Aura online. Sprawdziliśmy, jak Polacy badają ''co na niebie piszczy''

Smartphony i inne urządzenia mobilne sprzyjają ciągłej kontroli zapowiadanej pogody
Smartphony i inne urządzenia mobilne sprzyjają ciągłej kontroli zapowiadanej pogody 123rf.com
Czego w Polsce nie możemy być pewni? Wysokości podatków? Stabilności zatrudnienia? A może przepisów gospodarczych? Niewykluczone, że wszystkiego po trochu, ale ostatnimi czasy w naszym kraju największy kłopot sprawia nam... pogoda. Nie raz przecież ukazywała już swoje zmienne i zdradliwe oblicze. Dlatego coraz częściej kierujemy wzrok w stronę tych narzędzi, które pozwolą przechytrzyć nam kapryśną aurę.

Uzależnieni od pogody
W 2013 roku Ośrodek Badania Opinii Adama Kowalskiego (OBOAK) przeprowadził badania, jak często sprawdzamy prognozę pogody. Aż 17 proc. respondentów powiedziało, że zaspokaja swoją ciekawość w tym zakresie 6 lub więcej razy dziennie. Wśród osób, tak żywo zainteresowanych stanem aury, dominowali przede wszystkim posiadacze smartfonów. Łatwy dostęp do tej wiedzy, bo z poziomu pulpitu na małym ekranie, tłumaczył tę fascynację.


Najprawdopodobniej użytkownicy urządzeń mobilnych byli też najliczniejszą reprezentacją w grupie 1/5 ankietowanych, którzy przyznali, że interesują się prognozą nie tylko na najbliższe kilka godzin. Oznaczało to, że dodatkowo sprawdzają oni fachowe parametry meteorologiczne takie jak wilgotność powietrza, możliwość opadów oraz siłę wiatru. To niepowierzchniowe zainteresowanie pogodą wynikało z dostępności i przejrzystości tego rodzaju danych w aplikacjach mobilnych.

Dziś mamy 2017 rok. Od tamtego badania upłynęło więc wiele wody w Wiśle, w tym czasie namnożyło się od groma aplikacji przeznaczonych do sprawdzania pogody, a oglądalność serwisów pogodowych nie stała przecież w miejscu. O tym, jak teraz prezentują się preferencje polskich internautów co do ''pogody online'' można przekonać się z lektury najnowszego badania ośrodka Gemius/PBI.

Pogodynek w sieci
Bezapelacyjnie najpopularniejszym serwisem w marcu 2017 był serwis Accuweather.com. Słynnego amerykańskiego prezentera pogody, który ''mówi'' również w języku polskim, obejrzało ponad 3 mln internautów. Kolejne miejsca zajęły serwisy należące do znanych polskich grup medialnych, takie jak: Twoja Pogoda, Interia Pogoda, TVN24 Meteo oraz Onet pogoda.
A jakimi urządzeniami posługujemy się, żeby przejrzeć zamiary Jutrzenki? Palmę pierwszeństwa dzierżą smartfony (6 mln userów), co akurat nie powinno dziwić, bo dzięki tym gadżetom dane meteorologiczne mamy dostępne od ręki niemal wszędzie – w domu, w biurze, za kierownicą czy na wczasach. Nieznacznie mniejszy wynik notują komputery stacjonarne i laptopy. Za to daleko w tyle są tablety, które nie osiągają nawet 1/6 tej popularności, jaką cieszą się inteligentne komórki.
Na przestrzeni niemal roku (maj 2016-marzec 2017) zainteresowanie ''tym, co na niebie piszczy'' utrzymywało się mniej więcej na zbliżonym poziomie. Większy ruch na stronach o pogodzie rozkręcał się przede wszystkim w lipcu 2016 (urlopy letnie) i styczniu 2017 (urlopy zimowe). Ponieważ miesiące jesienne sprzyjały raczej przesiadywaniu w czterech ścianach, w tym okresie aura z internetu nie była aż tak często wybieraną zakładką w przeglądarkach Polaków.
Co ciekawe, regularne sprawdzanie pogody niekoniecznie przekłada się na ściągalność aplikacji mobilnych. Nawet na smartfonach kwestie, w co dzisiaj albo jutro się ubrać, rozstrzygamy częściej dzięki stronom z prognozami pogody, a nie apkom od zewnętrznych dostawców. Najpopularniejsza aplikacja, Pogoda&Radar, zanotowała w marcu 2017 jedynie ponad 400 tys. użytkowników, podczas gdy najpopularniejszy serwis Accuweather – niedużo poniżej 3 mln użytkowników.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...