Koniec z hałasem. Firma z Konstancina znalazła sposób na sąsiada z wiertarką

Sąsiad z wiertarką to koszmar wielu z nas
Sąsiad z wiertarką to koszmar wielu z nas Fot. Marta Błażejowska / Agencja Gazeta
Gdy mieszkamy w bloku, często słyszymy sąsiada, który wczesnym rankiem lub nocą urządza sobie maraton z wiertarką. Równie nieprzyjemne jest słuchanie, jak pod naszym blokiem młotem pneumatycznym usuwa się asfaltową albo betonową nawierzchnię. Polska firma GeniCore, która istnieje od 2012 roku, ma sposób na te problemy. Jej kompozyt sprawia, że wiertła udarowe można zastąpić takimi, które są jeszcze mocniejsze, ale nie wywołują hałasu.

Wiertarki udarowe sprawdzają się, kiedy musimy wywiercić dziurę w ścianie. Ich odgłos dociera jednak nie tylko do osób, z którymi mieszkamy, ale i sąsiadów zza ściany. Materiał opracowany przez GeniCore jest na tyle twardy, że nie trzeba stosować w nim mechanizmu udarowego do efektywnego wiercenia. Koniec więc z hałasem, który roznosi się po prawie całym bloku. Kompozyt to także remedium dla operatorów ręcznych narzędzi udarowych. Przy zastosowaniu kompozytu, mogą pracować sprawniej i dłużej, ponieważ nie drżą im ręce. Dla nas korzyść jest oczywista: mniej hałasu w mieście, gdzie często trwają różne prace.



Materiał stworzony przez Polaków jest bardziej wydajny. Kupując w OBI wiertło do płytek ceramicznych, nie zrobimy nim tyle otworów, co przy użyciu kompozytu diamentowego DEC. Jest on bowiem trwalszy o 1600 proc., a to przekłada się na dłuższe korzystanie z narzędzi. Wynika to z tego, że Polacy jako jedyni połączyli ze sobą diament, ceramikę i węglik wolframu. – Dzięki temu połączeniu uzyskujemy materiał, który jest jednocześnie twardy, ale i odporny na wykruszenia. Dokonaliśmy tego poprzez samodzielnie opracowaną technologię, która jest nieznana innym firmom – wyjaśnia w rozmowie z INN:Poland Damian Mątewski, założyciel GeniCore.
Stworzenie tak innowacyjnej technologii jest na pewno bardzo kosztowne – firma nie zdradza konkretnych liczb – ale współpraca z różnymi podmiotami potrafi je znacznie zmniejszyć. – Za sprawą współpracy międzynarodowej udało się obniżyć koszta stworzenia kompozytu. Nie musieliśmy na przykład kupować specjalnego mikroskopu, który kosztuje kilka mln zł, bo udostępnili nam go partnerzy – tłumaczy.

Kolejną kwestią są różnego rodzaju problemy, które pojawiają się w procesie wykonywania nowego materiału. – Wyzwaniem był dobór właściwych elementów składowych kompozytu i jego testowanie (np. odporności na ścieranie), które trwało pół roku. Pewne elementy kupiliśmy w Chinach, Stanach Zjednoczonych, Japonii i Południowej Afryce – dodaje.

GeniCore już prawie może zacierać ręce, bo kompozytem zainteresowane są firmy z Wielkiej Brytanii i Japonii, z którymi podpisano listy intencyjne. Problem w tym, że firma wciąż szuka inwestora, który wyłożyłby około 8 mln zł na maszynę, która pozwoliłaby na masową produkcję kompozytu. Na razie trwają rozmowy z inwestorami z Polski, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Rosji i Chin.
Wynalazek GeniCore sprawdzi się nie tylko przy produkcji wierteł, ale i narzędzi skrawających drewno i metal czy podczas obrabiania nawierzchni drogowych. Dochodzi do tego jeszcze szybsze niż dotychczas wydrążanie tuneli i efektywniejsze cięcie bardzo twardych materiałów. Podstawowa przewaga kompozytu wynika z wyjątkowo dużej odporności na ścieranie i twardości materiału.

W przypadku Polski kompozyt sprawdziłby się między innymi w kopalniach, w których trzeba robić odwierty. Celem jest jednak rynek globalny, na którym materiały supertwarde są warte 6,5 mld euro. Największa ich produkcja ma miejsce w Chinach. Na rynku materiałów supertwardych trwa ciągły wzrost: od lat 70. ubiegłego wieku o około 8-10 proc. rocznie.

GeniCore to przedsiębiorstwo, które było już kilkakrotnie nagradzane. W 2016 roku zdobyło „Orła Innowacji” – nagrodę, którą przyznaje się najbardziej perspektywicznym start-upom. GeniCore zostało także wskazane przez marszałka Adama Struzika jako najbardziej innowacyjna firma województwa mazowieckiego. Rok 2017 zaowocował z kolei pierwszym miejscem w konkursie funduszu VPR i „Pulsu Biznesu”; kategoria przemysł i usługi, gdzie jako wygraną przyznano 100 tys. zł.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...