Wyłudzają pieniądze, grożąc porysowaniem auta. Stracisz złotówkę albo zniszczą ci karoserię

Policja przymyka oko na problem "parkingowych"
Policja przymyka oko na problem "parkingowych" Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta
Powszechnym procederem, zwłaszcza w okresie wakacyjnym, jest grożenie na parkingach porysowaniem samochodu – chyba że damy delikwentowi kilka drobnych za „popilnowanie” auta. Okazuje się, że policja rzadko przywiązuje wagę do takich przestępstw.

Zgodne z polskim prawem, nie można siłą usunąć danego człowieka z parkingu, gdyż Konstytucja RP gwarantuje wolność. „Parkingowy” dokonuje jednak czynu zabronionego – nawet jeżeli nie żąda pieniędzy, ile o nie prosi. Dochodzi wtedy do naruszenia porządku publicznego, w związku z czym interwencje powinni podjąć funkcjonariusze policji. Takie sytuacje są jednak marginalne. Dominuje przyzwolenie na przestępstwo, przez co problem nie zostaje jakkolwiek rozwiązany.



– Żebranie w miejscu publicznym jest uznawane za wykroczenie, zagrożone karą ograniczenia wolności, grzywny do 1500 zł lub nagany. Dotyczy to osób, które mają środki potrzebne do egzystencji lub są zdolne do pracy, ale proszą o datki. Mówi o tym art. 58 kodeksu wykroczeń § 1. Jednak typowym działaniem samozwańczych parkingowych nie jest oczekiwanie jałmużny, lecz oferowanie fikcyjnych usług, w zamian za drobne pieniądze. Oczywiście żadne opłaty nie są im należne – twierdzi Jacek Dubois z Kancelarii Adwokacko-Radcowskiej Pociej, Dubois, Kosińska-Kozak.

W całej sprawie problematyczny jest sam aspekt swobód obywatelskich, które sprawiają, że trudniej jest o ukrócenie procederu. – Problematyka karania tych, którzy płacą za fikcyjne pilnowanie samochodów, była analizowana przez ustawodawców wielu państw europejskich. Jednak nie zdecydowali się oni na zaostrzenie przepisów, uznając, że byłoby to zbyt silną ingerencją w swobody obywatelskie. I ja jestem podobnego zdania. Każdy powinien mieć przecież prawo do litości i okazania innym dobrego serca. Nagłe wprowadzenie zakazu udzielania symbolicznej pomocy, w mojej ocenie, byłoby sprzeczne z konstytucyjnymi zasadami – dodaje.

Jacek Dubois wskazuje, że brak nam kultury prawnej, co utrudnia egzekwowanie praw i zwracanie uwagi na łamanie przepisów.

Źródło: o2.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...