowych pociągów Newagu czy Pesy był obarczony błędem, gdyż odbywał się “na szybko”, niemal wprost z deski projektowej. Jego zdaniem, decyzja o odmowie kupna pociągów była przemyślana. W kwietniu pojawiły się wskaźniki dostępności pociągów PKP Intercity. Okazało się, że były one na poziomie 88 proc., podczas gdy włoskie Pendolino były o 8 proc. lepsze.

Teraz PKP ma nowy pomysł, jak uniknąć problemów z awariami w przyszłości. Chce wypróbować pociągi, zanim je kupi. Okres do zakupu miałby wynosić nawet dwa lata. Ekspert rynku transportowego Jakub Majewski mówi, że może być problem z realizacją takiego pomysłu, gdyż, jeśli PKP wybierze pociąg i będzie chciało kupić konkretny model, to może to być sprzeczne z prawem zamówień publicznych. Pisanie przetargów pod konkretnego producenta i model nie jest bowiem w prawie przewidziane.

źródło: Money
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...