Nie tylko Avon zwalnia chorych pracowników. To prawdziwa plaga w Polsce

Patrycja Frejowska pracowała dla Avon Polska – firmy, która organizuje akcje walki z rakiem Różowa Wstążka
Patrycja Frejowska pracowała dla Avon Polska – firmy, która organizuje akcje walki z rakiem Różowa Wstążka Fot. https://www.facebook.com/papryka | Fot. Kamila Pitucha / Agencja Gazeta
Patrycja Frejowska została zwolniona z pracy w Avon Polska dwa dni po tym, jak firma dowiedziała się, że kobieta zachorowała na raka piersi. Nastąpiło to jeszcze przed wystawieniem zwolnienia lekarskiego.

Dwa miesiące przed wygaszeniem kontraktu, Frejowska otrzymała wypowiedzenie uzasadnione „niewystarczającym poziomem multitaskingu”. Pracodawca jest zobowiązany przez pierwszy miesiąc przekazać choremu pracownikowi zasiłek, później zaś obowiązek ten spada na ZUS. Avon Polska – przedsiębiorstwo, które szczyci się walką z rakiem – nie jest niestety odosobnionym przypadkiem zwalniania chorych pracowników.



Frejowska opisała całą sytuację na prywatnym profilu w portalu Facebook.

Różowa wstążka Avon w praktyce - wyrzucono mnie z pracy dla tej firmy dwa dni po tym, jak dowiedziałam się, że mam raka...

Opublikowany przez Patrycja Frejowska na 10 czerwca 2017
– Różowa wstążka Avon w praktyce - wyrzucono mnie z pracy dla tej firmy dwa dni po tym, jak dowiedziałam się, że mam raka piersi – o czym w AVON Polska wiedziano. Stało się to zanim onkolog wystawił mi zwolnienie. Mój kontrakt kończył się w lipcu, dwa miesiące przed jego końcem, oficjalny powód - „niewystarczający poziom multitaskingu”. Firma zaoszczędziła na wyrzuceniu mnie 30 dni płatnego zwolnienia, potem finansową opiekę nade mną przejąłby przecież ZUS. Osoby odpowiedzialne za optymalizację kosztów, powinny być z siebie dumne – zaczyna wpis.

– Nie wydali na moją chorobę ani złotówki. Zostałam więc z rakiem, bez pracy i środków do życia – tak pomógł mi Avon, szczycący się zaangażowaniem w walkę z rakiem piersi. Tyle warta jest cała kampania firmy, zatrudnione za ciężkie pieniądze celebrytki, które z pięknym uśmiechem potwierdzają szlachetne zaangażowanie AVONu w działania społeczne. Informację o spotkaniu, w czasie którego miałam być zwolniona, dostałam czekając w szpitalu na biopsję. Zatem kochane, za każdym razem kupując kosmetyki AVON Polska oznaczone szlachetnym znaczkiem "różowej wstążki" pamiętajcie, że nie znaczy on nic więcej niż tylko tani i żerujący na emocjach chwyt marketingowy. To co stało się ze mną nie odpowiada publicznemu wizerunkowi firmy. Zwyczajnie po ludzku, było to po prostu podłe.. – podsumowuje.
Avon Polska wystosował na oficjalnym fanpage'u następujące oświadczenie. – Drodzy, chcemy przekazać, że nawiązaliśmy bezpośredni kontakt z Panią Patrycją i nie zostawimy Pani Patrycji bez pomocy. Jest nam bardzo przykro z powodu okoliczności, w jakich znalazła się Pani Patrycja. Jednocześnie przepraszamy za brak oczekiwanej reakcji. Ta historia wiele nas nauczyła i zrobimy wszystko, aby uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości – czytamy.

Przykład Frejowskiej nie jest jednak odosobniony. Podobny los spotkał Emilię Lorenc, która została zwolniona z Opery Krakowskiej po tym, jak wygrała walkę z rakiem. I to mimo że w trakcie leczenia występowała na scenie, a podczas trzech lat nie pracowała tylko przez osiem miesięcy.

– W momencie, kiedy pracownik zachoruje, to przez pierwszy miesiąc choroby otrzymuje od pracodawcy zasiłek. Może chorować łącznie przez 182 dni i jest wtedy na zasiłku chorobowym. Następnie ma prawo ubiegać się o zasiłek rehabilitacyjny, który może być przedłużany o kolejne trzy miesiące, jeśli tylko wszystko wskazuje, że zatrudniony wyzdrowieje. Pracodawca, który zatrudnia osobę na umowę o pracę, nie może jej zwolnić przed upływem 182 dni; wszystko uzależnione jest jednak od stażu pracy i długości choroby, na co wskazuje kodeks pracy – mówi w rozmowie z INN:Poland radca prawny Małgorzata Rola-Pawłow, specjalista od prawa rodzinnego i prawa pracy.

