Polak "pod wpływem" lubi zaszaleć na wakacjach, ale trochę się boi konsekwencji. To świetny biznes dla ubezpieczycieli

Przybywa ubezpieczycieli, którzy za dodatkową opłatą gwarantują ochronę turystom będącym pod wpływem alkoholu.
Przybywa ubezpieczycieli, którzy za dodatkową opłatą gwarantują ochronę turystom będącym pod wpływem alkoholu. Foto: kzenon / 123RF
Rosnąca popularność wycieczek i urlopów typu all-inclusive a także rodaków, którym zdarza się zrobić coś głupiego z pomocą promili krążących we krwi, skłoniła firmy ubezpieczeniowe do skonstruowania nowej oferty. Za dodatkową opłatą możesz zaszaleć i nie ponieść konsekwencji finansowych.

Obecnie ponad 70 proc. zagranicznych wczasów jest sprzedawanych w opcji all-inclusive. Wśród wielu rodaków krąży opinia, że "jakoś się ten wyjazd musi zwrócić" a to często oznacza brak umiarkowania w jedzeniu i piciu.



Przybywa więc ubezpieczycieli, którzy za dodatkową opłatą gwarantują ochronę turystom będącym pod wpływem alkoholu. I nie jest to opłata wygórowana, wymaga na ogół dopłaty 20 – 30 proc. kwoty standardowej składki. Składka bazowa w przypadku popularnych destylacji oscyluje w granicach stu – stu kilkudziesięciu złotych.

Tego typu polisy są już dostępne w kilku firmach ubezpieczeniowych, m.in. Allianz Polska, Mondial Assistance, Compensa i Generali. W tej ostatniej firmy polisa rozszerzona nie wymaga nawet dopłaty. Mondial w ciągu roku od uruchomienia oferty sprzedał ponad 30 tysięcy rozszerzonych polis.

Ubezpieczyciele dodają, że wbrew pozorom skala szkód (w tym zdrowotnych) wyrządzanych (w tym sobie) przez osoby będące pod wpływem alkoholu nie jest duża i czasem trudno jest znaleźć związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy byciem pod wpływem a powstaniem zdarzenia uruchamiającego odpowiedzialność ubezpieczyciela.

źródło: GazetaPrawna.pl
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...