Polski start-up wpadł na fenomenalne rozwiązanie. Sprawił, że ludzie pokochali ankiety w internecie

Polski start-up Survicate wszedł już do 70 krajów na świecie, bo zorientował się, co zrobić, byśmy podzielili się doświadczeniami z właścicielami stron internetowych
Polski start-up Survicate wszedł już do 70 krajów na świecie, bo zorientował się, co zrobić, byśmy podzielili się doświadczeniami z właścicielami stron internetowych mat. pras.
Ankiety, ankiety, wszędzie ankiety. Rynek e-commerce staje się coraz bardziej konkurencyjny, przedsiębiorstwa walczą więc o zdobycie przewagi, gdzie tylko mogą. I zasypują nas stosem przydługich formularzy, za pomocą których chcą wyciągnąć od nas bezcenną wiedzę. Czyli co się stało, że nie nie udało? Dlaczego kliknąłeś krzyżyk w prawym rogu ekranu zamiast otworzyć zakładkę, przenoszącą do strony twojego banku? Polski start-up Survicate wszedł już do 70 krajów na świecie, bo zorientował się, co zrobić, byśmy podzielili się tą informacją z właścicielem sklepu.

Jak oceniasz poziom naszych usług? Dlaczego zdecydowałeś się zrezygnować z zakupu? – przeciętny internauta mógłby recytować takie utarte formułki obudzony w środku nocy. Nie wiem jak wy, ale ja skutecznie na tego typu prośby się uodporniłem. Czas spędzony w sieci leci zazwyczaj z prędkością światła, po co marnować go więc na jałową walkę ze sztampowo stworzonym formularzem?


Zauważył to Kamil Rejent i postanowił stworzyć narzędzie, które...skłoni nas do podzielenia się swoim doświadczeniem z firmami. W 2013 roku, kiedy zakładał swój start-up, na rynku dostępne były tylko skomplikowane narzędzia, służące dużym korporacjom. A o tym co myśli pan Kowalski, chętnie dowiedziałby się przecież także właściciel małego sklepiku internetowego. Tak powstał Survicate.

– To miały być ankiety, w których klienci mogą bardzo łatwo wziąć udział. Tak, żeby nie wymagały od nich czasu i nadmiernej uwagi – opowiada nam Lucjan Kierczak, Head of Marketing Survicate.

Ankiety na stronach są podane w formie niedużych pop-upów. Klienci start-upu, serwisy e-commerce, często ustawiają je „na koszykach”, czyli podstronie, na której dokonujemy zakupów. Chcą dowiedzieć się dlaczego ludzie nie finalizują swoich zakupów. Oprócz tego w wykorzystaniu są tradycyjne kwestionariusze z linkiem, a także feedback widgety – nieduże guziki na krawędzi strony, dzięki którym można się skontaktować z konsultantem i poskarżyć się, co nie działa na stronie.
Kierczak opowiada, że przewagą rozwiązania Survicate jest personalizacja pytań. – Klientów zniechęca przede wszystkim to, że dostają ogólne pytania i nie czują ich związku z działaniami, które wykonują i ich wcześniejszymi doświadczeniami z pracy z firmą – przekonuje.

I tłumaczy, że gdy jesteśmy „na koszykach”, nie możemy być pytani o to, jak nam się podoba strona główna, bo to kompletnie oderwane od bieżącej czynności. Zapytanie powinno być jasne i konkretne: „dlaczego nie dokonałeś zakupu?”.

To samo tyczy się pytań o nowy wygląd strony. Na podstawie historii interakcji ze stroną takie pytania dostają tylko starzy użytkownicy, którzy mogą porównać między sobą layouty. Dzięki temu firma uzyskuje bardziej kompetentne odpowiedzi.

Ważny jest również sposób układania samych pytań. Survicate ma bibliotekę ankiet z gotowymi szablonami. A sposób zadania pytania również ma znaczenie. – Firmy czasami chcą skierować uwagę na to co one robią źle pytając: „dlaczego opuszczasz stronę?”. A wystarczy je zadać w taki sposób, by klient nie miał poczucia, że wina leży po jego stronie. Np. w formie: „co skłoniło cię do opuszczenia strony” – wyjaśnia Kierczak.

Polski start-up działa w modelu SaaS (Software as a Service – oprogramowanie jako usługa). Oznacza to, że aplikacja jest przechowywana na serwerach spółki w chmurze i udostępniana użytkownikom przez Internet, co eliminuje potrzebę instalacji oprogramowania na komputerze klienta. Najtańsze abonamenty zaczynają się już od 60 dolarów. Górny pakiet to już koszt 360 dolarów. W przypadku dużych korporacji stawki negocjowane są już indywidualnie.
Co za to dostaniemy? Przedstawiciel Survicate opowiada, że spółka nie posiada dokładnych wyliczeń dotyczących zwiększenia wskaźnika odpowiedzi dzięki wykorzystaniu ich narzędzia. – Naszym probierzem są pozytywne opinie naszych klientów – zauważa.

I być może brzmiało by to nieprzekonująco, gdyby nie to, że Survicate dostaje od nich w ramach abonamentu 20 tys. dolarów miesięcznie. Rocznie daje to około 1 mln złotych przychodu. Polski start-up działa już w 70 krajach na świecie w tym tak duże rynki jak Australia, Indie czy kraje Ameryki Południowej. – Najwięcej klientów mamy w Stanach Zjednoczonych, potem Wielka Brytania i Polska. Na rodzimym podwórku abonament wykupiły np. PZU, Castorama i Booksy – wylicza Kierczak.

Potencjał polskiej spółki doceniła również spółka celowa funduszu ARIA Nowych Technologii FIZ AN, która zainwestowała niedawno w Survicate 3,6 mln złotych.

– Mamy przekonanie, że dzięki środkom zainwestowanym przez Fundusz, spółka stanie się jednym z 5 czołowych globalnych graczy w branży. Jesteśmy spokojni o jej przyszłość i stabilny rozwój – powiedział Dariusz Lewandowski, CEO ARIA Fund.

– Chcemy przyspieszyć rozwój produkty. Przede wszystkim skupiamy się na zbieraniu opinii z urządzeń mobilnych – dodaje Kierczak.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...