W wypadku Frejowskiej, która pracowała dla Avon Polska, do wyrzucenia z pracy doszło przed okazaniem zwolnienia od lekarza. – Jeśli pracownik przekazuje informację o chorobie, nie przedkładając oświadczenia lekarskiego, należałoby wykazać, że zwolnienie nastąpiło w związku z jej przekazaniem – tłumaczy.

Zaznacza jednak, że chodzi tu tylko o umowę o pracę. Umowy o dzieło nie są żadnym zabezpieczeniem dla pracownika. – Taka umowa ma charakter cywilno-prawny. Zleceniobiorca jest zobowiązany do jej realizacji. Dlatego też jeśli zachoruje, zleceniodawca ma prawo, by tę umowę w trybie natychmiastowym rozwiązać – wyjaśnia.
Innym przykładem jest Krystyna Żmuda, która pracowała dla krakowskiego sądu. Rozpoczęła tam pracę jeszcze w 1974 roku. Początkowo pełniła funkcję maszynistki, a z czasem awansowała na pracownika działu finansowego. Zachorowała na białaczkę i depresję. Po upływie sześciu miesięcy stan zdrowia kobiety poprawił się na tyle, że została skierowana na świadczenie rehabilitacyjne, które wyniosło łącznie rok. Trzy tygodnie przed końcem zwolnienia, kiedy pracodawca wiedział, że kobieta chce niedługo wrócić do pracy, otrzymała wypowiedzenie ze skutkiem natychmiastowym.

Radca prawny Rafał Ptak podkreśla, jak ważny w domniemywaniu własnych praw jest rodzaj umowy, którą podpisaliśmy. – Podstawową kwestią jest to na podstawie jakiej umowy jesteśmy zatrudnieni. Umowa o pracę na czas nieokreślony daje nam największą ochronę. Kiedy pracodawca podaje, że przyczyną zwolnienia nie jest choroba, a nienależycie wykonywane obowiązki, to prawo okazuje się po jego stronie. W wypadku choroby oczywiście nie można rozwiązać umowy – przekonuje podczas rozmowy z nami.

Nie pozostawia jednak złudzeń, że prawo stoi bardziej po stronie pracodawcy niż pracownika. – Osoba bezprawnie zwolniona może domagać się roszczenia odszkodowawczego, z którego wynika, że pracownik poniósł szkodę. Jeśli sąd uzna takie roszczenie za zasadne, przyznaje odszkodowanie w wysokości trzymiesięcznych zarobków lub żąda przywrócenia do pracy – dodaje.

Pracodawca w polskim sądzie może w znacznej mierze czuć się bezkarny, bo nie dotykają go dodatkowe sankcje. – W polskich sądach nie ma dodatkowej sankcji nakładanej na pracodawcę, który dopuścił się nieprawnego zwolnienia danej osoby. Szkoda, bo często widzimy, że wielkie korporacje mogą bez większego powodu zwalniać z pracy ludzi i nie ponosić z tego tytułu większych konsekwencji. Jedyną konsekwencją jest zapłacenie trzymiesięcznego odszkodowania – konkluduje.

Po publikacji artykułu Avon Polska przesłało do redakcji następujące oświadczenie:
„Historia Pani Patrycji stała się dla nas impulsem do zbudowania zupełnie nowego systemu wsparcia naszych chorujących pracowników i współpracowników. Stworzyliśmy nowe stanowisko – Pełnomocnika ds. Pomocy Pracownikom Przewlekle Chorym –
i zaproponowaliśmy je Pani Patrycji. Pani Patrycja przyjęła ofertę i będzie zatrudniona w AVON Polska. Jak wszyscy pracownicy Pani Patrycja zostanie również objęta prywatną opieką medyczną”.

W imieniu swoim, jak i naszej firmy chciałam oficjalnie przeprosić Panią Patrycję. Jak tylko dowiedziałam się o całej sytuacji, osobiście zaangażowałam się w jej rozwiązanie. Wyciągnęliśmy wnioski i zrobimy wszystko, żeby podobne sytuacje nie miały miejsca w przyszłości. Właśnie dlatego poprosiliśmy Panią Patrycję, by objęła nowo utworzone stanowisko - Pełnomocnika ds. Pomocy Pracownikom Przewlekle Chorym. Pani Patrycja przyjęła naszą propozycję. Wierzę, że razem z Panią Patrycją będziemy mogli jeszcze lepiej troszczyć o zdrowie kobiet chorych na raka – mówi Dyrektor Zarządzająca AVON Cosmetics Polska – Barbara Goździkowską.

Doceniam, że objęłam w AVON stanowisko Pełnomocnika ds. Pomocy Pracownikom Przewlekle Chorym i dzięki temu będę mogła pomagać innym osobom, które mogą potrzebować w przyszłości pomocy – mówi Patrycja Frejowska.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...