Polska firma robi furorę domami składanymi jak z klocków LEGO. Czas budowy: trzy dni

Cel spółki na ten rok to zdobycie kontraktów opiewających łącznie na sumę 240 mln złotych.
Cel spółki na ten rok to zdobycie kontraktów opiewających łącznie na sumę 240 mln złotych. Facebook, materiały prasowe
– Jeżeli klient ma przygotowaną płytę fundamentową, to jesteśmy w stanie postawić mu dom w ciągu 2-3 dni – opowiada nam Ireneusz Michalik, dyrektor z LS Tech-Homes. Składane z modułów budynki, które dostarcza polska firma, robią w Europie furorę. Przedsiębiorstwo nie ukrywa jednak, że część sukcesu zawdzięcza amerykańskiemu patentowi.

Hotele, lokale komercyjne, centra rehabilitacji czy zwykłe mieszkania robione pod indywidualnych klientów – polska firma nie boi się podjąć żadnego z tych wyzwań. Niedawno rozpoczęła np. inwestycję o wartości 124 mln złotych, która obejmuje budowę dwóch akademików w Berlinie i holenderskim Heerlen. W stolicy Niemiec obiekt o powierzchni 7100 metrów kwadratowych ma powstać w ciągu zaledwie 2,5 miesiąca.



W ubiegłym roku LS Tech Homes zrealizowało natomiast zamówienie na 130 mobilnych domków turystycznych. Każdy z nich o powierzchni 34 m2 plus 22 metrowy drewniany taras. Polacy dostarczyli je do Chorwacji w formie ponumerowanych kompozytów. – To trochę jak układanie klocków LEGO, albo składanie mebli według instrukcji z IKEI – tłumaczy Michalik. Przewidywany czas montażu jednego domku? 2 tygodnie.
Dom w kilka dni

Przedstawiciel LS Tech Homes zapewnia jednak, że dom modułowy nie jest zarezerwowany wyłącznie dla przedsiębiorców, a indywidualnemu klientowi polska spółka jest w stanie go zbudować w kilka dni. W ofercie ma również wykończenie pod klucz, które obejmuje podłączenie instalacji elektrycznych i sanitarnych i umeblowanie lokalu. Ale w takiej wersji cały proces zajmie oczywiście zdecydowanie więcej czasu.

Nie jest to jednocześnie taka tania rzecz. Oddanie do użytku takiego modułu powierzchni użytkowej 53 metrów kwadratowych kosztuje 13,6 tys. euro (ponad 50 tys zł), w przypadku większych domów o powierzchni np. 141 m nawet 44 tys. euro (184 tys. zł).
Przykładowe kosztorysy nie przez przypadek podawane są w walucie obcej. – Indywidualne zgłoszenia do nas docierają, decydują się na nie jednak głównie klienci z zagranicy – opowiada Michalik.

Amerykańskie wzorce

– Spółka rozpoczęła działalność w roku 2009. Celem firmy było wprowadzenie technologii kompozytowych dla budownictwa na bazie patentów i doświadczeń amerykańskich – głosi motto na oficjalnej stronie LS Tech Homes. –
Patent dotyczy paneli SIP – doprecyzowuje Michalik. Polska firma jest obecnie liderem w ich produkcji w Europie. Nazwa brzmi tajemniczo, w rzeczywistości jest to jednak materiał, który składa się z rdzenia styropianowego, styropianu grafitowego i okładzin z płyt magnezowych. Całość jest bardzo lekka i wytrzymała. Ma również wysoką odporność na ogień i jest odporna na grzyby i pleśń.

Jak opowiada Michalik LS Tech Homes stara się teraz przełożyć amerykański patent na normy europejskie. Obecnie nie może bowiem wykorzystywać SIP w roli panelu konstrukcyjnego, SIP może być tylko materiałem wypełniającym. – Dlatego wszystko musimy robić w konstrukcji drewnianej lub metalowej – dodaje.

Swoje know-how firma tworzy przy pomocy własnego działu R&D i ścisłej współpracy z Politechniką Gdańską oraz Instytutem Techniki Budowlanej.

Odcinanie kuponów

Poprzedni prezes LS Tech Homes Leszek Surowiec nie miał zamiaru ładować pieniędzy wyłącznie w badania. W 2016 roku stwierdził: „dość”. Po latach inwestycji w prace badawcze,
technologię, certyfikaty i patenty (łącznie 56 mln złotych) zamierza zacząć konsumować sukces. – Teraz zaczyna się odcinanie kuponów, tym bardziej że przepisy dotyczące norm ekologicznych w budownictwie się zaostrzają. Dynamika przychodów i zysków będzie bardzo wysoka – tłumaczył agencji Newseria. Jego następca, Mirosław Pasieka, odrzucił jednak tę filozofię.

Cel spółki na ten rok to zdobycie kontraktów opiewających łącznie na sumę 240 mln złotych. Ich realizację ma umożliwić wykorzystanie nowych zakładów produkcyjnych, oddanych do użytku w styczniu 2017 roku. Dzisiaj firma ma ich łącznie 5 – w Czechowicach-Dziedzicach, Studzienicach, Pszczynie oraz dwie fabryki w Koniecwałdzie. Według przedstawicieli firmy uruchomienie najnowszej fabryki ma pozwolić na wyprodukowanie modułów o powierzchni użytkowej 60 tys. metrów kwadratowych.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...